Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka

13.07.2017
czwartek

Kubica u wrót F1

13 lipca 2017, czwartek,

Do niedawna zupełnie w to nie wierzyłem. Takie rzeczy zdarzają się w filmowych scenariuszach, a nie w życiu. A jednak… Po kolejnych testach we Francji Robert Kubica nie ma już wątpliwości. Nie boi się, że nie da sobie rady na torach F1.

Kubica nie jest facetem, który rzuca słowa na wiatr. Należy raczej do tych, co to dwa razy pomyślą, zanim… nic nie powiedzą. Jeżeli zdobywa się na tak jednoznaczną deklarację, to znaczy, że powrót jednego z najzdolniejszych kierowców F1 może być na wyciągnięcie ręki. Mówi się o początku sierpnia na Hungaroringu.

Gdy zimą 2011 r. kierowana przez niego skoda fabia nadziała się na barierę podczas lokalnego rajdu, wydawało się, że to nie tylko koniec ścigania się, ale koniec wszystkiego. A jednak krok po kroku, operacja po operacji, ręka i noga stały się na tyle sprawne, że Polak mógł usiąść za kierownicą, a wkrótce znów ścigać się w rajdowych konkurencjach. Mistrzostwo świata WRC2 wyjeżdżone praktycznie przy pomocy jednej ręki to było wielkie osiągnięcie. W kategorii o stopień wyższej z różnych względów, nie tylko zdrowotnych, już tak dobrze nie było.

Co pewien czas czytałem rozważania na temat możliwego powrotu Polaka na tory Formuły 1. Traktowałem je w kategorii science fiction. Zastanawiałem się nawet, czy jedyny zwycięzca wyścigu F1 z naszego kraju rzeczywiście nie stracił nadziei, że pojawi się w kasku na torach F1.

I oto sprawy nabierają niesłychanego przyspieszenia. Następują testy w bolidzie Renault z 2012 r., najpierw w Hiszpanii, a teraz we Francji. Osiągnięte wyniki są więcej niż optymistyczne. Oczywiście te próby przeprowadzone zostały w warunkach „pokojowych”. Zawody to trochę inna bajka. Może właśnie dlatego szefowie Reanult ciągle wypowiadają się niejednoznacznie, ale widać wyraźnie, że skonstruowany został plan, który jest konsekwentnie wprowadzany w życie.

Robert Kubica zapowiedział, że nie wróci na tory w roli statysty. To oznacza, że 32-letni obecnie kierowca chce wrócić po to, by bić się o najwyższe cele. Do tego, by zdobyć absolutną pewność, brakuje mu, jak twierdzi, dwóch dni na torze w tegorocznym modelu bolidu Renault.

W jego żyłach chyba rzeczywiście płynie benzyna, a nie krew. A wracając do filmowych scenariuszy, jestem pewny, że już takie powstają. Nie trzeba nawet „podkręcać” sensacyjnych wątków, wystarczy tylko trzymać się faktów.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 7

Dodaj komentarz »
  1. Wracając na moment do poprzedniego komentarza autora – tak, Muguruza powinna wygrać tą imprezę.
    A Federer to absolutny arcymistrz tenisa ziemnego, ogromny talent, czar, technika, wyczucie.
    W nawet najkrótszej historii sportu ostatnich lat ma zapewnione kilka paragrafów; w historii tenisa – najdłuższy rozdział.

    O Agnieszce Radwańskiej w obu takich wydawnictwach nie będzie ani słowa…

  2. Ja wierzyłem przez 5,5 roku i kiedy, w trosce o własny spokój ducha, zachciałem już przestać, właśnie TO zaczęło się dziać. Niesamowite.

  3. Chyba w F1H (H for Handicapped).

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Tak, to jest niezwykla historia. Ale to dlatego, ze Kubica to niezwykly charakter i niesamowity talent. Teraz los mu sprzyja, Renault dalo mu test w Walencji o tak aby mogl sobie pojezdzic. Ale z planowanej przejazdzki zrobilo sie 115 okrazen > Obserwatorzy byli pod ogromnym wrazeniem i natychmiast uruchomili drrugi krok : Le Castellet. Paul Ricard to tor bardzo wymagajacy, na dodatek o zmiennej geometrii, a Robowi wybrali ten najtrudniejszy wariant. A on cisnal jak diabel. Czekam na Budapeszt.

  6. Jarecki32
    Kubica może ma talent, ale rozumu to mu Bozia poskąpiła, a więc tylko dlatego ma on czasami dobre czasy, że jedzie bezmyślnie, nie zdając sobie sprawy z ryzyka, które podejmuje. A jak wiadomo, głupim czasem szczęście sprzyja, ale tylko do czasu. Po następnym wypadku może być on sparaliżowany do końca życia. Poza tym, to nie ma on czego szukać w F1, gdyż Polska jest zbyt małym rynkiem zbytu dla producentów samochodów reklamujących się w owej F1, aby inwestowali oni w niego realne pieniądze i pozwalali mu na zbyt częste zajmowanie dobrych miejsc, jako że F1 to nie jest przecież sport, a tylko marketing, o czym niestety nie pisze się w reżymowej prasie, będącej na usługach kapitału. 🙁

  7. @jakowalski

    Głupi ma Internet. To na pewno.

  8. Gatsby
    Tylko na taki atak ad personam jest ciebie jest stać? Mądry nie ryzykuje przecież niepotrzebnie życiem i zdrowiem, jeżeli trafi mu się taka fucha jak F1 Kubicy.

css.php