Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka

18.11.2018
niedziela

Zaczęło się wielkie skakanie

18 listopada 2018, niedziela,

Zima to dla polskich kibiców głównie skoki narciarskie. I tak będzie również w tym roku. Po pierwszych konkursach w Wiśle wiemy, że można liczyć na Kamila Stocha i jego kilku kolegów. Najpierw sukces drużynowy, który jest cenny, bo pokazuje, że nie tylko lider kadry jest w formie od początku sezonu. Indywidualnie Stoch zaczyna od czwartego miejsca, ale Piotr Żyła i Dawid Kubacki też pewnie wskoczyli do dziesiątki.
Można co prawda wybrzydzać, że poza Jakubem Wolnym nie widać nikogo, kto w najbliższym czasie może dobrać się do skóry mistrzom, ale taki stan rzeczy mamy już od kilku lat i pewnie nic się nie zmieni w najbliższym czasie. Trener Stefan Horngacher mówi, że nie ma sensu tym się przejmować. Za dwa – trzy lata następcy doskoczą do dzisiejszych reprezentantów. Zdążą na w miarę bezbolesną pokoleniową zmianę warty. Oby na młodzież poczekał sam trener, bo na razie ma kontrakt tylko na najbliższy rok.
Kibicowanie Pucharowi Świata może być atrakcyjniejsze niż poprzednio. W czołówce coraz śmielej rozpycha się Rosjanin . Na skoczni imienia Adama Małysza Jewgienij Klimow zasłużenie stanął na najwyższym stopniu podium. Ze Słowenii mamy Timiego Zajca, który chce nawiązać do największych osiągnięć kolegów. Wreszcie pokazał się też Fin – Antti Aalto. Są bracia Kobayashi z Japonii, dzięki którym weteran Noriaki Kasai nie jest już największą atrakcją dla fanów.
Zacząłem od tego, że zimą powodów do kibicowskiej radości możemy szukać wyłącznie na skoczniach. Może nie do końca. Niespodziewanie dla wielu, może nawet dla samej siebie Natalia Maliszewska – specjalistka od zwariowanego ścigania się na łyżwach, czyli short tracku wygrywa zawody Pucharu Świata. Pierwsze promyki nadziei zaczynają docierać nawet z kobiecych biegów narciarskich i nie chodzi o starty Justyny Kowalczyk, która wybrała taki sposób na roztrenowanie. Dr Justyna Kowalczyk jako asystentka i Aleksander Wieretielny jako trener przekonali grupę dziewczyn do zwiększonego wysiłku i są już pierwsze efekty w Pucharze FIS. Na dobry początek.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop
css.php