Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka

8.10.2017
niedziela

Jedziemy do Rosji!

8 października 2017, niedziela,

Może nie wszyscy, ale na pewno pojedzie w przyszłym roku nasza futbolowa reprezentacja.

Po dwunastu latach od czasu mundialu w Niemczech znów jesteśmy w mistrzowskiej grze. W niedzielę wieczorem w potyczce z Czarnogórą wystarczył punkt, żeby mieć powód do radości. Skończyło się na trzech. Było cztery do dwóch.

Ten wynik może się okazać lepszy od wysokiej wygranej do zera. Najpierw szybko zrobiło się dwa do zera i gdy wydawało się, że można już myśleć wyłącznie o narodowym świętowaniu awansu, Czarnogórcy o przeciętnie znanych nazwiskach huknęli dwie bramki, których za nic nie można było znaleźć w scenariuszu Adama Nawałki i jego kolegów. Remis i jeszcze dobrych kilka minut do ostatniego gwizdka to właśnie ten moment, który sprawi, mam nadzieję, że zbyt szybko nie poczujemy się zdobywcami rosyjskich stadionów. Przy czym mniej bym się martwił o trenera i zawodników, a bardziej o kibiców i niektórych dziennikarzy.

Ten niespodziewany wynik w 83. minucie pozwolił jeszcze raz pokazać Robertowi Lewandowskiemu, co znaczy dla polskiej kadry. Przechwycił piłkę troszkę zbyt wolno podawaną bramkarzowi i sprawił, że można było odstawić leki obniżające ciśnienie. Ten przechwyt, zimna krew przy egzekucji, przypomniała mi natychmiast inną słynną akcję. To było w eliminacjach do WM 74 w Niemczech. Polska grała w Chorzowie z Anglią. Wówczas Bobby Moore nie docenił talentu i determinacji Włodzimierza Lubańskiego. Lewandowski jak Lubański, a może jeszcze lepiej.

Wielkie gratulacje należą się nie tylko Robertowi Lewandowskiemu, ale całemu zespołowi. Adam Nawałka zbudował ekipę, która ma apetyt na sięganie po najwyższe cele. Wszyscy pokazali, że umieją się cieszyć, gdy idzie dobrze, ale także właściwie reagować, gdy pojawiają się problemy. Zarówno na boisku, jak i poza nim. Chodzi nie tylko o krótkotrwały remis z Czarnogórą, ale także dotkliwe zero do czterech w Kopenhadze czy zawirowania dyscyplinarne.

Bardzo cieszę się z tego awansu. W ogóle, ale także dlatego, że nie trzeba było liczyć na szczęście i korzystne okoliczności. To jest reprezentacja pewna swego i na ogół potwierdzająca tę pewność na boisku. To duże osiągnięcie.

I jeszcze jedno. Sprawozdawca telewizyjny ogłosił, że Polska nie położy się dziś spać. Bardzo przepraszam. Ja wypiję wino i jednak się położę. Trzeba zostawić rezerwy w okazywaniu radości na mundial.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 10

Dodaj komentarz »
  1. Dobra zmiana w piłce nożnej. 🙂

  2. Krotki komentarz do zdjecia naszych chlopcow spryskujacych sie szampanem, na pewno drogim: obywatele, szampan sluzy do spozywania go w sposob cywilizowany a nie do oblewania sie nim w atmosferze spoconych koszulek zawodnikow.

  3. To był bardzo emocjonujący mecz. Doskonałym reżyserem są przypadkowe zdarzenia dziejące się na boisku bez wpływu trenera i zawodników. Jako fan Lewandowskiego jestem zadowolony z kolejności zdarzeń. To był jednak za duży stres jak na mój Pacemaker.
    Trzeba oszczędzać kibiców panie trenerze Nawałka.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. „Po dwunastu latach od czasu mundialu w Niemczech…” Widzę, że red. Matlak niewyuczalny. A jak tam ze znajomością hiszpańskiego autorze bloga, w końcu jak głosi tytuł tego wpisu „Jedziemy do Rosji”.

  6. Kibole – kwiecie patriotyzmu i katolickiego (prawosławie też nie lepsze, ale u nich przynajmniej nie było stosów) wcielania w czyn idei proroka z Judei i Galilei, tam już z pewnością wasi bracia w chrześcijańskiej wierze na was czekają, by odpłacić się wam pięknym za nadobne. Za wcielenie w czyn polskiej gościnności w czasie ME.

  7. Jedziemy do Rosji? Ja już tam byłem, jeszcze za Breżniewa.

  8. A gdzie pojedzie Agnieszka Radwańska?
    Właśnie trzeciego decydującego seta ze Stosur przegrała do zera.
    Oj, spadnie znowu w rankingu, oj spadnie. Na koniec roku może być w okolicy pozycji nr 25.

  9. Pan Matlak
    Pan wierzy w ten wyjazd? Bo ja w zasadzie czekam na „poważny” powód do bojkotu owych igrzysk. W zasadzie to mogę się założyć, że ich tam nie będzie. Chociażby dlatego, że Ukraina nie ma z czego spłacać długów i tylko wojna może ich uratować. I to nie jest najpoważniejszy powód.

    q602
    To nie są twoi chłopcy (ani nasi tylko swoi i to nie chłopcy), ani nie twoje pieniądze za które piją tego szampana. Więc zamknij proszę gębę i nie pouczaj innych co i jak mają robić za swoje. Zarobili to mogą nawet zużyć w toalecie. To ich sprawa.

  10. Agnieszka Radwańska już tylko na 27 pozycji rankingu WTA.
    A może spaść jeszcze niżej o ile niepomyślne będą dla niej wyniki kilku zawodniczek startujących w turniejach w Moskwie i Luksemburgu.

  11. Agnieszka Radwańska już tylko na pozycji nr 29 rankingu WTA.
    A jest pewna szansa, że może spaść i na pozycję nr 30.
    Czy możemy liczyć na powrót AR do czołówki w przyszłym roku?
    Osobiście bardzo wątpię.

css.php