Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka

25.05.2012
piątek

Sanki na trawie

25 maja 2012, piątek,

Podobno Franciszek Smuda na widok tłumu dziennikarzy w Lienz spytał czy ktoś z  nich  został jeszcze w Polsce. Cała ta armia od rana do nocy  zagląda w każdy kąt w poszukiwaniu newsów .Trudna to  praca i raczej nie można liczyć, że coś naprawdę ciekawego uzyska się na wyłączność.

Nie jestem entuzjastą fraz Smudy. Bo jakoś nie mogę się w nich dopatrzyć wdzięku. Pod tym względem przypomina trochę jednego ze swych dawnych poprzedników – Wojciecha Łazarka. Z drugiej strony wygląda na to, że tym razem doszło do porozumienia między kierownictwem reprezentacji, piłkarzami a mediami. A przecież kilka lat temu podczas mistrzostw świata trener Paweł Janas potrafił posadzić przed mikrofonem kucharza zamiast siebie. Może i słusznie, bo na boisku momentami wydawało się, że to kucharz przygotowywał naszą ekipę.

Biorąc pod uwagę owe niezbyt sprzyjające sensacyjnym wieściom warunki pracy wszyscy pochłonęli wypowiedź Roberta Lewandowskiego, który rzucił do mikrofonów, że gdyby tak mocno potrenował jeszcze kilka dni, to  w meczu z Grecją biegałby tyłem. No i zaczęło się roztrząsanie. Szczególnie, że dublerzy w sparringu z Łotwą faktycznie wyglądali na nieco przymulonych. Bohaterem dnia został człowiek odpowiedzialny za przygotowanie fizyczne – Remigiusz Rzepka. Jeszcze raz dowiedzieliśmy się, że w tej sprawie najwięcej mają do powiedzenia amerykańscy specjaliści z firmy Athlete’s Performance. Pan Remigiusz całkiem przekonująco tłumaczył, że musiało być tak ciężko, ale teraz już będzie lżej i chłopcy lada dzień „wyświeżą się”. Wierzę i liczę na nasze wyświeżone Orły. Przy okazji  trener Rzepka objaśnił nam sens dziwnych ćwiczeń, które oglądaliśmy podczas otwartych dla kamer fragmentów treningów. Wśród nich  zwracało uwagę ciągnięcie owych sanek, które trochę przypominają szczotkę do wyrównywania tenisowego kortu. Ta katorga jest dla tych, którzy trochę wolniej biegają po prostej. W sumie nie chodzi o wytrzymałość, którą można osiągnąć w inny sposób, ale o moc, zwinność i przyspieszenie. Niech więc moc będzie z nimi, byle nie za wcześnie i nie za późno., czyli od 8 czerwca, daj Boże, do finału.

A propos naszych szans na EURO 2012 Barto napisał, że prawie czterdzieści lat temu, w 1974 roku przed mistrzostwami świata nikt na Polaków nie liczył, „kibice nie szanowali trenera i piłkarzy, (…) przeciętny Polak nie miał pojęcia, kto gra w drużynie”, a oni mało mistrzami nie zostali. Może więc i teraz …  Chyba jednak Barto się trochę myli. Polacy byli przecież aktualnymi mistrzami olimpijskimi, byli po zwycięstwie eliminacyjnym z Anglikami w Chorzowie i „zwycięskim remisie” na Wembley. Prawdą jest jednak to, że przed wyjazdem do Murrhardt formą nie błyszczeli. Miejmy więc nadzieję, że ciągnięcie „sanek” po trawie i inne wymyślne ćwiczenia spowodują, że za kilka tygodni rzeczywiście będziemy mogli porównywać zespół Lewandowskiego i Szczęsnego z ekipą Deyny, Gadochy i Laty.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 7

Dodaj komentarz »
  1. No to chluśniem bo uśniem…polej no jeszcze i po pyfku na zagrychę…
    …zdrowy polski kibic przed nowom plazmom…679 cali przekontnej czy jak to siem tam pisze grunt coby złote kabelki byli i żeby szwagier umiał podłączyć to-to do kompa dzieciaka i do plejstejszyn…
    …a za parę latek do szpitala pogotowie powiezie na sygnale jak już się ostatnia żyłka i tętniczka zatkają tą plazmową aktywnością sportową…ciekawe, czy da się tę jazdę nagrać naszą nowom kamerkom HD?

  2. ciekawe, kto bedzie winien, jak polska ekipa(jak juz nie raz w historii) narobi obciachu:
    znowu kucharz?

  3. Trochę nie rozumiem tego opisywania ćwiczeń z sankami, czy innymi gumami na kolanach jako wymyślne – ja parę lat temu trenując w juniorach amatorskiego, A klasowego zespołu wykonywałem takie ćwiczenia, więc na profesjonalnym poziomie takie coś musiało być praktykowane na pewno z pół wieku temu.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. @siemk:
    niestety caly wpis 3/10;
    ale pierwsze koty za ploty…
    nadzwyczaj humanitarny sepp blätter chce zlikwidowac rzuty karne;
    a moze przyjdzie czas, ze po meczu nie tylko wymieni sie ociekajace potem koszulki,
    ale i pocalunki?

  6. Proszę przekazać F. Smudzie że finał football’u ( US style) przyciąga +/- 5 000 obsługi medialniej ( czasami) więc nie ma co narzekać tylko do roboty i wyjść z grupy (minimum).
    PS Gdyby Smuda oraz G.Lato byli top managers to PZPN powinien był nająć Jurgen Klopp jako konsultanta TYLKO na fazę grupową ( jasne że w porozumieniu z niemiecką federacją jawnie + kontakt z mediami i kibicami). Powód: sukces Polski to gra Lewandowskiego, Błaszczykowskiego i Piszczka a nikt więcej nie wie jak ich prowadzić na boisku niż J.Klopp.
    No może jeszcze Tusk (hallo Angela) by się włączył gdyby mu naprawdę zależało. Anyway.Go POLAND all the way.

  7. jeszcze o kucharzach:
    podczas meczu okolicznosciowego na rzecz unicefu w niedziele, w manchesterze,
    gordon ramsay(angielski kucharz-celebryta) tak zostal skoszony
    przez teddy sheringham´a( byly reprezentant anglii),
    ze zniesiono go na noszach i wyladowal w szpitalu;
    tysiace jego wielbicielek moga jednak spac spokojnie:
    ramsay zameldowal sie na twiterze i oznajmil, ze czuje sie dobrze.

  8. Ciekawe jak to wszystko się rozegra… oby motywacja i duch walki był większy.

css.php