Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka

12.07.2018
czwartek

Prezes mówi: Brzęczek

12 lipca 2018, czwartek,

Zbigniew Boniek nie kazał nam długo czekać.

Pośmiał się pewnie w duchu z przeróżnych podpowiedzi udzielanych chętnie przez mniejszych i większych fachowców. Zazwyczaj padały zagraniczne nazwiska, najczęściej włoskie i ostatnio chorwackie. Sam patrzyłem na zagranicę i próbowałem odczytać takie preferencje z ruchu ust szefa PZPN.

Upłynęło zaledwie kilkanaście dni od oklasków na pożegnalnej konferencji Adama Nawałki, a tu prezes ogłasza, że nowym trenerem reprezentacji będzie Jerzy Brzęczek. Gdybym miał ułożyć listę dziesięciu polskich kandydatów na ten stołek, to wątpię, żeby Brzęczek się na niej znalazł. Ledwie przecież zacząłem myśleć o nim jako kimś, kto nieźle sobie radzi w płockiej Wiśle. Od takiej myśli do reprezentacji zazwyczaj droga jest dość długa. Okazało się, że za wolno myślę, a na pewno wolniej niż Zbigniew Boniek.

Boniek na wspomnianej konferencji tłumaczył, że przy wyborze będzie się kierował tym i owym, a także intuicją. Brzęczek w którymś z wywiadów też stwierdził, że intuicja kilka razy w sportowym życiu popchnęła go we właściwym kierunku. No to jeśli spotkało się dwóch facetów z intuicją, to pewnie jesteśmy skazani na sukces.

Za odwagę bardziej podziwiam prezesa niż trenera. Kto na miejscu tego drugiego by odmówił? Chłop ma dopiero 47 lat i szmat zawodowego życia przed sobą. Jeśli się uda, już wkrótce będzie latał helikopterami i nakłaniał do picia piwa. Jeśli nie, wróci do pracy klubowej. Z reprezentacyjnym rozdziałem jego CV będzie tak czy owak bogatsze. Natomiast prezes w razie niepowodzenia ryzykuje falę krytyki i w konsekwencji znacznie pogorszoną ocenę jego rządów, które przecież za jakiś czas się skończą. Z tego punktu widzenia postawienie na zagraniczne znane nazwisko byłoby dużo bezpieczniejsze.

Nowy trener Polski musi się wziąć natychmiast do pracy. We wrześniu trzeba zagrać z Włochami i Portugalią w Lidze Narodów. Jeśli poszłoby źle (a może tak być), atmosfera się zagęści. Czytam, że Brzęczek to urodzony przywódca, kapitan każdej czy prawie każdej drużyny, w której występował. Przyda się ten talent przy układaniu sobie stosunków w szatni. Spotka tam zupełnie innych ludzi niż w Płocku czy Gdańsku, którzy niekoniecznie uznają od razu jego autorytet.

Jerzy Brzęczek jest, jak powszechnie wiadomo, wujkiem Jakuba Błaszczykowskiego. Z tego powodu młodszym kibicom był chyba bardziej znany niż jako piłkarz i trener. Czy paradoksalnie Brzęczek będzie tym, który przestanie wysyłać powołania do swego siostrzeńca?

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 5

Dodaj komentarz »
  1. Osiągnięcia trenerskie Jerzego Brzęczka: 2010-2014 – Raków Częstochowa – zwolniony, 2014-2015 – Lechia Gdańsk – zwolniony, 2015-2017 – GKS Katowice – dymisja, 2017 – Wisła Płock

  2. Dlaczego celebrytan-Boniek jednoosobowo wybiera trenera I reprezentacji Polski? To nie jest reklama piwa, czy parówek. Wujek Jerzy Brzęczek, selekcjonerem piłkarskiej reprezentacji Polski. Kuba Błaszczykowski – kapitanem i dożywocie w piłkarskiej reprezentacji Polski

  3. Sztab trenerski Jerzego Brzęczka – skazany za korupcje i inni. Tragedia

  4. Rzeczywiście jeżeli Boniek jednoosobowo obiera selekcjonera to nie jest to najwłaściwsza procedura elekcji, ale jeżeli tak stanowi statut, czy Bóg wie co jeszcze, to odpowiednie ciała związku powinny to wyprostować.

    Brzęczek – Błaszczykowski
    To jednak Brzęczek jest wujkiem Błaszczykowskiego, a nie odwrotnie i przy osobowości Brzęczka myślę, że obawy są raczej płonne.
    Osiągnięcia?
    A właściwie ich brak.
    Obawiam się, żew sytuacji kiedy stan polskiej piłki jest taki jaki jest, a oczekiwania kibiców tak rozniecane, ze nawet Zidane, czy Mourihno po roku po roku poszliby w odstawkę.

  5. Krótki wypad na Wimbledon: przed chwilą – w przepięknym meczu – Djokovic pokonał Nadala w półfinale tego słynnego turnieju.
    Mecz godny finału, ale tak to bywa, że czasami najlepsi w turnieju spotykają się wcześniej.
    Dla takiego tenisa warto włączać telewizor.

css.php