Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka

6.01.2017
piątek

Stoch, Żyła… Lepiej być nie mogło

6 stycznia 2017, piątek,

Lepiej być nie mogło. Kamil Stoch mimo fatalnego upadku w Innsnbrucku przeskakuje wszystkich w Bischofshofen i do tego wygrywa cały Turniej Czterech Skoczni. Piotr Żyła tuż za nim. Czwarty Maciej Kot. To nie sen zwariowanego kibica. To rzeczywistość.

No dobrze, Stoch miał się liczyć w stawce, na błysk Kota też czekaliśmy, ale Żyła? To chyba nie tylko dla mnie największe zaskoczenie. W kilka miesięcy z niesfornego chłopaka, który ostatnio bardziej był znany ze skłonności do pajacowania niż dobrych skoków, przeistoczył się w drugiego zawodnika najbardziej prestiżowego turnieju w tej dyscyplinie. Czapki z głów przed Stefanem Horngacherem.

Trener pomógł przywrócić Stochowi należne mu miejsce w stawce, ale w jaki sposób dotarł do Piotra Żyły, skoro poprzedni trener Łukasz Kruczek właściwie się poddał? Austriackie gadanie nabiera teraz zupełnie innego niż przysłowiowe znaczenia. Wyobrażam sobie, jaką musi odczuwać dziś Horngacher. Przyjeżdża do swojej ojczyzny z Polakami i pokazuje rodakom, że jest najlepszy.

Kamil Stoch po Adamie Małyszu jest drugim Polakiem, który wygrał TCS. Co ciekawe, Małysz jako sportowy dyrektor związku jest w tym sezonie znów przy kadrze. Dla tej dyscypliny chyba lepiej byłoby, żeby dał sobie spokój ze ściganiem się po bezdrożach. Mistrz Anno 2017 sięgnął już po wszystkie najważniejsze tytuły: mistrza olimpijskiego i świata, zwycięzcy Pucharu Świata, no i teraz Turnieju Czterech Skoczni.

Sprawozdawcy opowiadają, że tegoroczny konkurs był bardzo ciekawy. Łatwo tak powiedzieć, bo najciekawszy był dla Polaków. Ale rzeczywiście emocji nie brakowało. Nasi zachowali niebywałą odporność do ostatnich skoków. Nie wytrzymał lider po trzech etapach Norweg Daniel Andre Tande, który walczył o życie, a nie zwycięstwo w ostatnim locie. Stoch potłukł się dotkliwie w Innsbrucku, ale Michael Hayboeck i chyba Stefan Kraft walczyli z grypą żołądkową. Swoje dramaty przeżywali inni wielcy, na przykład Andreas Kofler. A co ma powiedzieć familia Prevców, która rozdawała karty w ostatnich sezonach?

Polacy robili i zrobili swoje. A nawet znacznie więcej.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 4

Dodaj komentarz »
  1. Stoch jest mistrzem absolutnym, wręcz idealnym, ale Żyła ma największy potencjał do poprawy. Mamy więc teraz super drużynę złożoną trzech mistrzów: Stocha, Żyłę i Kota, doganiającego ich Kubackiego oraz doskonałych rezerwowych: Hulę i Ziobrę. A niedawno mieliśmy tylko jednego Małysza i krótko później duet Małysza ze Stochem.

  2. „Mamy więc teraz super drużynę złożoną trzech mistrzów: Stocha, Żyłę i Kota”
    I chyba cztery skocznie , w Wiśle 2, Szczyrku i Zakopanem.
    Stoch i s-ka wypłyneli na fali Malyszomanii.
    A dalej za nimi wielka pustka.
    Zupełnie bez zaplecza , bez nastepców.

  3. Andrzej
    Zaplecze jest – kompleksy nowoczesnych skoczni w Zakopanem Wiśle i Szczyrku oraz masa obiecujących juniorów i młodzików. Czy ty naprawdę musisz wszędzie tylko narzekać?

  4. Stoch mi imponuje, jest utalentowany, profesjonalny i poukładany – zawodnik totalny, mistrz, po prostu. Kot wydaje się człowiekiem o podobnych cechach, życzę mu, żeby doczekał własnego triumfu. Żyła (hehe) robi wrażenie najbardziej nieobliczalnego i podobnie jak Gospodarz bloga, byłem kompletnie zaskoczony jego sukcesem.

    Cała drużyna polskich skoczków jest wyśmienita. Oglądanie zawodów, w których trójka Polaków regularnie zajmuje miejsca w pierwszej dziesiątce, to dla mnie nowe doświadczenie – bardzo przyjemne.

    @andrzej52
    Możesz mieć dużo racji, bo Małysz już od drugiego słowa (zaraz po gratulacjach dla drużyny) mówił o nadziei, że sukcesy spowodują napływ młodzieży do skoków.

css.php