Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka

14.04.2019
niedziela

Dwa sukcesy Igi Świątek

14 kwietnia 2019, niedziela,

Prawie wszyscy przepowiadają jej karierę w tenisowym wielkim świecie. Od tego roku niespełna osiemnastoletnia Iga Świątek postanowiła przebijać się w dorosłych turniejach WTA. Ten w Lugano był zaledwie trzeci. No i o mało nie wyjechała z premią za końcowe zwycięstwo. Skończyło się na finale zawodów o randze niewielkiej (250 tysięcy dolarów w puli nagród), ale to i tak bardzo, bardzo dużo.

Długofalowo jeszcze ważniejszy od szwajcarskiego finału jest skok ze 115 na 88 miejsce w rankingu WTA. Nie trzeba się już będzie męczyć w kwalifikacjach, żeby znaleźć się w głównej drabince turniejów wielkoszlemowych, np. najbliższego French Open.

Pierwszy znaczący krok w wielkim tenisie Iga właśnie postawiła. Może nawet drugi, bo druga runda Australian Open to też nie byle co. Polska nie Czechy i nie liczymy na pęczki talentów dających nadzieję na stałą obecność w międzynarodowej czołówce, choćby tej szerokiej. Dlatego czasami obawiam się, że ulegamy chciejstwu oceniając szanse rozwoju młodych ludzi, którzy błysną raz czy drugi.

Pięć meczów w Lugano wzmacnia wiarę w Igę Świątek W to, że dzięki niej nie będziemy stale wracać do czasów Agnieszki Radwańskiej. Kariera polskiej nastolatki przyspieszyła. Co ciekawe, jej ojciec wcale nie marzy o wskakiwaniu na kolejne stopnie w każdym następnym turnieju, bo wiąże się to także z przeróżnymi niebezpieczeństwami. Można nie udźwignąć nagłej kariery, a plan jest taki, żeby Iga na długie lata zadomowiła się w czołówce.

W decydującej grze w Lugano starsza o 10 lat Polena Hercog pokonała Polkę zasłużenie 6:3, 6:3 i 3:6. Ale Iga pokazała sporo atutów, na przykład odwagę w podejmowaniu decyzji (choć nie wszystkie sprawdziły się) i brak kompleksów. To się bardzo przyda, gdy po drugiej stronie siatki staną znacznie silniejsze zawodniczki od tych spotkanych w szwajcarskim turnieju.

Coraz więcej przemawia za tym, że co najmniej z powodu Igi Świątek i Huberta Hurkacza (przegrał w Monte Carlo, ale to niczego w jego ocenie nie zmienia) będziemy mieli powody do oglądania tenisowych transmisji przez kolejne lata.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 3

Dodaj komentarz »
  1. A ja nie na temat. Przypadkowo natknąłem się na artukuł o „sukcesach” drużyny piłkarskiej „Śląsk”. Poniżej komentarze internautów z portalu gazeta.pl:

    obywalet pół godziny temu
    Śląsk do ligi okręgowej i koniec tego burdelu

    el.pistolero pół godziny temu
    Śląsk powinien spaść. Odnoszę wrażenie, że miasto bez przerwy reanimuje tego trupa jedynie ze względu na stadion. Problem w tym, że wrocławianie olewają futbol, co widać po frekwencji. Zatem miasto trwoni gigantyczną kasę podatnika na fanaberię, którą ów podatnik ma głęboko w dupie. Niegospodarność, to mało powiedziane.

    liftertoja pół godziny temu
    @el.pistolero
    Potwierdzam, jako wroclawianin. To kosztowna zenada.

    raczkowski przed chwilą
    Niech spadają. Kasa z powrotem dla ludzi. Ament.

    wichura 7 minut temu
    Spadek wróżyłem Śląskowi w momencie, gdy na trenera wybrali sobie Urbana, a przy okazji ściągnęli paru kopaczy-odrzutków z innych klubów (z Piechem na czele). Do I ligi marsz!

    Leszek Falkowski 18 minut temu
    Skończyć z tymi palantami. U nas na podwórku ambitniejsze pilkę grają. To obozu pracy ich wysłać. Leviczka out błagać na kolanach Leńczyka żeby ich czegoś nauczyć.

    Leszek Falkowski 23 minuty temu
    Trzeba parę osób wypieprzył na zbity pysk (Tarasows, Dąbkowski i Golla), zwolnić Laviczkę i błagać na kolanach Leńczyka żeby tą bandę uratował. Płakać się chciało patrząc na tych nieudaczników. Zero zgrania zero ambicji. Wybijanie piłki ma oślep najczęściej do piłkarzy Korony. Kompletne dno.

  2. A zatem więcej stadionów! Więcej dopłat z miejskiej kasy!
    Ja bym wybudował dodatkowo 10 wielkich stadionów i 35 przeogromnych skoczni narciarskich.
    Stan zdrowia narodu się poprawi.

  3. A teraz o tenisie. Rekreacyjny, oczywiście że może być cudownym środkiem polepszającym stan zdrowia. Ale czy jest?
    Czy ktoś może wskazać na zwiększanie się liczby osobo-godzin na kortach spowodowanej światowymi sukceasami wybitnych polskich sportowców?
    Czy Lewandowski zwiększył liczbę tysięcy grających dzieciaków, młodzieży a nawet dorosłych?
    Ktos ma jakies twarde dane na ten temat?

    To na jakiej podstawie minister sportu (czy jak on się tam nazywa) wydaje forsę? Na jakiej podstawie mu tę forsę rząd przydziela?

    Czy zależy to od tego, jaki sport lubi czy kiedyś uprawiał on albo premier?

    No bo Miłomściwy Prezes Wszystkich Prezesów albo Ojciec Doktor Dyrektor Rektor, a więc najważniejsze osoby w państwie, chyba niczego nie uprawiali?

css.php