Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka

24.08.2017
czwartek

Klęska tam, klęska tu

24 sierpnia 2017, czwartek,

Najpierw w Mołdawii Legia została wyrzucona, tak po prostu, z Ligi Europy. Trochę później na oczach 60 tysięcy widzów siedzących na Stadionie Narodowym polscy siatkarze dostali w kość od Serbów. W setach: zero do trzech. Tak się dla nas zaczęły Mistrzostwa Europy.

Siatkarze dopiero zaczynają, więc może w następnych dniach będzie lepiej. Piłkarzy można ocenić już dzisiaj. Nie będzie to ocena wysoka. Po raz pierwszy od kilku lat Legia (ani żaden polski klub) nie zagra w fazie grupowej rozgrywek europejskich.

Zawodowcy pełną gębą, myślący o karierach w wielkich klubach, pojechali do Tyraspolu, w którym nie uporali się z zespołem o dumnej nazwie Sheriff. Było zero do zera. Przy warszawskim jeden do jednego oznaczało to porażkę. Co tu dużo mówić: spory wstyd.

Kibicowałem Legii nie sercem, ale raczej z wyrachowania. Nie zakochałbym się w Legii, patrząc na zapełniających dużą część trybun ludzi, z którymi w żaden sposób nie jestem w stanie się utożsamić. Uważałem jednak, że Legia ma największą szansę na przedarcie się do grona europejskich średniaków, którzy od czasu do czasu pokażą się w Lidze Mistrzów.

W tym roku zależało mi tym bardziej, że bardziej odpowiada mi styl prezesa Dariusza Mioduskiego od stylu Bogusława Leśnodorskiego. Tak samo jak wolę trenera Jacka Magierę od Besnika Hasiego. A jednak czwartek nie był dobrym dniem dla panów M. bez względu na to, czy na to sobie zasłużyli czy też nie.

Jeśli uczciwie podejść do oceny wyczynu Legii, to nie ma żadnego usprawiedliwienia dla blamażu, którego są sprawcami. Nie można się tłumaczyć odejściem czołowych graczy. W końcu Vadis Odidja Ofoe też nie jest magiem. Gdyby tak było, nie kopałby teraz w Olympiakosie. Liczy się nie tylko porażka, ale styl. Fatalny.

Nie chcę się pastwić nad ekipą z Łazienkowskiej, choć nie jest to trudne. Warto za to zastanowić się nad mizerią polskiej ligi, zamiast niezdrowo podniecać się rankingami FIFA, w których polska reprezentacja za chwilę wszystkich przegoni. Materiału do refleksji dostarcza choćby wywiad prezesa PZPN Zbigniewa Bońka dla „Gazety Wyborczej” z ostatniej środy.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 7

Dodaj komentarz »
  1. Nie wszędzie klęska, świat o dziwo nie kończy się na piłce.
    Wczoraj na Vuelcie pierwszy Marczyński, drugi Poljański.
    Dlaczego o nich się nie pisze?

  2. Trochę to wydaje się wbrew prawom natury, żeby duży kraj europejski, wcale już niebiedny, miał tak słabą ligę…A nie jest to fizyka jądrowa, aby (przy dzisiejszym przepływie informacji) nie dało się zorganizować środowiska piłkarskiego na średnim poziomie. Ale przecież już tak deliberujemy gdzieś od 1986 r. i „profetycznej” wypowiedzi Bońka nt. stanu polskiego futbolu. Reprezentację czasem sobie obejrzę (jak się trafi kilka wybitniejszych jednostek i dobry trener), ale co do ligi, to zadzwońcie do mnie, kiedy już będą jakieś twarde dowody na poprawę.

  3. Myślę, że polskiej lidze pomogłoby tylko wyciągnięcie w jakiś sztuczny sposób za uszy, na przykład „mistrz tak dużego kraju powinien grać tylko w jednym meczu ewentualnie eliminacyjnym do CL”, i inne drużyny do LE odpowiednio. Ale na to nikt się nie zgodzi. Niestety może być coraz gorzej, bo o przywilejach decyduje tzw. ranking UEFA, a po takich występach jak w tym sezonie możemy w nim tylko lecieć w dół. To się zresztą nijak nie ma do reprezentacji, taki paradoks, bo ta opiera się na zawodnikach grających w ligach silnych. Potrzeba jednak zaplecza, i tu będzie coraz większy problem.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Etam, takie klęski to półgęsk! — Do kolejnej klęski Radwańskiej warto się zgodnie z planem ustawić w blokach startowych!
    (Jak nie dziś, to jutro, jak nie jutro, to innej nocy… – kiedyś przyjdzie 😆 )

  6. „Klęska tam, klęska tu”.
    E, myślałem że to o opozycji 🙂

  7. @a cappella,

    Ja tam uwielbiam Radwańską. A jak wyrwie jej się staropolskie „k…a”, to łzy płyną mi z oczu 😉

    Na pohybel hejterom!

  8. @Gatsby: myślę, że patrzę trzeźwo zarówno na drobne i większe deficyty osobowościowe Gwiazdy, jak i na rolę (nie do przecenienia!) jaką odgrywa dla siebie i osobiście i dla „nas” na światowych arenach.

    Nb, pozwolę sobie zacytować odpowiedź własną na pytanie
    śledzicie Halep? (zadane przed przedostatnim finałem WTA):

    Pewnie!
    I stan rumuńskiego tenisa damskiego (liczba mieszkańców czyli talent pool/catchment porównywalne z polskim*, ambicje też ).
    I to, jak murem Rumunia za nią stoi (wklikiwanie we wszystkich możliwych popularnościowcach), i… ➡ Absolutnie papierko-lakmusowa sytuacja!
    (Gdy jej szło gorzej – też miała luksusowe, bezwarunkowe poparcie!)

    [ https://basiaacappella.wordpress.com/2017/08/20/koneserka/#comment-50103 ]

css.php