Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka

16.06.2016
czwartek

Czas Pazdana

16 czerwca 2016, czwartek,

To jest sprawiedliwy remis. Polacy bez bramek zremisowali z Niemcami. Statystyki przemawiają za drużyną Loewa, ale dwie najlepsze okazje miał Arkadiusz Milik.

Trener Adam Nawałka zaimponował mi wczoraj decyzjami taktycznymi. Nie dał się podpuścić wszystkim tym fachowcom, którzy widzieli Polaków z workiem goli w bramce mistrzów świata. Wiedział, że tak dobrze jeszcze nie może być. Przede wszystkim świetnie przygotował swój zespół do ochrony własnej bramki.

Początkowo wyglądało na to, że skopiujemy postępowanie Irlandczyków z pierwszego meczu z Polakami i wszelkimi sposobami będziemy się starali nie dopuścić do utraty gola. Pierwszych kilkanaście minut minęło i potem było już znacznie lepiej. Polacy na początku byli zdenerwowani, ale to nie było paniczne miotanie się pomiędzy gwiazdami mistrzów świata.

Przed wyjazdem do Francji nie byłem oryginalny. Jeśli męczyły mnie jakieś koszmary, to zawsze były związane z pogubieniem się naszych zawodników w defensywie. Katastrofy bałem się po lewej stronie bramki. Tymczasem w czwartek pod Paryżem Artur Jędrzejczyk właściwie ani razu nie podniósł mi ciśnienia. A ustawiony obok niego Michał Pazdan stał się najbardziej zasłużonym dla polskiej sprawy człowiekiem. Zasługuje na wszelkie pochwalne przymiotniki, bo wcześniej był zawodnikiem, na którego patrzyło się z zatroskaniem. Czy po tym, co pokazał właśnie Pazdan, ktoś jeszcze ośmieli się zaproponować innego gracza na jego miejsce? Jeszcze raz okazało się, że Nawałka zna się na swoim fachu.

Staram się być powściągliwy w ocenie naszego trenera. Mam nadzieję, że po kolejnych meczach da mi kolejne powody do tego, żebym przestał się hamować z komplementami. W każdym razie widać coraz jaśniej, że Nawałka nie tylko wie, co robi, ale też przekonał o tym swoich podopiecznych. A przecież jego decyzje wcale nie są proste.

Co dalej? Ukraińcy przegrali w naszej grupie z Irlandią Północną, i to dwiema bramkami. Tym bardziej trzeba docenić nasze jeden do zera i sposób, w jaki do tego wyniku Lewandowski z kolegami doprowadzili. Przed nami ostatnie grupowe spotkanie z Ukraińcami. I to im przekazaliśmy naszą tradycyjną dotychczas rolę w eliminacjach w trzecim meczu, czyli bój o honor. Teraz Polska może być nawet pierwsza, a drugie miejsce jest wielce prawdopodobne.

Tym samym łatwiej będzie, przynajmniej w teorii, przebrnąć przez jedną ósmą do ćwierćfinału.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 12

Dodaj komentarz »
  1. Polska szkola pilko noznej. Swiat sie uczy.

  2. Rewelacyjny mecz: mistrzowie świata Niemcy oddali na bramkę ze dwa strzały, Polacy ani jednego…

  3. Nie przyłączę się do chóru komplementów. Polscy piłkarze razili niedokładnością podań i zbyt szybko tracili piłkę na rzecz Niemców. Zastanawia fatalna dyspozycja naszych napastników, zwłaszcza Milika. Nasz zespół walczył dzielnie, ale to może nie wystarczyć w następnych spotkaniach, zwłaszcza z Ukrainą.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Nudziarstwo niestety. Polacy jeszcze nie nauczyli się grać, a Niemcy tę umiejętność już stracili. Znaczy wszystko przed nami. Ćwiczyć panowie, mniej żelu, celniej podawać.

  6. Nie narzekajmy! Mamy 1 zwycięstwo na mistrzostwach + 1 bramkę, która może okazać się złotą bramką. Czyż nie pisał poeta „nam strzelać nie kazano…” ? To proste słowa weszły do historii narodowej literatury. Wczorajszy mecz wejdzie do historii narodowej piłki.

  7. Niespodzianka, bo w eliminacjach ta drużyna strzelała najwięcej bramek, teraz świetna okazuje się głównie w obronie. Przy takiej taktycznej dyscyplinie trudno będzie komukolwiek z nimi wygrać.

  8. Wczorajszy wynik chyba był najbardziej sprawiedliwym patrząc na przebieg całego meczu, aczkolwiek zostaje ten mały niedosyt że mimo dwóch bardzo klarownych sytuacji zwłaszcza ta z samego początku Arka Milika która była wręcz 200% nie została wykorzystana. Ale może to i lepiej że nie wygraliśmy bo wtedy balonik o naszej reprezentacji i oczekiwaniach w kraju zostałby tak napompowany że chłopaki mogliby sobie nie poradzić z taką presją. A tak na spokojnie niech wykonują swoje zadania i niech zaskakują nas kibiców i przynoszą nam same powody do radości na tym turniej.

  9. Nie do końca. Lewandowski gra słabo. Teza, że skupia na sobie uwagę obrońców rywali, to bajki. Dlaczego trener, dziennikarze boją się go krytykować. Można krytykować Ronaldo, a Lewandowskiego, nie?

  10. Jacek, NH
    Pelna zgoda, Lewandowski gra slabo. Jest najslabszym zawodnikiem w druzynie. On nic nie tworzy, gdy dostaje pilke nachmiast sie jej pozbywa kopiac do tylu i w ten sposob hamuje akcje druzyny. Daje czas przeciwnikowi na uprzadkowanie szeregow.
    Z Lewandowskim nie ma szansy na szybki kontratak i zaskoczenie przeciwnika. Dobrze ze to Bayern mu placi.

  11. „Jeszcze raz okazało się, że Nawałka zna się na swoim fachu”.

    1. Piłkarze niemieccy (zawodowcy), na prośbę Łukasza Podolskiego nie zrobili polskim kopaczom krzywdy.

    2. Pan Nawałka jest jedynym na świecie trenerem, który nie znajduje miejsca w składzie dla rozgrywającego. (Nawet kompletny amator czyli F.Smuda rozumiał, że bez tej kluczowej dla zespołu postaci, niczego nie zwojuje) Oznacza to, że napastnicy są zdani sami na siebie. Niestety, ani Lewandowski ani Milik, sami niczego nie wykreują. W związku z tym, ta drużyna oprócz wybicia piłki przez bramkarza – co jest kolejnym archaizmem we współczesnym futbolu – nie ma żadnego pomysłu na grę.
    3. Zachowanie polskich „kbiców” – oklaski podczas niemieckiego hymnu – dostosowane do poziomu piłkarzy. Jedna wielka wiocha.

    Ten balon za chwilę pęknie…

  12. Czytajac niewiarygodne hymmny pochwalne dla polskiego zespolu, zastanawiam sie, czy ogladalismy ten sam mecz. Stac murem pod bramka przeciwnika – tez mi strategia. Lewandowski slaby, bo na jego sukces pracuje gdzie indziej caly zespol, a tu byl sam, bo reszta byla „zajeta” jak wyzej.

  13. 180 minut i ani jednej sytuacji, proby zdobycia bramki.

    Lewandowski jest medialnym stworem. To media utworzyly bajke o jego wielkosci, wspanialosci i umiejetnosciach. Ta medialna bajka w stylu ‚Saddam ma bron masowej zaglady’ po raz kolejny sie nie potwierdza. Wiadomo, media beda nadal klamac ale pan L jest tylko przecietnym zawodnikiem na poziomie klubowym. Niestety, obecnie nawet ponizej swej klubowej formy.

css.php