Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka

6.01.2018
sobota

Kamil Stoch – poczwórna radość

6 stycznia 2018, sobota,

Cztery skocznie. Cztery triumfy. To jest bilans Turnieju Czterech Skoczni Kamila Stocha. Czysta, niczym niezmącona radość z wielkiego osiągnięcia Polaka. Świetnie zachował się Sven Hannawald, który do soboty był jedynym członkiem klubu zwycięzców absolutnych tych zawodów. Pierwszy podbiegł z gratulacjami do Polaka.

Zgadzam się z tymi, którzy zwycięstwo w turnieju, do tego osiągnięte drugi raz z rzędu i w tak mistrzowskim stylu, cenią wyżej niż mistrzostwo olimpijskie. Łatwiej mi to przychodzi, bo Stoch ma już dwa olimpijskie złota, ale skala sukcesu w Niemczech i Austrii jest obiektywnie większa.

W Bischofshofen po pierwszej kolejce wydawało się, że tym, który najbardziej może zagrozić Kamilowi Stochowi, jest Dawid Kubacki, który znów zaczął skakać jak wielki mistrz. To był dopiero dylemat dla kibica. Kubacki o włos przegrywał ze Stochem. O żadnym układzie nie mogło być mowy. Gdyby Dawid przeskoczył Stocha, nikt nie mógłby mieć do niego pretensji. Ale nie przeskoczył… Szóste miejsce (a podium było blisko) w ostatecznej klasyfikacji i tak jest równoznaczne z pasowaniem na wicelidera polskiej paczki.

Na tak wielki sukces składa się mnóstwo czynników, to jasne. Talent, praca – to oczywistości na liście. Dla mnie tym, co wyróżnia mistrza, jest niesłychana wewnętrzna dyscyplina i konsekwencja w tym, co robi. Przyjemnie się na niego patrzy, świetnie słucha, choć nie próbuje wszystkim się przypodobać.

Nie byłoby podwójnego „Mazurka Dąbrowskiego” w Austrii, gdyby nie Austriak Stefan Horngacher, który potrafił na nowo natchnąć naszych chłopaków wiarą w to, że wszystko jest możliwe. Godna podziwu jest postawa Adama Małysza, Apoloniusza Tajnera i wielu ludzi o mniej znanych nazwiskach.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 2

Dodaj komentarz »
  1. Nic dodać nic ująć.

  2. Agnieszka Radwańska – podwójna radość.

    Nasza podupadła gwiazda i w tym roku nie zawodzi swoich anty-fanów.
    Kolejny turniej i kolejne lanie. Tym razem została sprowadzona do parteru przez Włoszkę Camilę Giorgi: 6:1, 6:2 dla reprezentantki Italii…

css.php