Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka

26.06.2013
środa

Trawa szkodzi mistrzom

26 czerwca 2013, środa,

Mamy trzeci dzień uganiania się po trawie Wimbledonu i trudno uwierzyć, że Rafael Nadal, że Roger Federer, że Maria Szarapowa, że Wiktoria Azarenka i sporo innych mocarzy wywiało już z londyńskich kortów. W turniejach singlowych gra za to pięcioro Polaków. Może nie wygrałbym „Wielkiej gry” z wiedzy o Wimbledonie, ale jestem prawie pewny, że czegoś podobnego nigdy w historii nie było. Mam na myśli Polaków, bo sensacji w historii można by  na pewno trochę znaleźć.Gdyby jeszcze taki Nadal albo Federer przegrali z jakimiś bezczelnymi młodziakami typowanymi na przyszłych mistrzów, choćby z naszym Janowiczem lub Bułgarem Dimitrowem. Ale nie, obaj wielcy tego sportu polegli w starciach  z graczami drugiej setki. Hiszpan był słabszy od Steve’a Darcisa, który ma 29 lat i jest 135. w rankingu. Z trudem kojarzyłem sobie nazwisko Belga. Szwajcar zaś nie miał w środę szans z Ukraińcem z 27-letnim Sierhijem Stachowskim, który jest na miejscu nr 116. Z takimi zawodnikami gra przecież czołówka w pierwszych rundach.

Za wcześnie jest jeszcze na ogłaszanie, że Londyn 2013 jest turniejem sensacyjnych rozstrzygnięć. Na razie trawa szkodzi mistrzom, ale przecież może wygrać Djokovic czy, ku szczęściu gospodarzy, Murray, a wśród kobiet Serena Williams. Stawiając na nich niewiele byśmy skasowali u bukmacherów. Szczególnie Serena ma niepokojący apetyt na połykanie przeciwniczek. Nie ma kobieta litości. Patrząc co robi na korcie, tym bardziej trzeba docenić finałowy opór Agnieszki Radwańskiej w ubiegłorocznym finale. Tym razem mogą spotkać się szczebel niżej. Nie byłoby źle zważywszy na pewną chimeryczność naszej mistrzyni.

Z pozostałej czwórki liczę oczywiście na Jerzego Janowicza. Wygląda na kogoś, kto polubił trawę. No i nie ma już Federera, z którym mógłby się znów spotkać w czwartej rundzie. Ale najpierw trzeba stanąć naprzeciw Nicolasa Almagro. Każde następna wygrana Łukasza Kubota i Michała Przysiężnego to będzie osiągnięcie i szansa na powrót do pierwszej setki ATP. Ula Radwańska wygląda atrakcyjnie na korcie, ale powoli tracę nadzieję, że w wielkich turniejach będziemy ją trochę dłużej oglądać.

Tak czy owak Wimbledon zaczął naprawdę nieźle.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 4

Dodaj komentarz »
  1. Wimbledon zaczął się dobrze i dobrze się kończy. Aby tak dalej! Go Janowicz Go! 😉

  2. Niedługo finał pań. Stawiam na Sabine Lisiecki. Co do pani Agnieszki
    nie ma tzw. klasy. Trzeba umieć przegrywać. I nie ma co tego tłumaczyć emocjami. Gra nie pierwszy raz w poważnym turnieju, od dobrych kilku lat jest tzw. profesjonalistką. Poza tym nie sądzę aby udało jej się wygrać finał w Wielkim Szlemie.
    Janowicz , myślę ,powinien nieco zmienić swoje mentalne nastawienie do wydarzeń na korcie. To,że potencjał ma, widać.

  3. Szkoda tylko, że Radwańska nie dość, że zaszkodziła sobie, to jeszcze zrobiła zły PR polskiemu tenisowi. Trzeba umieć przegrywać Pani Agnieszko. Fochy jeszcze nikomu nie pomogli. Ktoś mądry powiedział kiedyś – przegrywamy po to, by nauczyć się podnosić. Co nas nie zabije, to nas wzmocni. Niektórzy jednak myślą, że wszystko im się z góry należy.

  4. Takie osoby nie przejmują się niczym. Znajdzie się ktoś kto będzie chciał wykorzystać „fochy” Agnieszki w jakiejś reklamie 😛

css.php