Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka

27.05.2015
środa

Kajdanki, Krychowiak i puchar

27 maja 2015, środa,

Wydawało się, że kajdanki na nadgarstkach grubych ryb z FIFA zupełnie przyćmią warszawski finał Ligi Europy.

A jednak piłka nożna na Stadionie Narodowym obroniła się dzięki wszystkim tym, którzy w środowy wieczór biegali niemal do utraty tchu na boisku. Nie tylko biegali, ale też kopali piłkę z sensem.

Z pucharem do Andaluzji wraca Sevilla FC, która wygrała z Dnipro z Dniepropietrowska 3 do 2. Być może dlatego było tak emocjonująco, bo ukraiński zespół w imponującym stylu wyszedł na prowadzenie już w pierwszych minutach. Hiszpanie musieli gonić wynik i zrobili to skutecznie.

Polscy kibice nie po raz pierwszy są kolekcjonerami małych sukcesów. Tym razem tym osiągnięciem był Grzegorz Krychowiak w ekipie zwycięzców i to nie w roli statysty. Do tego dzięki nadzwyczaj silnym nogom nie stracił równowagi na polu karnym i potrafił wyrównać na 1 do 1.

Chłopak z nadbałtyckiego Mrzeżyna jest w ostatnich tygodniach zagłaskiwany przez dziennikarzy, trenerów i działaczy. Po roku w Valencii chcą go wysyłać na podbój Realu czy któregoś z Manchesterów. Na szczęście tak samo jak mocno stoi na nogach, tak samo mocną ma głowę i chyba nie da sobie wmówić boskości.

Tak czy owak ostatni wieczór w Warszawie pokazał, że obok Lewandowskiego, Błaszczykowskiego, Piszczka, bramkarzy, może Milika – mamy Krychowiaka, którego mało który trener reprezentacji w Europie mógłby zlekceważyć.

Sevilla grał świetnie, ale Dnipro, mimo olbrzymich perturbacji na Ukrainie, przy odrobinie szczęścia też mogło wygrać. Taki na przykład Jewhen Konoplanka jest wart wielkich pieniędzy, których domaga się od ewentualnych chętnych z zachodnich potęg. Kilku innych niewiele mu ustępuje.

Po jesiennych uniesieniach niektórzy kibice poważnie brali zapewnienia piłkarzy Legii, że myślą o finale przed własną publicznością. Sądząc z wczorajszego poziomu gry – trochę im jeszcze brakuje.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 4

Dodaj komentarz »
  1. A to, że Saska Kępa utonęła w śmieciach – cóż, nie ma wojny bez ofiar 😛

  2. Ciekawe dlaczego Katarzyna Kwiatkowska-Moskalewicz nie potępiła łachów-kiboli, którzy wywiesili na meczu flagę upa.

  3. W smieciach to utoniemy na jesieni.A ten stadion chwalą durnie z zachodu .Wszak zbudował go Tusk z Waltz,,co było obrażą dla opozycji .Przypomnijcie co o stadionie bredzili.

  4. ah co tam Krychowiak,…. gdyby Robert gral i nie potargal czuprynki to bylby mecz.

css.php