Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka

25.03.2018
niedziela

Stoch, Horngacher, Kowalczyk. Trzy wieści dla polskiego kibica

25 marca 2018, niedziela,

Na koniec narciarskiego sezonu do polskiego kibica dotarły trzy wiadomości. Jedna świetna, jedna dobra i jedna… chyba też dobra.

Świetna jest taka, że Kamil Stoch na słoweńskiej Letalnicy pokazał rywalom tyły swoich nart po raz ósmy i dziewiąty. Takiego sezonu jeszcze nie miał. Gdyby nie pech na normalnej skoczni olimpijskiej w Pjongczangu, można byłoby mówić o ideale. Pod koniec marca wiemy już, kto wygra plebiscyt na najlepszego sportowca 2018 roku. Polak wystawia na ciężką próbę zawodowe umiejętności dziennikarzy, którzy opisują jego wyczyny. Pod koniec sezonu w słownikach niektórych z nich wyraźnie brakowało świeżych określeń na to, co robi na skoczniach mistrz z Zębu.

Teraz mistrzowie pióra i mikrofonu mają kilka miesięcy na powrót do formy, a Kamil Stoch i jego koledzy mogą wreszcie odpoczywać. Trener dał im luz na cały tydzień! Pokażcie mi drugą grupę sportowców, która przez okrąglutki rok praktycznie nie może nabrać głębokiego oddechu i do tego wcale nie narzeka.

Na takie postawienie sprawy może sobie pozwolić tylko Stefan Horngacher, który właśnie powtarza coś, co sprawdziło się już w ubiegłym roku. Nie ma chłop sumienia, ale za to ma wyniki. Dobra wiadomość jest taka, że jednak Austriak zostaje z kadrą. Gorsza – że tylko na rok. Co prawda prezes Apoloniusz Tajner, optymista, jakich mało, mówi o opcji na kolejne sezony, ale jakoś tak bez przekonania.

Dlaczego tylko rok? Czy rzeczywiście Wielki Stefan boi się tylko żony i musiał przystać na jej warunek (rok i ani dnia dłużej) pozostania w Polsce? A może nie wszystkie żądania Horngachera zostały spełnione? Dotyczyły one stworzenia możliwości rozwoju całej dyscypliny, a nie tylko jednego wielkiego mistrza i kilku wicemistrzów. Zobaczymy.

I wreszcie trzecia wiadomość – chyba też dobra. Justyna Kowalczyk ogłosiła, że zrywa z Pucharem Świata. Przyznam się bez bicia, że czekałem na tę wiadomość. Cierpiałem razem z naszą mistrzynią, gdy trzeba było coraz dłużej czekać na nią na metach pucharowych zawodów. Justyna daje teraz do zrozumienia, że dogadała się z prezesem Tajnerem co do własnej przyszłości. Dotychczas raczej psioczyła na władze związku, teraz to się zmienia.

Jeżeli porozumienie jest faktem, to prawdopodobnie Kowalczyk rzuci się z pasją do tworzenia warunków do uprawiania narciarskich biegów w Polsce. Gdyby tak się stało, to ta wiadomość byłaby nie tylko dobra – byłaby bardzo dobra.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 2

Dodaj komentarz »
  1. Justyna Kowalczyk tylko narzeka na wszystko i obraża ludzi

  2. Jacek ma niestety rację.

css.php