Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka
Polska - Wlochy

14.10.2018
niedziela

Najniższy wymiar kary

14 października 2018, niedziela,

Baty w czwartek, baty w niedzielę. Po przegranej z Portugalczykami 2:3 nie daliśmy rady Włochom. 0:1 niewiele mówi o tym, co działo się na Stadionie Śląskim.

W pierwszych 45 minutach Polacy sprawiali wrażenie kompletnie zagubionych w meandrach taktyki trenera Jerzego Brzęczka. Potem było lepiej, ale tylko trochę. Gdyby się skończyło na 0:3 albo 1:4, nie można by narzekać na niesprawiedliwy los. Tak samo zresztą jak po poprzednim meczu.

Po wydłużonym weekendzie w Chorzowie wiemy już znacznie więcej o naszej reprezentacji. Przede wszystkim to, że mundial nie był spektakularnym, ale tylko wypadkiem przy pracy. Wiemy też, że Jerzy Brzęczek nie jest magikiem, który przy pomocy kilku sztuczek natchnie cudowną mocą swoich wybrańców.

W Lidze Narodów spadamy do dywizji B. Przed rozpoczęciem rozgrywek mówiło się, że to przedsięwzięcie właściwie bez większego znaczenia. Prawdziwym celem są przyszłoroczne eliminacje do Euro. Teraz rozpoczyna się biadolenie, że spadek oznacza wpadnięcie do koszyka ze słabszymi zespołami i trudniejsze eliminacje do kolejnych mistrzowskich zawodów. No ale czy zasłużyliśmy na to, żeby traktować Polskę jako futbolowe mocarstwo? Chciałbym usłyszeć choć jeden powód, żeby odpowiedzieć pozytywnie na to pytanie. Nie chcę krakać, ale kto zapewni, że w tej niższej dywizji będziemy gromić przestraszonych przeciwników?

Gdy słucham polskich reprezentantów, to czuję, jak się męczą, żeby nie powiedzieć kilku przykrych słów na temat nowego trenera. Majstrowanie przy systemach gry wyraźnie im nie służy. Z trzema czy czterema obrońcami, ze skrzydłowymi czy bez, z dwoma napastnikami czy jednym? To pierwsze z brzegu problemy naszej reprezentacji. Biedzą się zawodnicy i biedzą kibice, którzy nie mogą się połapać, dlaczego nasza kadra zamieniła się w eksperymentalne studio.

Brzęczkowi potrzebny jest teraz jakikolwiek sukces, np. nikła porażka, może nawet remis w listopadzie z Portugalią, ale po przyzwoitej grze (zwycięstwo to chyba wyłącznie marzycielstwo). W przeciwnym razie atmosfera się zagęści i na wiosnę w dalszym ciągu będziemy mieli do czynienia z zarządzaniem chaosem.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 6

Dodaj komentarz »
  1. Szykuje się powtórka ze Smudy lub Fornalika , trener wyciągnięty z kapelusza , dziecko we mgle.Siłą reprezentacji np. Górskiego byli mocni skzydłowi a on wymyślił grę bez nich , ręce opadają

  2. Nic z tego wszystkiego nie będzie. Najwyżej trzy mecze i do domu. Polacy nie nadają się do piłki nożnej. Że udało się z Górskim (jeden raz w historii), to teraz będziemy się na to powoływać do końca świata. Jak na bitwę pod Grunwaldem (którą właściwie też przegraliśmy, sądząc po tym, co nastąpiło później).

  3. Polska reprezentacja to nie Mercedes a nasi zawodnicy to nie klasa Hamiltona czy Vettela. Inne reprezentacje z grup B, C i D te mają tylko 2-3 zawodników klasy Lewandowskiego czy Szczęsnego a jednak mają jakiś pomysł na grę a nasi nie. Brak pomysłu na grę to już wina trenera.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Polski kibic – zaiste dziwaczne to stworzenie. Najbliżej mu do bitej żony. Takiej co to dostaje łomot od męża ale nie idzie na policję bo liczy, że ,,on” się poprawi. I tak w kółko Macieju…
    Może pusty stadion ich otrzeźwi i zachęci? ,,Lewy” już puszcza typowe swoje smrody – nie ta taktyka, nie to ustawienie, nie ten trener. W sumie standardowo: Brzęczek (Smuda, Nawałka) jesteś Pan zerem. Pan Robert i jego koledzy zrobili co mogli: uczeski, WAGiny, diety…

  6. Patrząc na potencjał, jaki prezentuje, nie powinno być tematu powołania Brzęczek na trenera reprezentacji Polski. Przejęcie kadry nie stanowi dla Brzęczka ukoronowania kariery szkoleniowej, bo o karierze, póki co, nawet trudno było mówić. Nie da się też powiedzieć, że pracą w klubach Brzęczek tę fuchę sobie wywalczył. Jako trener – tak po prostu – nie zasłużył

  7. Najpóźniej w czerwcu przyszłego roku, reprezentacja będzie szukać nowego trenera. Zakład?

css.php