Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka
Polska-Senegal

19.06.2018
wtorek

Dzień dobry i do widzenia mundialu?

19 czerwca 2018, wtorek,

Na polski początek mundialu czekaliśmy długo, ale niczego dobrego się nie doczekaliśmy. Polska–Senegal 1:2. Zastanawiam się, jakich słów użyć, żeby nie być posądzonym o pastwienie się nad naszymi reprezentantami. I gdyby nie ekwilibrystyczny strzał głową Grzegorza Krychowiaka na kilka minut przed końcem gry, łagodniejszych określeń pewnie bym nie znalazł.

Wszyscy wiedzieli, że pierwszy mecz jest najważniejszy. I co? I nic. Adam Nawałka ogłosił, że jesteśmy przygotowani na wszystkie warianty. Okazało się, że trzeba było być przygotowanym na jeden, czyli na baty. Wbrew pozorom wcale nie kpię. Teraz się przecież okaże, czy nasza reprezentacja tylko chwilowo straciła charakter i umiejętności.

Wszystko jest jeszcze możliwe, bo nasz następny przeciwnik, Kolumbia, która widziała się nawet w półfinale, ma do przełknięcia podobnie gorzką pigułę jak Polska. Zasłużona porażka z lekceważoną Japonią jest chyba jeszcze większą wpadką niż nasza. Kto z przegranych otrząśnie się z wpadki i za kilka dni pokaże, co naprawdę potrafi, będzie mieć jeszcze nadzieję na więcej dobrych dni w Rosji.

Najgorsze, że prawie nie widziałem momentów, których można się uczepić i na nich budować optymizm.

Niby zaczęliśmy spokojnie, próbowaliśmy ataku pozycyjnego, ale wyglądał on mniej więcej tak: Szczęsny do Pazdana, ten do Krychowiaka, który nie zwlekając, podaje do Cionka, a Cionek po chwili zastanowienia do Szczęsnego. Dla mniej wtajemniczonych informacja. Cała ta misterna rozgrywka odbywała się na własnej połowie placu gry.

Dwa gole Senegalu to dwa mniej czy bardziej przypadkowe błędy Thiago Cionka i Jana Bednarka. Obaj próbowali zastąpić Kamila Glika. Nie udało się. Jego strata okazała się bardzo dotkliwa. Glik może wróci i ta dziura zostanie załatana. Gorzej, że dziur było znacznie więcej.

Nie wiem, dlaczego poza Kamilem Grosickim na początku i może trochę Maciejem Rybusem Polacy nie próbowali wykorzystywać boków boiska, tylko próbowali przepychać się środkiem przez dwumetrowych senegalskich chłopów. Z trudnością przychodzi mi pisanie tych słów, ale Kuba Błaszczykowski nie błysnął, tak samo zresztą jak Łukasz Piszczek. Najbardziej zasłużeni dla kadry ludzie.

Młodzi kandydaci na gwiazdy też nie zmieniają swojego kandydackiego statusu. Arkadiusz Milik ciągle poszukuje formy. Gorzej, że nie widziałem żadnego błysku Piotra Zielińskiego. Nawet Robert Lewandowski, poza jedną akcją i strzałem, nie pokazał czegoś niezwykłego. Podejrzewam, że w meczu z Kolumbią zobaczymy sporo nowych nazwisk, choćby Dawida Kownackiego czy Bartosza Bereszyńskiego.

Wolałbym, żeby Polacy po trzech meczach nie musieli mówić mundialowi do widzenia, ale jeżeli miałoby to nastąpić, to chociaż niech pokażą, że umieją grać w piłkę i bardzo chcą to pokazać.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 18

Dodaj komentarz »
  1. Grać to trzeba umieć. Nie tylko w reklamach z żelem na głowie. Więcej bab- celebrytek niech jeszcze przyjedzie. Do domu, a nie wstyd przynosić

  2. Jak mieli wygrać, skoro u nas w kraju łamana jest konstytucja

  3. Przegraliśmy rzeczywiście brzydko i na granicy śmieszności (gole!) ale 10 lat temu, na mundialu w RPA Hiszpanie przegrali po naprawdę fatalnej grze swoj pierwszy mecz ze Szwajcarią 0 : 1. Wszystkie następne wygrali i z Afryki wracali jako mistrzowie świata. Po prostu, zamiast załamywać ręce, trzeba wziąć z Hiszpanów przykład i od dziś już wszystko wygrywać 🙂

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. I co? I nic. Posiedzą jeszcze parę dni w Soczi i do domu.

  6. Budżet 200 mln złotych. Wczasy w Juracie i Arłamowie – 10 mln. Złotych. Orły? Spasione indory, nieloty

  7. Mecz otwarcia,
    mecz o wszystko,
    mecz o honor
    i do domu.

  8. No to jeszcze odbębnić 2 mecze i wakacje

  9. Wynik może być niesprawiedliwy i to nie o wynik chodzi , a o styl przegrywania.
    Polska cecha narodowa , to czołobitność wobec przeciwnika czy sojusznika uznanego za silniejszego i lekceważenie wobec uznanego za słabszego.
    Te cechy wychodzą jak szydło z worka w grach zespołowych. Zamiast profesjonalizmu mamy popis min strojonych do mediów.
    Kibice uszanują klęskę i nawet współczują przegranym, którzy nie mają szczęścia , ale snucie się po boisku i robienie min i gestów do kolegów z drużyny to nie uchodzi, a kibic rozpozna pozerów i celebrytów.

  10. Katarzyna Bosacka zrzuciła winę za porażkę na śmieciowe jedzenie, którego miłośnikami jak okazuje się są niektórzy piłkarze. Ja dorzuciłbym, że mogli być pijani skoro są także miłośnikami alkoholu pod nazwą piwo z przewodniczącym PZPN na czele.

  11. To brak motywacji.Całkiem zrozumiały.Gwardia jest już dosyć stara ,z kontraktami i nie bedzie ryzykować urazów z konsekwencjami przedwczesnej utraty niezłych apanaży.
    MS to b.duże przedsięwzięcie biznesowe zwłaszcza dla tzw „otoczenia”.Mniej dla piłkarzy.
    Konferansjerzy nadmuchali ,jak zwykle ,balon za duże ich pieniądze,i teraz będą się wyzywac ,za kolejne.
    Cierpią ci,nadmuchani ,oflagowani,złaknieni ujścia uczuć brrr..”patriotycznych”.

  12. Mysle że znam przyczynę porazki – brak kapelana reprezentacji.
    Brak „duszpasterza” i brak „opieki Boskej” to murowana klapa.

  13. Zdecydowanie tak – „17 mgnień wiosny” było bardziej porywające od gry polskiej 11-tki ! A teraz to juz koniec – kicha²

    https://www.youtube.com/watch?v=XkptwawfnJQ

  14. „za to” Radwańska wróciła po kontuzji do WTA Tour i całkiem przekonująco wygrała.
    co odnotowuję, by przełamać schemat niniejszego miejsca, iż donosi się (b. często z satysfakcją) tylko o jej porażkach.

    jeszcze jeden, Aga, jeszcze choćby jeden –
    bo zawsze oczywiście nie musisz.
    (nikt z nas nie musi).

    🙂

  15. …jeszcze jeden właśnie się ziścił, jak widzę… 😎

    (podobało się, @grzeryszu? — trzeci set musiał, jak sądzę… 🙂 )

    https://sportowefakty.wp.pl/tenis/relacja/88191/agnieszka-radwanska-daria-gawrilowa

  16. @a cappella
    25 czerwca o godz. 16:46 38674

    „za to” Radwańska wróciła po kontuzji do WTA Tour i całkiem przekonująco wygrała.

    Z trzeciorzędnymi przeciwniczkami…
    Chyba są też na świecie jeszcze jakieś drużyny piłkarskie, z którymi i nasze „orły” wygrają…

  17. no zaiste z trzeciorzędnymi, uparciuszku kochany… 🙂

    lecz gdy kilkanaście tygodni temu wygrała (już z kontuzją zresztą) z ówczesną i obecną jedynką WTA – wówczas także nie odtrąbiłeś tego ani tu, ani (śmiem twierdzić) gdziekolwiek indziej.

    …i jeszcze blokuje dostęp do tej pierwszej (trzeciorzędnej) trzydziestki tabunom Polek, które chciałyby się tam wszystkie wedrzeć, ale ona im nie pozwala, spasiona torebkara jedna! 🙄

  18. Radwańska to jest nasz skarb narodowy i wybitna ambasadorka dobrego imienia Polski. Tak to widzę, szczególnie ostatnio…

css.php