Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka

10.06.2018
niedziela

Nadal i Hurkacz

10 czerwca 2018, niedziela,

Bardzo przepraszam za to bezczelne zestawienie nazwisk wielkiego mistrza i polskiego młokosa, który właśnie zaczął się pojawiać na tenisowych salonach. Polski kibic od dłuższego czasu odczuwa głód większych osiągnięć.

Pojawienie się w drugiej rundzie turnieju Rolanda Garrosa Huberta Hurkacza i niedzielne zwycięstwo w poznańskim challengerze rozbudzają nadzieje. Być może nawet niezdrowe, bo po podliczeniu wszystkich punktów mamy do czynienia z zawodnikiem z około 120. miejsca rankingu ATP.

Przez wiele lat można było liczyć na Agnieszkę Radwańską. Dzięki niej analizowaliśmy w tę i z powrotem szanse ostatecznego triumfu w wielkoszlemowych zawodach. Z czasem – z oznakami zniecierpliwienia. Dzisiaj, gdy Agnieszka, oby przejściowo, rzadziej schodzi z kortu zwycięska i więcej czasu poświęca na zdrowotne zabiegi, można w pełni docenić jej wieloletnią pozycję w tourze WTA.

Jest jeszcze Magda Linette, ale ktoś jej zawiesił szklany sufit mniej więcej na wysokości połowy pierwszej setki rankingu i ten stan trwa. Nie wymieniam Jerzego Janowicza, bo on zniknął, zdaje się, na dobre. Wobec tego znów trzeba szukać dobrych wieści z kwalifikacji do dużych turniejów. I takie nadeszły. Magdalena Fręch i Hubert Hurkacz postawili nawet następny krok. Po skutecznych przedbiegach wygrali swoje pierwsze potyczki, by następnie odpaść po tzw. honorowych porażkach.

W Paryżu była jeszcze 17-latka Iga Świątek, dość natrętnie kreowana na nową Radwańską. Może i dobrze, że ostatecznie nie dotarła do finału rozgrywek juniorskich (wygrała debla), bo prognozowanie wielkiej kariery w przypadku nastolatki jest więcej niż ryzykowne.

Zgodnie z panującą ostatnio tendencją skupiłem się na własnym podwórku, a przecież Paryż nie należał do Polaków, nawet jeżeli po forhendach Hurkacza znajomi Wojciecha Fibaka dzielili się z nim opinią na ten temat, używając starofrancuskiego ulala.

Rafa Nadal wyjeżdża niepokonany po raz jedenasty i całkiem możliwe, że nie ostatni. Świetny przez całe dwa tygodnie Austriak Dominic Thiem w finale nie był w stanie ugrać nawet seta, choć przecież wie już, jak smakuje triumf nad Hiszpanem. Puchar dla Nadala to rutyna, ale międzynarodowe mistrzostwo Francji dla Simony Halep to już coś nowego. Jej, tak jak Radwańskiej i Caroline Woźniackiej, wypominano brak wielkoszlemowego zwycięstwa. Polska Dunka skreśliła się z tej listy w Australii, a w ostatnią sobotę w Paryżu Simona Halep. I zrobiła to przekonująco.

W ten sposób lista właściwie zniknęła, bo została na niej osamotniona Polka. Oby można wrócić do narodowej dyskusji na ten temat. A w oczekiwaniu cieszę się z całkiem sporych kroczków młodych Polaków.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 4

Dodaj komentarz »
  1. „W ten sposób lista właściwie zniknęła, bo została na niej osamotniona Polka”.

    A.Radwańska powinna już zakończyć karierę. Ona sama najlepiej wie, że nigdy nie miała szans na wygranie Wielkiego Szlema.

    Jest jedną z nielicznych tenisistek, które nie korzystały nigdy z niedozwolonych środków dopingujących. Dzisiejszy sport na najwyższym poziomie, jest nimi przesiąknięty. Możliwość zarobienia ogromnych pieniędzy stanowi zbyt silną pokusę. Żenująca jest postawa władz ATP oraz WTA, które bojąc się utraty kosmicznych zysków, nie zlecają kontroli antydopingowej z prawdziwego zdarzenia. Gdyby to robiły, takich wpadek jak Rosjanki M.Szarapowej -byłoby mnóstwo. A najwięcej u tenisistów i tenisistek z pierwszej dwudziestki rankingu.

    Uczciwi sportowcy nie mogą liczyć na sukcesy w rywalizacji z koksiarzmi. Mogą co najwyżej – jak P.Agnieszka – zyskać uznanie ekspertów oraz prawdziwych kibiców.

  2. @dezerter83
    11 czerwca o godz. 21:23 38647

    „A.Radwańska … sama najlepiej wie, że nigdy nie miała szans na wygranie Wielkiego Szlema.
    Jest jedną z nielicznych tenisistek, które nie korzystały nigdy z niedozwolonych środków dopingujących”.

    No i wyjaśniło się w końcu dlaczego Radwańska nie wygrała żadnego turnieju wielkoszlemowego. Po prostu nie korzystała „nigdy z niedozwolonych środków dopingujących”. W przeciwieństwie do innych zawodniczek, które szprycowały się na potęgę. Jak rozumiem, Woźniacka i Halep w końcu też zrozumiały swój błąd i tylko dlatego dołączyły do grona zwycięzców…

    Jak to ktoś kiedyś powiedział: idiotów nie sieją…

    Co do Radwańskiej to bezbłędnie rozpracował ją niezapomniany Bohdan Tomaszewski, który – delikatnie mówiąc – nie był jej specjalnym wielbicielem. Stwierdził po prostu, że nie jest ona wielkim sportowcem bo zamiast o tenisie, za dużo myśli o paznokciach i torebkach…
    No, ale Bohdan Tomaszewski to – zdaniem osobnika „dezerter83” – pewnie żaden ekspert a ja – niecierpiący raczej Radwańskiej – to nie prawdziwy kibic…

  3. grzerysz
    12 czerwca o godz. 9:55
    „Jak to ktoś kiedyś powiedział: idiotów nie sieją…’

    Ja też Cię pozdrawiam serdecznie.

    Nigdzie nie napisałem, że TYLKO A.Radwańska , nie korzystała ze środków dopingujących. Karolina Woźniacka zapewne także. Nie wiem jak S.Halep, ale jej bardzo szybki awans do czołówki, po słabiutkich początkach, może rodzić wątpliwości.

    Obie wymienione tenisistki oprócz ciężkiej pracy na treningach, mają też trenerów, którzy umiejętnie je przygotowują do wielkich turniejów. T.Wiktorowski, który zwraca się do swojej „podopiecznej”: „szefowo” – raczej nie zamierzał niczego zmieniać w jej nastawieniu do gry w tenisa. Wydaje się, że oboje – na bazie talentu A.Radwańskiej, który nie wystarcza do wygrywania Wielkiego Szlema – po prostu skupili się na zarabianiu pieniędzy.

    Zgadzam się co do tego, że to niechęć do ciężkiej pracy, stanowiła jeden z głównych powodów, dla których Polka nie osiągnęła wybitnych sukcesów. Rozumiem jednak po części jej postawę, powodowaną zapewne świadomością, że wiele tenisistek korzysta z niedozwolonych środków. Wystarczy zobaczyć listę pań [oraz panów], które zwyciężały w ostatnich kilkunastu latach w dużych turniejach, żeby pozbyć się wszelkich złudzeń.

  4. Bohdan Tomaszewski ciągle nawijał o „Jadzi” Jędrzejowskiej, co we współczesnych realiach zawodowego tenisa było średnio adekwatne…

    Radwańska mogła bardziej „przypakować” na siłowni, być może ryzykując zdrowiem, ale dając sobie większe szanse na 2-3 sezony. Trudno jednak mieć do niej pretensje, że nie chciała z siebie zrobić cyborga…I tak bardzo się wzmocniła:

    https://youtu.be/tQaDEvaNJVg

css.php