Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka

28.01.2018
niedziela

Roger ociera łzy

28 stycznia 2018, niedziela,

Te łzy napłynęły Rogerowi Federerowi do oczu, bo to on znów był nie do pokonania w Australian Open. Szósty raz w Melbourne, a dwudziesty we wszystkich zawodach wielkoszlemowych. Szwajcar za pół roku skończy 37 lat.

Płacz szczęścia mistrza świadczy też chyba o tym, że teraz każde kolejne wielkie zwycięstwo jest silniejszym doznaniem niż niegdyś.

Wydaje się, że jest trochę wbrew naturze, żeby mężczyzna powoli zbliżający się do czterech dych nie miał sobie równych w sporcie tak wymagającym fizycznie. OK, granice się przesuwają. Nikogo nie dziwią gracze po trzydziestce dochodzący do ostatnich faz największych turniejów. Ale Federer jest jednak przypadkiem szczególnym.

Marin Cilić skazywany na pożarcie przez szwajcarską maszynę początkowo posłusznie odgrywał rolę tła na korcie. Później postawił się na tyle zdecydowanie, że trzeba było czekać na rozstrzygnięcie do piątego seta. Chwilami wydawało się, że Chorwat ma szansę zakpić z bezwzględnych dla siebie statystyk poprzednich gier. Skończyło się na strachu. Było 6:2, 6: 7, 6:3, 3:6 i dość miażdżące 6:1 na koniec.

Samozwańczy komisarz tenisa w Eurosporcie, czyli świetny John Mc Enroe, obwieścił światu, że wielcy tenisowego świata wymierają. Andy Murray kuleje, Novak Djoković przegrywa z łokciem tenisisty i lędźwiami, Rafael Nadal kreczuje z powodu bólu mięśni. Stan Wawrinka też jeszcze w okresie rekonwalescencji. Szpital albo sanatorium na szczytach rankingów ATP. Tylko Roger zapłakany ze szczęścia.

Ze mną jako kibicem stało się coś dziwnego. Kiedyś czekałem, żeby młodzież jak najszybciej dobrała się do skóry wielkiej czwórce czy piątce. Teraz marzyłem na przykład o powtórce ubiegłorocznego finału Nadal – Federer. Innym panom 30 plus też życzę jak najlepiej w pojedynkach z młokosami, którzy powoli przechodzą w wiek średni dla sportowców, a ciągle muszą się kłaniać tym wymienionym wyżej.

Moi tegoroczni faworyci sprawdzili się w obu singlach. Po trzeciorundowej porażce Agnieszki Radwańskiej obserwowałem z nadzieją Karolinę Woźniacką. Nie dlatego, że mówi po polsku, ale dlatego, że po sporej zapaści znów znalazła się prawie na szczycie, a po sukcesie w Melbourne znów jest pierwsza w rankingu WTA. No i jest wreszcie wielkoszlemową mistrzynią. Szansa na to, że to samo może osiągnąć Agnieszka Radwańska, jest coraz mniejsza.

Tegoroczna Australia nie była szczęśliwym miejscem dla naszej grupy, choć dobre momenty były. Trzy mecze Magdy Linette i dotarcie do głównej drabinki Magdy Fręch to spore osiągnięcia. Niestety tym razem na ćwierćfinale skończył w deblu Łukasz Kubot, podobnie zresztą jak Marcin Matkowski. Wydaje się, że w polskim tenisie naprawdę dobrze to już było.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 18

Dodaj komentarz »
  1. Tak, „Szwajcar za pół roku skończy 37 lat” i bije w pięciosetowej walce finału turnieju wielkoszlemowego dużo młodszego rywala.
    „Szósty raz w Melbourne, a dwudziesty we wszystkich zawodach wielkoszlemowych” – i jak na tym tle wypada Agnieszka Radwańska?

    „Wydaje się, że w polskim tenisie naprawdę dobrze to już było”.
    Oj, zdecydowanie tak. Choć tak naprawdę dobrze to chyba nigdy nie było…

  2. @grzerysz

    Ciągle okładasz akurat tę uczennicę, która przyszła na klasówkę i dostała czwórkę (Federer – szóstka z plusem), wygrywając m.in. Masters. Mam nadzieję, że to nie sprawa czysto personalna, ale tak to wygląda…

  3. @Gatsby
    29 stycznia o godz. 9:00 38558

    „przyszła na klasówkę i dostała czwórkę”.

    O takich co dostali czwórkę nie powinno się w ogóle mówić…

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. @Gatsby
    29 stycznia o godz. 9:00 38558

    I jeszcze jedno.
    Jak powiedział – bardzo trafnie – ŚP redaktor Tomaszewski, prawdziwy przecież spec od tenisa, Radwańska za dużo myśli o paznokciach i torebkach zamiast skupić się wyłącznie na tenisie i dlatego (m.in. oczywiście) nigdy nie osiągnie wielkich sukcesów.
    Aby otrzymywać szóstki z plusem trzeba ogromnego talentu, wielkiej pracy, i mocy poświęcenia. Trzeba mieć po prostu serce prawdziwego sportowca.
    Radwańskiej sporo z tego brakuje.
    Dlatego otrzymuje tylko czwórki…

  6. „O takich co dostali czwórkę nie powinno się w ogóle mówić…”
    ——————–
    Czwórkę średnio. Szczęśliwie mówią kibice na całym świecie, a AR zwykle wygrywa plebiscyty na najpopularniejszą tenisistkę czy najpiękniejsze zagrania.

    Paradne jest to tępienie jedynego właściwie polskiego rodzynka w tenisie indywidualnym, bo…nie jest Federerem. Gdybyś miał coś sensownego do powiedzenia, to wskazywałbyś tych, którzy rzeczywiście zmarnowali talent, albo dokonał analizy dostępności w Polsce infrastruktury tenisowej i skuteczności systemu szkolenia.

    Poza wszystkim, AR zawdzięcza karierę i pieniądze sobie, Rodzicom i może p. Krauzemu. Nie bierze kasy z budżetu i nikomu nie zabiera miejsca w reprezentacji. Proponowałbym więc się od niej odczepić.

  7. @Gatsby
    29 stycznia o godz. 18:21 38561

    ” jedynego właściwie polskiego rodzynka w tenisie indywidualnym…”

    I co z tego, że to jedyny właściwie polski rodzynek, kiedy to do mistrzów tej dyscypliny tak jej daleko?

    ” AR zwykle wygrywa plebiscyty na … najpiękniejsze zagrania”

    I co z tego?

    „Poza wszystkim, AR zawdzięcza karierę i pieniądze sobie, Rodzicom i może p. Krauzemu…”

    I co z tego?

  8. I co z tego, że jakiś internetowy przegryw COŚ tam pisze, bo mu się wydaje? To jest pojęcie małego Jasia o wielkiej wojnie.

  9. Pretensje miałbym raczej do Janowicza. Facet ponad 2 metry wzrostu powinien serwisem „wbijać gwoździe”. Zwłaszcza, że jest to element do samodzielnego treningu. Jak jest – wiadomo. Ale lepiej skupiać się na drobnej kobiecie, która, przy całej technice, wszystko musiała sobie wybiegać. Żałosne.

  10. W takich razach (jak powyższy) na anglojęzycznych forach rozumni (i dowcipni) piszą ostatnio:

    — Back to the trolling school!…

    Jak nie pomoże – to:

    — Z powrotem, pod kamień (płazie jeden)! 😆

    *** * ***

    Lecz jeśli już o podgryzaniu mowa – można to robić nawet wobec dwudziestokrotnego zdobywcy Wielkiego Szlema, boga tenisa, zdaniem wielu GOATa (the greatest of all times).
    — Z rozbawionym zaciekawieniem obserwowałam w ostatnich dniach, jak bystry międzynarodowy komentariat wytyka znanemu publicyście Guardiana, że od lat żadne fakty i elementarna logika nie przeszkadzają mu wrzucać wobec RF trzygroszowo-małostkowych wyroków, mylić dat, powstrzymywać się od wycieczek…
    https://www.theguardian.com/profile/kevinmitchell

    — Czymże jest przy nazwisku Kevin Mitchell „komentator” @grzerysz?
    – może przysłowiowym ruskim trollem?
    – może istnością niezrównoważoną, na pograniczu potrzeby interwencji psychiatrycznej
    – może mści się bo AR odpaliła jego konkury? (raczej syna lub wnuka… 😆 )

    Tak czy owak „komentator” ów oddaje znakomicie polską chorobę: dla wielu szklanka zawsze pusta, nawet gdy w 3/4 pełna najwyborniejszego soku bądź trunku!
    (Zapraszam do ponownego obejrzenia damskich i mieszanych finałów Pucharu Hopmana 2015; highlights do łatwego znalezienia na You Tube).

    …A rodzice ewentualnie rozważający poświęcenie wszystkiego tenisowej karierze dziecka muszą wziąć (i biorą!!!) pod uwagę również wszechobecną zawiść, która ich nieuchronnie dopadnie ze strony sąsiadów, dalszej rodziny, trolli i nazwiskowych opiniodawców sieciowych. Nieuchronnie – najpóźniej przy pierwszej porażce pociechy… Wyjątkowo dopiero po zmianie zajęcia, jak w przypadku cudownego ulubieńca Polaków, Adama Małysza.
    Lecz dopadnie na bank!

    Taki klimat, panie dziejku…

  11. Zeby skonkludować optymistycznie — proponuję powtórkę (lub pierwszą lekturę) klasyka z 2006
    Roger Federer as Religious Experience
    (David Foster Wallace)
    http://www.nytimes.com/2006/08/20/sports/playmagazine/20federer.html

    Przy okazji pojedynku AR z Johanną Kontą ze strony brytyjskich znawców tenisa znów posypały się zachwyty nad wirtuozerią polskiej tenisistki, porównania jej najpiękniejszych zagrań do Pana Federerowych.
    Kompilacje owych są w dużym wyborze na You Tube (komentarze niekiedy bezcenne), teksty też szybko nie znikną z sieci…

    …And haters gonna hate… – oni tak już mają 🙂

    *** * ***

    Pozdrawiam Wszystkich! Dobrego, radosnego dnia! 🙂

  12. Jeszcze optymistyczniej! 😎
    — Mimo, iż Aga nie ugrała w styczniu tyle, ile chcieliby jej niestrudzeni hejterzy – jest na krótkiej liście „zagrań miesiąca”. Dla niektórych „oczywiście jest” – wirtuozi tak mają 😉

    http://www.wtatennis.com/videos/wta-shot-month-finalists-january-2018

  13. @a cappella
    30 stycznia o godz. 7:23 38567

    „Aga … jest na krótkiej liście „zagrań miesiąca””.

    Dodam, że Radwańska bywa też czasami na liście „najpiękniejsza sukienka”…

    Ale nie mam najmniejszych wątpliwości, że ona sama zamieniłaby w mig te wszystkie „zagrania miesiąca” i „najpiękniejsze sukienki” na choćby jeden tytuł zwycięzcy turnieju wielkoszlemowego…

    @a cappella
    30 stycznia o godz. 6:33 38565

    „Czymże … „komentator” @grzerysz? – może przysłowiowym ruskim trollem?”

    Jak prymitywowi „a cappella” brakuje argumentów to pozostają już tylko prostackie inwektywy…

  14. @Gatsby
    30 stycznia o godz. 4:48 38564

    „lepiej skupiać się na drobnej kobiecie, która … wszystko musiała sobie wybiegać”

    Akurat wybiegać to potrafiła sobie Woźniacka.
    A drobna kobieta, która z tym wybieganiem nie dorasta jednak do pięt np. Woźniackiej, niech przerzuci się może na szachy…

  15. @a cappella,

    pozdrawiam serdecznie 🙂

  16. @Gatsby
    30 stycznia o godz. 14:18 38570

    „@a cappella,
    pozdrawiam serdecznie ”

    Słusznie.
    Prymitywy wszystkich krajów, łączcie się.

  17. @Gatsby 🙂

    @grzerysz, też Cię lubię, coraz bardziej… 🙄

    Backhand Boys – single-handed, that is 🙂 — dedykacja ogólna:
    https://www.youtube.com/watch?v=t1b9INDFYfI 😎

  18. Też jestem wyznania Federerowego 🙂 Od lat się zastanawiam, jakim cudem udaje mu się grać jednocześnie skutecznie i tak pięknie. Na najwyższym poziomie wyczynowym, to wydaje się prawie niemożliwe do pogodzenia.

    Agnieszkę Radwańską oczywiście również szanuję – jest bardzo dobra, najlepsza z Polek, a następczyni nie widać (przynajmniej w telewizorze, bo głębiej nie zaglądam).

  19. Ja mus życzę wszystkiego najlepszego i wielu sukcesów.

css.php