Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka

21.05.2012
poniedziałek

Niech się zacznie!

21 maja 2012, poniedziałek,

– Niech to EURO wreszcie się zacznie – taki postulat zgłosił mi pewien mało futbolowy kolega. Nie wiem dlaczego akurat mnie potraktował jako adresata właściwego  do jego przyjęcia. Prawdopodobnie człowiek jest tak zdesperowany, że każdemu przedstawia  swój stan ducha.

No i złapałem się na tym, że i ja od pewnego czasu dość już mam odliczania. Chciałbym, żeby wreszcie zaczęli kopać  i żeby można opowiadać sobie, co się dzieje na boiskach, a nie wokół nich. Czy na lewą obronę trener Smuda wystawił Sebastiana Boenischa czy jednak Jakuba Wawrzyniaka ? Czy Hiszpanie zachowali siłę rażenia z poprzednich rozgrywek ?  Takich pytań, które na boisku znajdą odpowiedzi są i będą setki.

Tymczasem  pani min. Mucha (używam skrótu, bo nie przechodzi mi przez notebook ministra) zapytana podchwytliwie przez dziennikarza, na jaki wynik reprezentacji Polski na EURO 2012 liczy, odpowiada bez cienia wątpliwości: – Co najmniej półfinał.

Wolę już, kiedy min. Mucha wygłasza deklaracje typu: Polska osiągnęła stan gotowości do mistrzostw,  niż analizowała nasze sportowe szanse. Gierkowska propaganda sukcesu, to szczeniak przy deklaracjach ambitnej polityczki (też trudne do przełknięcia) z Lublina.

A propos Gierka, to stał się on jeszcze raz bohaterem przekomarzań między  naszymi czołowymi graczami – Jarosławem Kaczyńskim i Donaldem Tuskiem. Ten pierwszy porównał tego drugiego do Edwarda Gierka z powodu gospodarskich wizyt premiera przed mistrzostwami Europy. Premier przyjął piłkę kopniętą przez Kaczyńskiego na klatę, zgasił ją i kopnął w kierunku bramki przeciwnika, czym udowodnił dobre wyszkolenie techniczne. Otóż Tusk  nie ma nic przeciwko takim porównaniom z Gierkiem, bo przecież epoka pierwszego sekretarza charakteryzowała się oddawaniem narodowi licznych inwestycji. Leszek Miller lepiej by tego nie zrobił, gdyby zabłąkana piłka jakimś cudem trafiła do niego.

Mam wrażenie, że dominujące uczucie w naszym społeczeństwie, od prostego kibica do ministrów, to jest strach. Nie wyczuwam jakiegoś radosnego podniecenia. Wyczuwam strach. Musi się coś spieprzyć. Newralgiczny odcinek A-2 będzie nieprzejezdny, trawa oklapnie, zachowamy się jak chamy, no  i w pierwszym meczu  przegramy z Grecją zero do pięciu. Zatem niech się zacznie, bo wszystko jest lepsze od przenikliwych analiz min. Muchy i dyskusji na temat celowości  premierowskich wizytacji.

A poza tym wolę trzymać się Bońkowego: będzie dobrze.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 6

Dodaj komentarz »
  1. witam pana serdecznie na blogowisku!
    a grecji zycze sukcesu i to nie tylko w meczu z polska!

  2. Wywód jak dla mnie bez rewelacji; i wie Pan, gdzie jak gdzie, ale na portalu „Polityki” mógłby Pan nie zrzymać się bez sensu na normalne, żeńskie formy językowe. Niby dlaczego nazywać kobiety męskimi formami?! Chciałby Pan, żeby zwracano się do niego „komantatorka”??!

    Język ewoluuje, warto za nim nadążać – kiedyś też nie wyobrażano sobie np. słowa nauczycielka, dziś to norma.

  3. Pamietam Panskie felietony „Rowno z trawa” z Glosu. Mam nadzieje, ze te nie beda gorsze. Trzymam kciuki i zycze powodzenia!

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Ja tam pewne podobieństwa dostrzegam. Dzieciństwo i młodość spędzałem w Warszawie. Otóż pewnego roku:
    1) spieszono się u nas z z oddaniem do użytku Trasy Łazienkowskiej, wtedy chodziło o XXX-lecie; dziś spieszymy się z kawałkiem A2; zapewne zdążymy jak wtedy, i tak jak wtedy natychmiast po hucznym otwarciu zacznie się sypać;
    2) wtedy mieliśmy dziesiątą potęgę gospodarczą świata, dziś mamy zieloną wyspę; tak wtedy jak i dziś nic to nie oznacza, a wśród fanfar propagandy sukcesu zmierzamy do bankructwa.
    Ale… tak wtedy jak i dzisiaj nikt nie wierzył w polskich piłkarzy. Ówcześni dziennikarze oczywiście by się nie śmiali z wypowiedzi ministra, bo to nie ten system, ale opinia o polskich piłkarzach była oczywista, nikt nie liczył na medal, kibice nie szanowali trenera i piłkarzy (byłem na meczu z Grecją wygranym przez Polskę 2:0 i na piłkarzy gwizdano od pierwszej do ostatniej minuty), przeciętny Polak nie miał pojęcia kto gra w drużynie. A potem zaczęła się gra i okazało się, że wykpiwany Lato zostaje królem strzelców, Szarmach jest drugi, Deyna rozgrywa najlepiej na świecie, a Tomaszewski broni dwa rzuty karne. Lejemy Argentynę, Włochy, Brazylię, Nie dajemy rady tylko Niemcom. W półfinale. Za chwilę o polskich piłkarzach słyszała nie tylko cała Polska, ale i świat. Może i teraz się uda? Jesteśmy outsiderami jak wtedy.

  6. Nie chcę za bardzo przynudzać, ale proszę albo mnie skierować we właściwym kierunku po odpowiedź albo proszę mi wyjaśnić, jaki był sens organizowania tego Euro w Polsce? Ja patrzę na to tak: Mam ileśtam pieniedzy i jestem kierownikiem w kraju, w którym są jakieśtam potrzeby. O.K., nie wszystko trzeba robić na jedno kopyto i nie wszystkie pieniądze wydawać np. na opiekę w szpitalach. Ale ponieważ prędzej czy później większość z nas zacznie niedomagać, to czy nie byłoby lepiej za pieniądze na Euro „jakoś” (nie jestem fachowcem) umasowić sport? Zamiast fundować igrzyska sportowo biernym kibicom, wydawać masę pieniędzy na w najlepszym wypadku ryzykowne ekonomicznie przedsięwzięcia i odsuwać w przyszłość myślenie „kto to potem utrzyma i za co” – może lepeij byłoby zadbać o mniej skolioz czy innych komputerowych ślepot u młodzieży?
    Jak się nazywały te akcje z mojego dzieciństwa propagaowane przez radio – mam na myśli te wyrastające wszędzie boiska i tysiące podwórkowych drużyn grające wszędzie, gdzie tylko się popatrzyło od rana do zmroku (w niedziele) a od „zaraz po szkole do zmroku” we wszystkie inne dni?
    Ja się boję wydanych ogromnych sum na kilka wielkich molochów, które zdrowia „w nardzie” nie poprawią…

  7. Niech to Euro wreszcie się zacznie, bo Duda z Kaczyńskim znowu coś wymyślą.

css.php