Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka

8.05.2018
wtorek

Prawa ręka Lewego…

8 maja 2018, wtorek,

… nie uścisnęła prawicy Juppa Heynckesa. Zaczęła się wrzawa, która nie cichnie mimo upływu kilku dni od tego wydarzenia. Polak chciał śrubować swój strzelecki rekord, a trener zdjął go z boiska podczas ligowego meczu z FC Koeln. Zszedł, bo nie miał wyjścia, ale dobitnie pokazał, że szczęśliwy nie jest.

Mało kto wierzy, że gest Roberta Lewandowskiego nie był kontrolowany, bo kto wcześniej podejrzewałby właśnie jego o zachowanie futbolowego watażki? Powściągliwe zachowanie, kulturalny wygląd na boisku i poza nim. Nie przypadkiem przy pomocy naszego gwiazdora firmy sprzedają garnitury, szampony i sprzęt do golenia. A tu nagle taka wizerunkowa skaza.

Nasz bohater mógł być rozdrażniony zanikiem mocy w potyczkach Ligi Mistrzów, szczególnie z madryckim Realem. No i komentarzami sugerującymi, że wtedy gdy to jest najpotrzebniejsze, mniej czy bardziej zawodzi, czyli nie pakuje piłek w bramce przeciwników. No, ale czy tym faktycznie można wytłumaczyć demonstrację na stadionie w Monachium? Chyba jednak nie. Tym bardziej że nie słyszałem, żeby padły jakieś nawet kurtuazyjne słowa przeprosin. Wobec tego tak miało być.

Jeśli Lewandowski chce w ten sposób zniechęcić do siebie swój klub, kolegów i kibiców po to, by dostać zgodę na przenosiny do Madrytu, to można powiedzieć, że częściowo to się już udało. To znaczy niechęć do siebie już ma. Jeśli teraz transfer się nie uda, Polak zostanie z tym brakiem sympatii w Bawarii. Pewnie, kolejne gole oczyściłyby trochę atmosferę, ale idolem, ikoną czy bohaterem Bayernu to raczej już nie zostanie.

Mnie najbardziej interesuje, jak całe to zamieszanie wpłynie na Lewandowskiego jako podporę reprezentacji na rosyjskich mistrzostwach świata. Mats Hummels wypomina koledze z zespołu nieprzykładanie się do treningów. Oby to była nieprawda.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 9

Dodaj komentarz »
  1. Wyścig po Złotego Buta zbliża się do finału . Lewandowskiemu potrzebne są kolejne gole, a trener po zdobyciu jednego gola zmusza go do zejścia z boiska. To wygląda na świadome pozbawienie Lewandowskiego szansy na poprawianie miejsca w tej ważnej rywalizacji.
    Za klęskę z Realem odpowiada cała drużyna Bayernu , a nie sam Lewandowski.

  2. Jak wiadomo jesteśmy jednym z najbardziej nielubianych narodów w Niemczech. Szkoda, że Lewandowskidaje daje dodatkowo ku temu powody.

  3. Przypominam tylko ostatni mecz z poprzedniego sezonu, w którym jak zwykle dla Bayernu chodziło o przysłowiową pietruszkę ale dla Lewego byl niezwykle ważny w rywalizacji o koronę strzelców Bundesligi. Ancelotti co prawda pozwolił Lewemu grać do końca ale co z tego, skoro przez caly mecz był ostentacyjnie ignorowany przez kolegów z boiska. Trudno się Lewandowskiemu dziwić, takich rzeczy się nie zapomina.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Witold

    Brandenburgia to jeszcze nie cale Niemcy. Na nasze szczęście zresztą. A przypisywanie tutaj winy za ten stan rzeczy Lewemu, to piramidalna bzdura.

  6. @Lubicz56

    Klasę trzeba trzymać do końca.

    Swego czasu czytałem wywiad bodajże w Focus z Lewandowskim w jakimś hotelu w Monachium . Rozmowa toczyła się dosyć standardowo. Lewandowski jadł jakąś zupę. Nagle wparowała jego żona i zaczęła jego przy niemieckich dziennikarzach opieprzać, że je zupę ze śmietaną, a przecież wie, że przez tę śmietanę może dostać skurczy mięśni. Ten zaczął się tłumaczyć, że to jogurt itd… Żenada.

  7. Ale jeszcze nie poszedł siedzieć, jak Uli Hoeness, za oszustwa podatkowe? To chyba nic wielkiego się nie stało…Swoją drogą, piłkarze jako arbitrzy elegancji? Nie odlatujmy…

  8. „Jeszcze” – zbędne.

  9. Jego menager sprzedał mu bajkę o Realu, który jest zdeterminowany i daje 200 milionów za transfer do Madrytu. Pan Robert jak dziecko uwierzył i „spiął” się na półfinał LM.

    Kiedy okazało się – po raz kolejny – że Real ma lepszych piłkarzy od Lewandowskiego, nie tylko w pierwszym składzie, ale też na ławce rezerwowych, dopadła go zwykła ludzka frustracja. Nadmuchiwany od czasu pamiętnych czterech bramek w Borussi balon pękł.

    Wszystko co osiągnął, zawdzięcza wybitnym piłkarzom z którymi miał przywilej grać w Bundeslidze. Wszyscy w Niemczech to wiedzą. Na koniec pokazał, że nigdy nie miał klasy.

  10. @dezerter83, strasznie nie lubię takiego kompletnego niewyważenia…Miał „przywilej” grania z wybitnymi piłkarzami…Na jakiej niby zasadzie tego przywileju dostąpił, skoro taki niewybitny? W ramach akcji afirmacyjnej dla Polaków?

    Dla mnie jest zupełnie jasne, że to jeden z największych polskich piłkarzy w historii, obiektywne dane wskazują, że również napastników Bundesligi.

    Inna sprawa, to jego dosyć żenujące poczynania poza boiskiem, jak ów nieszczęsny licencjat w wyższej szkole czegoś tam, który znamionuje brak poczucia dobrego smaku. Ale jak wyżej, czemu akurat futbolista miałby je posiadać?

css.php