Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka

23.03.2016
środa

Bilet na EURO Kuby Błaszczykowskiego

23 marca 2016, środa,

W czwartek wieczorem na poznańskim stadionie Kuba Błaszczykowski wykupił bilet na samolot do Francji.

Po jego golu, który dał kadrze Adama Nawałki skromne jeden do zera nad Serbią, chyba już nikt nie odmówi mu prawa do występów na EURO 2016. I to jest najważniejszy komunikat nadany ze stadionu przy ulicy Bułgarskiej.

Po jego kontuzjach, po przygodach we Fiorentinie wydawało się, że czarny scenariusz będzie się pisał do ostatniej sceny. Tymczasem Kuba wyszedł i zagrał tak jak za najlepszych czasów. Nie dał po sobie poznać, że w wielu ostatnich tygodniach jego podstawowym miejscem na stadionach jest ławka rezerwowych.

Inne komunikaty są niejednoznaczne. No, może poza formą bramkarzy. I Łukasz Fabiański, i Wojciech Szczęsny mieli znacznie więcej okazji do pokazania się, niżbym sobie tego życzył. Refleks Szczęsnego trzy razy uratował drużynę przed stratą bramki. Wojtek może te interwencje zapisać w swoim portfolio. Tym samym kibice jeszcze raz się przekonali, że bramkarzy mamy naprawdę niezłych. A w przedpokoju reprezentacji przebierają nogami kolejni.

Bardzo byłem ciekaw Bartosza Salamona jako partnera Kamila Glika w obronie, bo przecież przyzwoitych stoperów nie mamy tylu co bramkarzy. Było średnio, ale czy Łukasz Szukała albo Michał Pazdan są pewniejszymi graczami? W tej chwili chyba nie.

Reszta pierwszego składu to raczej pewniacy do gry na EURO – i tak się zachowywali. Fajerwerków prawie nie było, ale jestem pewien, że jak przyjdzie co do czego, to pokażą, co potrafią. Rzucają się w oczy pewność siebie, wiara w umiejętności nie tylko Lewandowskiego czy Krychowiaka, ale też pozostałych biegających po placu. Może dlatego, że w drużynie, która zaczęła grę, nie było ani jednego zawodnika grającego w polskiej lidze.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 1

Dodaj komentarz »
  1. Jak widzę powiedzenie o „równych i równiejszych” odnosi się do praktycznie wszystkich dziedzin. Będący rezerwowymi w swoich klubach panowie Szukała, Cionek i Olkowski nie dostąpili zaszczytu powołania. Będący w takiej samej sytuacji pan Błaszczykowski już tak. OK, to super, że strzelił bramkę i w ogóle grał dobrze. Tyle tylko, że z tego co pamiętam, to w reprezentacji mieli grać ci, co „łapią się” do klubowych jedenastkach. Nie po raz pierwszy okazało się, że słowa to jedno, a czyny to drugie.
    Być może pan Kuba nawet będzie gwiazdą zbliżających się ME, bo jako mało grający obecnie, będzie mniej zmęczony i być może będzie odczuwał większy „głód piłki”. Życzę mu tego. Ale teraz mamy sytuację, że o powołaniu do reprezentacji decyduje nie tylko obecna forma, ale i przeszłe zasługi. Moim zdanie jest to trochę nie fair.

css.php