Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka

4.01.2018
czwartek

Stoch znów odleciał

4 stycznia 2018, czwartek,

Kamil Stoch znów odleciał rywalom. Trzeci konkurs Turnieju Czterech Skoczni, trzecie zwycięstwo i to wcale nie staje się nudne.

Polak potrafił się odgrodzić od gorączki, która dopadła i trzyma kibiców i dziennikarzy. Mówi, że interesują go tylko własne skoki. I udowadnia, że zainteresowanie umiejscowił we właściwym miejscu.

W Innsbrucku były dwa świetne skoki. Jego koledzy wypadli bardzo przyzwoicie, bo tak trzeba nazwać miejsca kolejnej piątki Polaków w drugiej dziesiątce. No, ale mistrz jest jeden. Dawid Kubacki i Stefan Hula trochę chyba się przestraszyli tego, że mogą na dłużej wepchnąć się do ścisłej czołówki, chociaż ten pierwszy jest ciągle na świetnym czwartym miejscu w klasyfikacji generalnej. Wszystkiego mieć nie można, więc radość z 25. zwycięstwa Stocha w Pucharze Świata nie jest zmącona.

Gdyby się martwić lokatami naszych reprezentantów, to co mają powiedzieć rywale? Połykający skocznie w tym sezonie Richard Freitag nagle nie może unieść ciężaru rozbuchanych oczekiwań niemieckich kibiców. To przecież o nim mówiło się, że po kilkunastu latach nie tylko wygra Turniej Czterech Skoczni dla Niemiec, ale jeszcze, jak niegdyś Sven Hannawald, będzie najlepszy w każdym z konkursów.

Tymczasem Freitag, który do czwartku miał realne szanse na postraszenie Stocha, przewraca się paskudnie i dopisuje się do listy wielkich przegranych tegorocznych zawodów. A co się stało z najlepszym, według Austriaków, skoczkiem świata, czyli Stefanem Kraftem? Najpierw nie kwalifikuje się do drugiej kolejki, a na następnym etapie jest znów cieniem samego siebie. W austriackiej ekipie mistrzów atmosfera jest teraz gorsza atmosfera niż dwa lata temu w polskiej.

W sobotę pod wieczór będziemy wszystko wiedzieli. Jeśli tylko uda się naszemu mistrzowi nie poddać wielkim emocjom, to sportowo nie ma na niego siły. Może nie wygrać w Bischofshofen, ale trudno sobie wyobrazić, żeby stracił pierwsze miejsce w całym turnieju. Sześćdziesiąt kilka punktów przewagi nad Andreasem Wellingerem to przepaść.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 3

Dodaj komentarz »
  1. A mimo to zarabia wciąż znacznie mniej niż Kubica, Lewandowski czy Radwańska, którzy pod względem sportowym nie są mu godni nawet butów czyścic. 🙁

  2. Stoch odleciał. Mam nadzieję, że przyleci z powrotem.

  3. Tak mi się przypomniało dzisiaj na stacji benzynowej stare powiedzenie :
    „by nie latać dwa razy”.
    Kupiłem.

css.php