Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka

6.07.2016
środa

Messi z wyrokiem

6 lipca 2016, środa,

My tylko Euro i Euro, a tu Lionela Messiego do paki wsadzają. Prawie.

21 miesięcy, w zawieszeniu co prawda, ale i tak Argentyńczyk powodów do zadowolenia raczej nie ma. Na ławie oskarżonych siedział z ojcem, który jako menedżer syna wziął na siebie podatkowe machlojki.

Chodziło o ponad cztery miliony euro. Śmieszne grosze w porównaniu z zarobkami najlepszego gracza świata. No bo co to za suma przy, podobno, sześćdziesięciu milionach zarobków rocznie? A jednak tato Messi za wiedzą lub nie syna postanowił „zoptymalizować” zobowiązania wobec fiskusa.

Sprawa ciągnęła się od dłuższego czasu i na pewno nie poprawiała samopoczucia Leo. Nie ma chłop szczęśliwej passy. Najpierw jego Barcelona nie poradziła sobie z Atletico w Lidze Mistrzów. Później Copa America w Stanach Zjednoczonych. Wydawało się, że tym razem musi się zakończyć zwycięstwem Argentyny.

Messi robił wszystko, nawet przestał się golić mimo kontraktu z Gillette. A gdy doszło do rzutów karnych po 120 bezbramkowych minutach, z celnym kopnięciem z jedenastu metrów nie poradził sobie ten, który z piłką potrafi zrobić wszystko. I tak kolejny raz puchar pojechał do Chile.
Kibice jeszcze nie osuszyli łez po Pucharze Ameryki, a tu kapitan Messi wychodzi do dziennikarzy i ogłasza koniec biegania po boisku w reprezentacyjnym stroju. Czas pokaże, czy wytrwa w postanowieniu. Oby nie.

Właściwie powinienem się oburzyć na niecne uczynki Leo Messiego, jego ojca Jorge Horacio i wszystkich finansowych doradców. Ale jakoś nie potrafię w sobie wzbudzić gniewnych pomruków. To nie pierwsi bardzo bogaci ludzie, którzy uznają, że powinni być jeszcze bogatsi i elastycznie podchodzić do prawa.

Potknięcia na boisku i w życiu pozafutbolowym to rysy na boskości wielkiego piłkarza. Dotychczas nie imały się go afery. Przyszły scenarzysta fabularnego filmu o „życiu i karierze” zaciera pewnie ręce. Okazuje się, że Lionel Andres Messi Cuccittini to też człowiek. I taki jest znacznie ciekawszy.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 5

Dodaj komentarz »
  1. „To nie pierwsi bardzo bogaci ludzie, którzy uznają, że powinni być jeszcze bogatsi i elastycznie podchodzić do prawa.”

    Właściwie powinienem się oburzyć na niecne uczynki gwałcicieli w Polsce. Jednakże to nie pierwsi gwałciciele, którzy uznają, że powinni być jeszcze bardziej agresywni i elastycznie podchodzić do prawa.

    Co ty chłopie uprawiasz?

  2. Ja bym nie rozgrzeszał gwiazdy futbolu, zwłaszcza że ktoś taki, kto zarabia kilkadziesiąt milionów rocznie, raczej do takich, którzy liczą każdy grosz nie należy.

  3. Uwierzę we wszystko tylko nie w to, że Messi nie wiedział o strategiach optymalizacji podatkowej ojca. Wiedział dokładnie tylko łgał przed sądem żeby dostać jak najniższy wyrok.

  4. Cztery miliony euro to oczywiście betka. Chociaż znam osoby, które po bezpośrednim kontakcie z polskim Urzędem Skarbowym, w sporach o sumy nie stanowiące nawet jednego procenta tej sumy, zapadały na poważne dolegliwości zdrowotne. Bóg fussbalu ma szczęście że sprawa nie toczyła się w USA. Bo tam za podatki idzie się siedzieć do paki jak Al Capone. Tam z kolei lepiej opłaca się zabijać małżonki, bo bogowie amerykańskiego football’u są nietykalni. Jak ktoś ma pecha to rodzi się w RPA (biały) i bez stóp i nawet nie ma prawa zastrzelić własnej kochanki z własnej giwery we własnym domu bo go wsadzą na sześć lat po licznych apelacjach. Czyli nie ma sprawiedliwości. Ale kto obiecywał, że takowa nastąpi na tym padole. My całą nadzieję skupiamy na Wielkim Ministrze Sprawiedliwości i Prokuratorze Generalnym ( 2 w 1 dawniej wash and go Vidal Sassoon). Inni sprawiedliwości dopatrują się dopiero po śmierci i tu polecam wersję dżichadystów bo tyle dziewic i złota nie gwarantuje nic za życia. Jeśli chodzi o meritum to Messi nie zbiednieje nie pójdzie do pierdla i o to wszystkim chodziło i znowu jest jakiś powód do małego szczęścia. Tylko co będzie jak Ronaldo w finale z Francją ustrzeli hat-tricka?

  5. Moj typ!
    10 lipca 2016, godz. 17.50
    Francja….mistrzem Euro 2016!!!!!

    dobra organizacja ME

css.php