Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka

18.07.2016
poniedziałek

Fatalny dzień dla sportu

18 lipca 2016, poniedziałek,

Specjalna komisja Światowej Agencji Antydopingowej (WADA) ogłosiła wyniki swojej pracy. 643 badania laboratoriów w Moskwie i Soczi zostały sfałszowane w ostatnich kilku latach.

Nie tylko rosyjscy lekkoatleci, już wykluczeni z igrzysk w Rio, ale także ciężarowcy, pływacy, zapaśnicy, kajakarze, a nawet paraolimpijczycy są na tej liście.

Na ogłoszenie wyników prac zespołu kierowanego przez kanadyjskiego profesora Richarda McLarena czekałem z drżeniem serca. Potwierdziły się najcięższe oskarżenia skruszonego gangstera dopingowego Grigorija Rodczenkowa, który po ucieczce do USA próbuje szczerymi wyznaniami zapewnić sobie ochronę przed dawnymi kolegami. Sam McLaren twierdzi, że nie zdążył zweryfikować wielu informacji. Czyli jest jeszcze gorzej niż w ogłoszonym właśnie raporcie. To więcej niż przygnębiające.

Najgorsze jest to, że mamy do czynienia z procederem popieranym i organizowanym przynajmniej przez część państwowego aparatu. Opowieści o zamianie próbek moczu na „czyste” przez dziurę w ścianie laboratorium olimpijskiego w Soczi są wręcz tragikomiczne. Teraz wszystko się zawaliło, ale nie sądzę, żeby na przykład minister sportu Rosji Witalij Mutko podał się do dymisji. Prędzej doczekamy się żądania rozwiązania WADA.

Tak jest przecież w przypadku lekkoatletów (odwołanie będzie rozpatrywane w czwartek). Mutko nawoływał do likwidacji Międzynarodowej Federacji Lekkoatletycznej.

Ma rację były szef WADA Richard Pound, który mówi, że zakaz przyjazdu reprezentacji Rosji do Rio to opcja atomowa. Nie chciałbym teraz być na miejscu Thomasa Bacha i całego MKOl. Jeśli nie bomba atomowa, to jaka konwencjonalna odpowiedź będzie adekwatna? Nic mi nie przychodzi do głowy.

Igrzyska z Rosjanami będą złe, ale bez nich też nie będą dobre. Zapowiada się długotrwały kryzys. Olimpiada to zresztą nie wszystko. Minister Mutko jest także szefem federacji futbolowej i w związku z tym główną twarzą organizowanego w 2018 roku rosyjskiego mundialu. Co dalej z tą imprezą? Same znaki zapytania.

Świat ma dosyć kłopotów bez rosyjskiej afery dopingowej. A tu jeszcze jeden pokaźny pasztet.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 5

Dodaj komentarz »
  1. Dzień jak co dzień, nic nowego. Chyba większość tzw. sportowców na świecie korzysta z dopingu.

  2. ”Potwierdziły się najcięższe oskarżenia skruszonego gangstera dopingowego Grigorija Rodczenkowa, który po ucieczce do USA próbuje szczerymi wyznaniami zapewnić sobie ochronę przed dawnymi kolegami.”

    Jak mogłyby się nie potwierdzić słowa skruszonego gangstera gdy jedynym dowodem w sprawie były własnie słowa owego skruszonego gangstera?

  3. Nie większość, ale wszyscy. Zawodowy sport nie ma nic wspólnego ze zdrowiem, a żeby wygrywać trzeba brać. Jedni wpadają, bo nie dali w łapę, inni z braku szczęścia, a innym się powodzi. Do czasu. Mogliby zrobić, ci wielcy tego świata, dwa rodzaje sportu – czysty i na dopingu, ale po co, skoro wielka kasa z tego jest już teraz.

  4. A może to pan skomentuje:
    In neither its own tests nor any tests conducted by the independent institute in Switzerland has any sealed Berlinger urine sample bottle proved possible to open.

    This also applies to the “Sochi 2014” sample bottle model.

    The specialists at Berlinger Special AG are able at any time to determine whether one of the company’s sample bottles has been tampered with or unlawfully replicated.

  5. Co drugi sportowiec stosuje doping. Nawet na szczeblu amatorskim stał się codziennością i nawet nie jest ukrywany. Nie wiem dlaczego zrobili z tego problem właśnie w Rosji

css.php