Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka

5.12.2017
wtorek

Rosji w Pjongczang nie będzie

5 grudnia 2017, wtorek,

Na dwa miesiące przed zimowymi igrzyskami Komitet Wykonawczy Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego zadecydował: reprezentacja Rosji nie wystartuje w Pjongczang.

Wiadomość z Lozanny nie jest zaskoczeniem, a jednak jest poruszająca. Nie może być mowy o pomyłce, o relacji jednego skruszonego dopingowego gangstera Grigorija Rodczenkowa. Dwie komisje badały szczegółowe dowody, prowadziły dochodzenie, analizowały próbki. Jedna trzecia z 33 medali Rosjan w Soczi już została odebrana.

Najgorsze jest to, że za dopingowym procederem w Rosji stała machina państwowa. Minister sportu, a od zeszłego roku także wicepremier Witalij Mutko został dożywotnio wykluczony z ruchu olimpijskiego. Nikt nie podejmuje takich decyzji pochopnie, a już na pewno nie prezydent MKOl, Thomas Bach i jego współpracownicy.

Do niedawna Bach był raczej krytykowany za brak zdecydowania w sprawie rosyjskiego dopingu. Nie zgodził się na wykluczenie Rosji z letnich igrzysk w Rio. Ale od tamtego czasu sporo się zmieniło. Przybyło druzgocących dowodów. Działacze stanęli pod ścianą.

Ruch olimpijski zachwiał się w posadach. Przecież to nie bobsleiści z Jamajki zostali zdyskwalifikowani, tylko jedna z największych sportowych potęg. Współczuję Koreańczykom, którzy na pewno dokładają wszelkich starań, by igrzyska były wielkim świętem. W niczym nie zawinili, a jednak teraz muszą się liczyć z tym, że nad ich imprezą zaciąży dopingowa katastrofa.

Po spełnieniu rygorystycznych warunków Rosjanie będą mogli startować w Korei pod olimpijską flagą. Na razie nie wiadomo, czy ich władze pozwolą na to, a po drugie – to nie to samo co oficjalna reprezentacja.

Czy w dłuższej perspektywie wtorkowe decyzje przyczynią się do oczyszczenia olimpijskiego ruchu? Nie ma żadnej pewności.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 5

Dodaj komentarz »
  1. A co np. z Norwegią i jej „astmatycznymi” narciarkami?

  2. 1. Dopingowiczów wykluczać, to jasne. 😉
    2. Skąd tylko wtedy brać tzw. sportowców do zawodów?
    3. Wniosek dla Rosji: natychmiast doinwestować medycynę sportową do takiego poziomu, który umożliwi doping niewykrywalny przez aktualne laboratoria MKOLu. Czyli do poziomu medycyny sportowej w USA i innych krajach zachodnich.
    4. Uwaga: może nie być możliwe ze względu na koszty…
    5. Pytanie do zdrowych umysłowo kibiców: biorąc pod uwagę jakie góry (pieniędzy i państwowego prestiżu) są zaangażowane w sport wyczynowy, z jak wysoka trzeba spaść na głowę aby jeszcze wierzyć w sport bez dopingu?

  3. zza kałuży
    Nie ma, nie było i nigdy nie będzie sportu wyczynowego bez dopingu. Choćby psychologicznego, czyli ze strony kibiców.

  4. Rosja oczywiście jest i będzie, ale nie w Pjongczangu.

  5. Azur
    Nie wiadomo jeszcze, czy ta olimpiada w ogóle się odbędzie.

css.php