Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka

13.11.2017
poniedziałek

Polskie zmartwienie, włoski dramat

13 listopada 2017, poniedziałek,

Kadra Adama Nawałki nie poradziła sobie ze zmarzniętymi Meksykanami. Polska przegrała w Gdańsku 0:1.

Zmartwienie? Tak, ale co to za zmartwienie w porównaniu z tym, co spotkało Włochów. Nie poradzili sobie ze Szwedami w barażach i nie zobaczą Rosji podczas futbolowych mistrzostw świata. Płacze Gianluigi Buffon, płaczą jego koledzy.

My popsioczymy trochę na naszą reprezentację B (z nielicznymi wyjątkami) i będziemy się szykowali na losowanie grup. Włosi będą przeżywać, że od 60 lat po raz pierwszy okazali się za słabi, żeby pokazać się na tej imprezie. Okazuje się, że w sporcie może nie wszystko, ale jednak dużo może się zdarzyć. Brawo, Szwedzi!

Wróćmy do Polaków. Trochę lodu na rozgrzane od oczekiwań głowy kibiców na pewno się przyda. Sparring sparringiem, rezerwy rezerwami, ale teoretycznie szósta drużyna świata nie powinna pokazywać tak smętnych obrazków. Można doszukiwać się trochę lepszych zagrań, niezłych pomysłów, ale ogólnie było po prostu cienko.

Ma rację Zbigniew Boniek, że nie robi tragedii z porażki. Wbrew pozorom teraz może się trochę łatwiej pracować drużynie, ale też działaczom PZPN. Nie trzeba będzie się mierzyć z rolą faworytów bardzo sztucznie przydzieloną Polakom przez kibiców.

Oczywiście, wszystko się może zdarzyć. Z wysokości trybun patrzyli na boiskowe wydarzenia ci, którym się udało. Prezes Boniek zaprosił trenera Antoniego Piechniczka i kolegów, z którymi zdobył medal na Mundialu w 1982 roku. Czy powtórzenie tego wyniku jest możliwe? A kto postawiłby na Szwecję w potyczce z Włochami?

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 1

Dodaj komentarz »
  1. Boniek jako szef show biznesu bagatelizuje porażkę, ale my oglądaliśmy dość przypadkową grupę amatorów , którą wyraźnie odbiegała poziomem od reprezentacji Meksyku.
    Żeby grać profesjonalny futbol to trzeba zacząć od perfekcyjnego przyjmowania piłek, a nie odbijania piłki na oślep, jak w palancie. Przeciętny mecz ligowy w Anglii czy w Niemczech to jest poezja w porównaniu z przegranym meczem z Meksykiem.

css.php