Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka

8.06.2016
środa

Dwa lata Szarapowej

8 czerwca 2016, środa,

Mogły być cztery lata, skończyło się na dwóch i do tego jeszcze nieprawomocnie. Tak czy owak zapowiada się, że Maria Szarapowa na dłuższy czas pożegna się z oficjalnym tenisowym światem. Chyba że Międzynarodowa Federacja Tenisowa zmięknie i złagodzi swoją środową decyzję.

Sama Rosjanka stara się nie tracić piarowskiej inicjatywy. Ogłosiła, że ITF nie zarzuca jej brania meldonium po to, żeby poprawić wyniki. Wobec tego ma nadzieję na skuteczność odwołania. Piękna Masza już w marcu ogłosiła, że lek zażywała od 10 lat z powodu słabego zdrowia. I trzyma się tej wersji. Przynajmniej jest konsekwentna. Kobieta nie wygląda co prawda na chorowitą, ale jak wiadomo widok to nie wszystko. Jej wersja byłaby dla mnie prawdopodobniejsza, gdyby lekiem z zakazaną substancją nie leczyło się więcej sportowych medalistów. Dziwny traf.

Załóżmy, że będą to jednak dwa lata rozbratu z tenisem. Czas szybko mija, tyle że po tym okresie pięciokrotna wielkoszlemowa mistrzyni będzie miała 31 lat. Może już nie wspiąć się na najwyższe szczeble drabiny WTA. Taka na przykład Garbine Muguruza ani żadna zawodniczka touru nie opuści rakiety na widok dawnej czempionki. Tak więc kto wie, czy od teraz Szarapowa na stałe nie przeniesie się do rubryk opisujących oszałamiająco atrakcyjne życie celebrytów.

Nie mam wielkiej satysfakcji z wykluczenia z turniejowego życia jednej z najlepszych tenisowych zawodniczek. I nie ma nic do rzeczy, że nie byłem entuzjastą jej stylu. Bo teraz częściej zadaję sobie pytanie, czy na kortach oglądam czystą grę. Jeśli nad tytułami tak wielkiej mistrzyni wyrósł wielki znak zapytania, to czy na pewno to tylko jej przypadek. Czy będzie dalszy ciąg?

PS Na dalszy ciąg można zawsze liczyć w podnoszeniu ciężarów. Swoją drogą wolałabym, żeby tenisa z ciężarami (na które dawno położyłem krzyżyk) nie łączył doping. Ale stało się. Okazuje się, że z powodu dyskwalifikacji rywala Szymon Kołecki może zostać po ośmiu latach mistrzem olimpijskim, a Marcin Dołęga (czwarty wówczas) też ma szansę na medal.

Kołecki twierdzi, że byłby szczęśliwy, ale pewnie znajdą się tacy, którzy przypomną mu zarzuty, które jego samego dotyczą. I słusznie. A z Dołęgą to czysta kpina. Siłacz był przecież oficjalnie przyłapywany na dopingu. Tyle że nie wtedy w Londynie. W razie czego skakać z radości nie będę.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 7

Dodaj komentarz »
  1. To koniec tenisa.Zlapanie Nowaka to tylko kwestia czasu.Zostaje golf,ale tego nawet po 5 piwach nie da sie ogladac

  2. W sporcie jest jak w „Folwarku zwierzęcym” – są zwierzęta równe i równiejsze. W osobie Szarapowej (i paru innych) jednym strzałem załatwiono dwa nielubiane cele: sportowców z Rosji i okolic, ale głównym celem była łotewska firma produkująca meldonium. Produkuje bardzo skuteczny lek regeneracyjny i sięgała już wpływami do USA, a to więcej niż błąd, to przestępstwo, za które się płaci.

    A Norweżki dalej „czyste”, żadnego dopingu:)

  3. Warto przypatrzec sie jak ewoluowaly kary za branie zakazanych substancji ( kiedys, gdy spora czesc sportu byla amatorska rowniez za branie pieniedzy). Najpierw byla dozywotnia dyskwalifikacja, zabranie tytulow i medali i tego typu rzeczy. Nie oszczedzano nawet przypadkowego wziecia preparatu ( np. krople do nosa) gdzie znajdowano sladowe ilosci zakazanej substancji. Wraz z komercajlizacja sportu nastapilo powolne „rozwadnianie” walki z dopingiem jak i kar za jego stosowanie. Przed wszystkim wiadomo, ze w sporcie wyczynowym biora wszyscy – rzecz jedynie sprowadza sie do faktu, iz wiele substancji nie jest na zadnych listach preparatow zakazanych. W zwiazku z powyzszym jak i faktem, ze za sportowcami stoja duze pieniadze kary staja sie coraz bardziej symboliczne. Olimpijczyk zlapany na dopingu na jednej olimpidzie, moze calkiem realnie dostac 2 lata zawieszenia i spokojnie wystapic na nastepnej – wielu z nich stac na zatrudnienie pierwszej klasy prawnikow, nie mowiac o federacjach, ktore maja interes w obronie delikwenta.

    Pozdrawiam

    P.S. W przypadku Szarapowej istnieje szansa, ze jej apelacja bedzie skuteczna, gdyz juz teraz odnosne cialo stwierdzilo, ze jej doping nie byl umyslny. Zobaczymy.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Szarapowa będzie pewnie grała na prywatnych pokazach, zajmie się trenerką i reklamą. Da sobie radę.

  6. @azur
    Oczywiście, że głodować nie będzie. Ale, wg rosyjskiej telewizji, w 2015 roku zarobiła na kortach ok. 6 mln $, a z reklam ponad 40 mln. To ostatnie teraz odpadnie. Była najlepiej zarabiającą na reklamie tenisistką, co sprawiło, że konkurentki przyjęły jej dyskwalifikację bez wielkiego żalu – mówiąc bardzo oględnie.

  7. „Kobieta nie wygląda co prawda na chorowitą, ale jak wiadomo widok to nie wszystko”.

    Oczywiście, pozostaje inny widok, gra w kilkuset morderczych meczach rocznie, do czego trzeba mieć końskie zdrowie. Dla chorowitych szachy to już za dużo.

  8. lubat
    9 czerwca o godz. 8:45 38209
    Pudło! Dzisiejsza prasa (m. in. Wyborcza) doniosły iż do Marii wróciły wielkie sponsorskie pieniądze — jak mawiały przedwojenne aktorki: niech piszą żle, niech piszą dobrze byle tylko nazwiska nie przekręcali.

css.php