Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka

24.07.2016
niedziela

Rosja w Rio – tak i nie

24 lipca 2016, niedziela,

Tego można się było spodziewać. Rosja trochę będzie występować w Rio, a trochę nie będzie.

Przytłoczony ogromem rosyjskich dopingowych przestępstw Międzynarodowy Komitet Olimpijski zrobił unik i ogłosił: to nie my decydujemy o losie Rosjan, to koledzy. Koledzy, czyli poszczególne sportowe federacje.

Jedna, jak wiadomo, już walnęła pięścią w stół. To IAAF. Lekkoatleci ostatecznie mogą sobie zorganizować w Moskwie jakieś współczesne Zawody Przyjaźni, ale o Brazylii muszą definitywnie zapomnieć.

Co będzie z innymi? Podejrzewam, że większość federacji pokiwa groźnie palcem, ale muru Rosjanom nie postawi. Na dwa tygodnie przed otwarciem igrzysk zapowiada się wielki bałagan. Oficjele zamiast pakować walizki, muszą podejmować trudne decyzje.

Na MKOl spadają teraz gromy za brak pryncypialności. Ja jestem raczej wściekły na Rosjan, że doprowadzili do tej sytuacji. Straszą rozłamem w ruchu olimpijskim, a sami tę sytuację sprowokowali. Działali perfidnie, a teraz przestrzegają innych przed konsekwencjami.

Działacze olimpijscy działali pod presją. Na pewno brali pod uwagę międzynarodowy klimat polityczny. Scedowali co prawda odpowiedzialność na międzynarodowe federacje, ale postawili dość szczelne bariery. Nie może złożyć olimpijskiej przysięgi żaden Rosjanin, który choć raz został przyłapany na dopingu. W ten sposób Julia Stiepanowa, której skrucha i odwaga przyczyniły się do tego, że prawda ujrzała światło dzienne, też może schować swoje kolce w szufladzie.

I jeszcze jedno. Sborna musi się liczyć ze szczególną opieką laboratoriów i to nie tych z Moskwy czy Soczi. Rygorystyczne testy mogą zniechęcić niektórych pewniaków.

Oby to wszystko wystarczyło do załamania się opartego na dopingu państwowego systemu wspomagania swoich sportowców. Minister Witalij Mutko przyjął z wdzięcznością postanowienie MKOl. Wierzę w szczerość tej deklaracji. W inne jego zapewnienia – niestety nie. A przecież banałem jest stwierdzenie, że Rosja jest krajem wielkich sportowych możliwości. Chciałoby się powiedzieć: uwierzcie w siebie, możecie wygrywać nawet bez meldonium i innych świństw.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 8

Dodaj komentarz »
  1. Tour de France 2016 wygral Brytyjczyk Chris Froome (Team Sky)

    Natomiast POLITYKA informuje na czolowce, ze ‚Zakończył się największy wyścig kolarski Tour de France i Rafał Majka królem gór’.

    Nie informujac kto wygral konkurencje kolarza w najladniejszych skarpetkach.

    POLITYKO. LITOSCI !!!!!!

    Odrozniajcie sie czymc od ‚wpolityce’, pls.

  2. PS.
    Prxzerpraszam, ze zamieszczam ten tekst tu. Pol dnia temu napisalem cos podobnego pod tekstem ‚Zakończył się największy wyścig kolarski Tour de France. Rafał Majka królem gór’, ale Autor (Łukasz Zembik 24 lipca 2016) zdaje sie nie doszedl jeszcze do siebie po zniewalajacym sukcesie gorala z jego parafii.

    A POLITYKA to wszak nie gazetka parafialna.

  3. Nagle wybucha skandal korupcyjny z FIFIA i skandal dopingowy w Rosji. Nagle budzimy sie i ze zdziwieniem godnym noworodka istwierdamy, ze swiat sportu jest niczym zbutwiala konstrukcja. A „ujawnienie” wspomnianych „afer” niewiele zmieni. Oto w jednej z gazet wspominaja, ze lekkoatleta dwa razy zlapany na dopingu i dwa razy zawieszany bedzie startowac w nadchodzacej Olimpiadzie. Przeciez aplikowanie roznych specyfikow , produktow przemyslu farmaceutycznego zaczyna sie w sporcie „wyczynowym” juz w szkole. Mlody czlowiek jest sytematycznie przyzwyczjany do brania kolejnych pigulek zastrzykow i koktajli – presja na zwyciestwo za wszelka dodatkow stepia zdrowe odruchy. A co z wszelkimi osrodkami zwalczania dopingu na wielkich imprezach, ktore nie za bardzo moga sie pochwalic spektakularnymi sukcesami wykrywalnosci – ilu rosyjskich sportowcow wykryto w Londynie? Co jakis czas mlody czlowiek przewraca sie na boisku czy biezni i umiera i nieiwiele z tego wynika. Czy rzeczywiscie przez te wszystkie lata nie wiedziano jak przyznawane sa rozne imprezy sportowe. Nikt nie zapytal przykladowo, dlaczego krotka wizyta delegacji ciala sportowego majacego poprzec kandydature kosztuje 1 mln dolarow? Moim osobistym zdaniem sprawa rosyjskiego sportu bedzie przyslowiowym plastrem na ropiejaca rane , po zastosowaniu ktorego wszyscy zainteresowani poczuja sie lepiej i rzecz wroci do stanu wyjsciowego. Sport stal sie czescia finsowych struktur i nikt nie zgodzi sie na poniesienie strat.

    Pozdrawiam

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. „Przytłoczony ogromem rosyjskich dopingowych przestępstw Międzynarodowy Komitet Olimpijski zrobił unik…”

    Czy mógłby Pan podać jakiś fakt, potwierdzający „ogrom rosyjskich dopingowych przestępstw”? Bo to, co zarzuca Rosji WADA opiera się wyłącznie na „zeznaniach” byłego rosyjskiego kierownika laboratorium antydopingowego, którego Rosjanie wcześniej wyrzucili z roboty, właśnie z powodu przyłapania go na handlu środkami dopingującymi. Opiera się także na zeznaniach biegaczki, także wcześniej zawieszonej za branie dopingu. I na koniec „dowodem” jest cały serial filmów niemieckiej ARD, w których głównym argumentem jest powtarzająca się fraza: „Jeśli prawdą jest, że… (i tu następuje litania przewinień), po czym w następnych frazach traktuje się to jako fakt udowodniony.

    Dla mnie jest rzeczą oczywistą, że była to i jest bezprecedensowa nagonka na Rosjan, dobrze zorganizowana i sterowana, gdzie nie zostawiono nic dziełu przypadku. Śledzę media anglo- i niemieckojęzyczne i zawsze dokładnie przed jakimiś posiedzeniami sportowych gremiów decyzyjnych ukazywała się cała seria prawie jednobrzmiących artykułów w prasie amerykańskiej i niemieckojęzycznej na temat „ogromu rosyjskich dopingowych przestępstw”.
    I nikomu nie mąci myśli FAKT, że wszyscy rosyjscy sportowcy, startujący w Rosji od połowy zeszłego są badani na okoliczność dopingu wyłącznie przez angielskie laboratorium, do którego Rosjanie nie mają żadnego dostępu. Wszyscy sportowcy biorący udział (do niedawna, dopóki im nie zabroniono) w najróżniejszych zawodach rangi europejskiej/światowej byli badani przez laboratoria krajów, w których się to odbywało. Nie słyszałem nie tylko o żadnym „ogromie rosyjskich dopingowych przestępstw”, ale nawet o pojedynczych przypadkach. W każdym razie, rosyjscy sportowcy nie są bardziej umoczeni w doping, niż np. niemieccy czy amerykańscy, a już na pewno mniej, niż chińscy. Dlatego jestem zniesmaczony i odczuwam wstręt do macherów politycznych, którzy chcąc „ukarać” Putina czy Rosję niszczą często cały dorobek życiowy ludzi, którzy nie mają żadnego związku ani z polityką, ani z dopingiem.

  6. Proszę sobie wejść na oficjalną stronę WADA i zobaczyć, które miejsce zajmuje Rosja w 2015 r., jeśli chodzi o procent pozytywnych prób do ogółu badanych. Podpowiem – 19, za Belgią, Francją i wieloma innymi.Firma produkująca pojemniki Berlinger SA oświadczyła, że nie można ich otworzyć bez zostawienia śladów. WADA opisała w stylu filmu Hollywood klasy C jak miało do tego dojść( FSB, dziura w ścianie – zwykłe gniazdko elektr. spotykane w większości mieszkań, zdjęcie można zobaczyć w ich raporcie). WADA odmówiła publicznego pokazania, jak można otworzyć próbkę bez zostawienia śladów.Mamy wierzyć, że“Magicians were on duty,”as Dr. Rodchenkov said. Istnieją tylko 2 opcje – albo WADA kłamie, albo całe badania antydopingowe można o kant … potłuc, jeśli można podmienić próbkę. Pan Rodczenkow, którego siostrę w 2013 r. skazano w Rosji za sprzedaż środków dopingowych przypomina pewnego Irakijczyka, którego rewelacje na temat broni masowego rażenia posłużyły pewnemu panu do wymachiwania próbówką w ONZ. Pani Stepanowa świetnie sobie radziła w sporcie dopóki jej mąż pracował w laboratorium antydopingowym. Jak go wyrzucono od razu została złapana na dopingu. Zadziwia brak nazwisk sportowców w raporcie WADA, ale to przezorność z ich strony, żeby nie mogli oni podać ich do sądu, w którym ich raport poszedł by do kosza. Dlatego też MOK podjął taką decyzję a nie inną. Zadziwia zastosowanie odpowiedzialności zbiorowej wobec rosyjskich lekkoatletów (ostatnio coś takiego stosowali hitlerowcy). W przypadku ostatnich zamachów terrorystycznych wszyscy apelują, by nie obciążać winą całej zbiorowości muzułmanów( i słusznie), ale jak widać nie dotyczy to sportowców rosyjskich. Co do meldonium, który był w użyciu od kilkudziesięciu lat, to nie jest to środek dopingowy. Pozwala on na regenerację serca i układu krwionośnego po ciężkim wysiłku. Zakazano go od 1.01.2016 ze względów politycznych, pod konkretne kraje, gdyż używany był w krajach b. ZSSR. Wszystko razem śmierdzi polityką na kilometr(sankcje nie przynoszą rezultatu to może tak). To nie koniec „urinegate”, Rosjanie odpowiedzą w swoim czasie i będzie tak, jak z bronią masowego rażenia w Iraku.

  7. @chris6
    „Co do meldonium, który był w użyciu od kilkudziesięciu lat, to nie jest to środek dopingowy. Pozwala on na regenerację serca i układu krwionośnego po ciężkim wysiłku. Zakazano go od 1.01.2016 ze względów politycznych, pod konkretne kraje, gdyż używany był w krajach b. ZSSR.”

    W przypadku meldonium jednym strzałem załatwiono dwa cele. Oprócz tego, o którym piszesz, załatwiono niewielką łotewską firmę farmaceutyczną Grindeks, która produkuje ten bardzo skuteczny medycznie preparat. Firma ta, w porównaniu z zachodnimi gigantami się praktycznie nie liczy, więc tym bardziej meldonium był cierniem w ich oku. Nie dało się ich kupić, więc podcięli ich egzystencję.

  8. Pan Matlak trzyma mocno standardy,jedynie słusznej linii „dokopać Rosji” . A co, w sporcie też , jak na brukowiec „Polityka” przystało. Tyle się słyszy że stosowanie zbiorowej odpowiedzialności jest bezprawiem a nawet przestępstwem , oczywiście są wyjątki ,Rosja.

  9. ” A przecież banałem jest stwierdzenie, że Rosja jest krajem wielkich sportowych możliwości. Chciałoby się powiedzieć: uwierzcie w siebie, możecie wygrywać nawet bez meldonium i innych świństw.”

    Uprawialem sport w Polsce. Gdy mialem 14 lat widzialem jak trenerzy faszeruja dopingiem nawet 12 latkow. Swych faworytow. Te dzieci nawet nie wiedzialy co dostawaly i odbywalo sie to bez zgody i wiedzy rodzicow.

    Autor winien sobie wylac kubel zimnej wody na glowe.

css.php