Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka

6.06.2015
sobota

A jednak Barcelona!

6 czerwca 2015, sobota,

Juventus mógł wygrać finał Ligi Mistrzów, Barcelona musiała.

W Berlinie sensacji nie było, choć trzy do jednego dla Katalończyków jest wynikiem trochę mylącym. Juventus nie zgodził się przecież na odegranie roli boiskowego Kopciuszka i były momenty, w których widać to było wyraźnie.

W starciu doskonałych piłkarzy z futbolowymi olbrzymami, pieniędzy wielkich z niewyobrażalnymi – sensacji nie było. Klub starszych panów z Turynu (Buffon – 37 lat, Pirlo – 36, Barzagli – 34) stawiał się jednak dzielnie. Trzeci gol Neymara padł przecież w ostatniej sekundzie, a do tego momentu wszystko było jeszcze możliwe.

Finał Ligi Mistrzów jest od lat tak wielkim wydarzeniem, że kibice spodziewają się nieziemskich emocji i takiego samego poziomu. W sobotę w Berlinie były emocje i był poziom.

Ale czy można powiedzieć, że był to najlepszy mecz tych rozgrywek? Chyba nie.

Po golu Rakiticia dla Hiszpanów na samym początku gry przez długie minuty bałem się nawet, że może być dosyć nudno (biorąc pod uwagę napompowane do granic możliwości oczekiwania). Na szczęście tak się nie stało dzięki Juventusowi, który pokazał, że gra w finale nie przez przypadek i potrafił wyrównać. Tym samym zmusił przeciwników do prawdziwego wysiłku.

Lionel Messi z pucharem Ligii Mistrzów. Fot. Kai Pfaffenbach/Reuters/Forum

Lionel Messi z pucharem Ligi Mistrzów. Fot. Kai Pfaffenbach/Reuters/Forum

Leo Messi tym razem gola nie strzelił, jego genialni współpracownicy – Neymar i Suarez – zrobili to. Ale i tak to Messi jest tym największym z największym w tym sezonie. Wczoraj wielokrotnie też to udowodnił.

Wielkim wygranym jest też trener Luis Enrique. W styczniu wyrzucany, podobno skłócony z Messim. W czerwcu triumfuje jak jego wielki poprzednik Pep Guardiola.

Szkoda Włochów, szkoda ich trenera Massimiliano Allegriego, ale puchar Ligi Mistrzów jest jeden.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 2

Dodaj komentarz »
  1. Juventus zdecydowanie wygrał w jednej dziedzinie.
    Ilości faulii!
    24 : 12…

  2. Nie pojmuję, jak można uznawać te rozgrywki za sportowo interesujące. Bogaci od wielu lat bawią się we własnym gronie i stają się jeszcze bogatsi a reszta może się tylko bezradnie przyglądać. Takie oparte na ogromnych pieniądzach krążących zaledwie między kilkoma klubami ligi są bez sensu. Kolejna odsłona żałosnego spektaklu, w którym wielka kasa zabija sport.

css.php