Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka

1.02.2016
poniedziałek

Czy Kerber jest Polką?

1 lutego 2016, poniedziałek,

Kilkadziesiąt godzin po triumfalnym finale w Australian Open trwa w najlepsze ubieranie Angelique Kerber w biało-czerwoną flagę.

Za chwilę okaże się, że wystąpimy do Niemiec z kategorycznym żądaniem oddania Polsce wielkoszlemowego tytułu. Bo jak to może być, żeby dziewczyna mieszkająca w Puszczykowie i której dziadek nazywa się Rzeźnik, poprawiała statystyki zaodrzańskiej federacji? Oni i tak mają dużo.

Już kiedyś pisałem, że z tenisistek, które przyznają się do polskości, można by zmontować drużynę prawie nie do pokonania, bo jeszcze Caroline Wozniacki z Danii i Sabine Lisicki z Niemiec. Ta pierwsza największych turniejów nie wygrywa, ale przez rok była numerem jeden WTA. Jako tenisowy fan oddaję się czasami dość bezsensownym spekulacjom pt. co by było, gdyby. Przecież tego „gdyby” nie będzie.

Przy okazji podkradanej Niemcom radości ze zwycięstwa na Antypodach zniecierpliwiony kibic setny raz zadaje sobie pytanie: kiedy wreszcie Polka albo Polak podniosą na korcie to najważniejsze trofeum? Może niezbędny jest obcy paszport?

Nie tylko w sporcie bez niesamowitej motywacji raczej się nie przebije w obcym kraju. Zazwyczaj trzeba być znacznie lepszym od miejscowych. Postawić wszystko na jedną kartę. Kiedyś sportowy sukces na Zachodzie oznaczał też nieosiągalne w Polsce zarobki. Rodzice Kerber, Woźniackiej i Lisickiej wyemigrowali z Polski pod koniec lat 70. i w latach 80. Ponieważ wszyscy byli sportowcami, dla swoich dzieci szukali szansy w takiej karierze. I udało się. Starczyło determinacji i umiejętności. O nieudanych przypadkach wiemy niewiele, a na pewno było ich znacznie więcej.

Rodzina Radwańskich też miała swój niemiecki rozdział. Ojciec Agnieszki i Urszuli był tam trenerem w czasach, gdy córki miały kilka lat. Czy gdyby zostali, Agnieszka byłaby dzisiaj wielkoszlemową mistrzynią? Nie sądzę. A jeżeli tak, to nie dlatego, że tam mieszka.

Pytamy o polskie zwycięstwo w wielkoszlemowych zawodach, a myślimy Agnieszka Radwańska. Nie domagamy się tego od Magdy Linette czy Pauli Kani, nie wspominając nawet Jerzego Janowicza. Walimy prosto z mostu: Agnieszka Radwańska powinna być mistrzynią, a nie jest. Chwilowo zaspokoiliśmy się wygraną w Masters, ale teraz, gdy po Australii ostatecznie przekonaliśmy się, że polskie geny nie są przeszkodą, znów uporczywie kierujemy wzrok na Agnieszkę. I niech nikt nie mówi, że z Sereną Williams się nie da, bo właśnie się dało. Takie jest chyba myślenie tenisowych napaleńców.

A może nie ma tego tak wyczekiwanego pucharu, bo mamy tylko Agnieszkę? Poza tym gdyby ktoś pytał o moje samopoczucie, to ja jestem całkowicie usatysfakcjonowany jej półfinałem. Trochę ganię się za tę minimalistyczną postawę, ale wielkich wyrzutów sumienia nie mam.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 37

Dodaj komentarz »
  1. PANIE REDAKTORZE PANI TENISistka Kelber, pogromczyni S. Wiliams, jest POlka, ba, madra Polka, ktora w pierwszym wywiadzie po zwyciestwie
    w sobotnim Australian Open, mowiac poprawnie po angielsku, sobodnie potwierdzila swa droge do tego historycznego zwy<ciestwa.
    Jestem Wielkopolanine, i bez uprzedzen odczytalem jej intencje.
    Powinna grac dla Polski, ale z przyczyn obiektywnych, /poczytajcie analizy znawcow jej zyciorysu, sportowego zyciorysu i koligacji rodzinnych/,
    wykonala zlota robote dla Niemiec, panstwa, ktore, nie gardzilo jej talentem !!!
    Z radoscia obejrzalem i poczytalem relacje internetowe i troche telewizyjne z jej miejsc zamieszkania w Polsce, miejsca rodzinnego,
    Puszczykowka, gdzie od lat trenuje i i z checia powraca do najbizszych.
    Sukces pani Andzeliki Kerber jet i moim sukcesem, bo jako POlka i formalnie tez Niemka, a to nie jest jakies nowum, mordercza praca tenisistki i jej zespolu, wygrala prestizowy tenisowy turniej, deklasujac
    jej kolezanke z Ameryki Plnocnej.
    Coz, jestem dumny, ze doczekalem chwil, gdy moge z werwa rozpowiadac wsrod znajomych, ze moja rodaczka odnisla globalny sukces.
    Pomijam komentowanie problemu betonowych postaw polskich zwiazkow sportowych, ……
    A tak na marginesie, czy zyje jeszcze pan Wojciech Fibak, tez moj rodak, bo nie zauwazylem, moze omina<lem, jego komentarzy w tej tak ciekawej dla niemieckiego i polskiego tenisa sprawie.
    Hej !
    PS Tylko pozytywistyczna praca m sens …
    Pani Andzeliko Kelber, gratuluje pani australijskiego sukcesu !!!
    Rakoczy

  2. Dzieki cudowi transformacji miliony polakow moglo wyemigrowac i czesc z nich cos osignela w obcych krajach. Zawlaszczanie ich sukcesow jako polskie jest szyderstwem.

    To zasluga wszystkich nie-rzadow ostatnich 26 lat. I nie chodzi o jakies specjalne osigniecia. W Polsce podstawowe i najbardziej elementarne sprawy sa trudne. Jak po skonczeniu szkoly znalezienie pracy i wynajecie mieszkania.

    Gratulacje dla Angelique Kerber. To jest jej sukces. Wywalczony w swietnym stylu.

  3. Wszyscy potrzebujemy sukcesu zarówno jednostki jak i społeczeństwa. Sukces poprawia samopoczucie a jego brak powoduje frustracje. Kiedy się go nie ma usiłujemy podszyć się pod czyjś sukces lub uszczknąć z niego choć odrobinkę.To smutne, przegrywamy wszystko co jest do przegrania i to nie tylko w sporcie, a w sporcie: Kubica, skoczkowie narciarscy, piłka siatkowa, ręczna itd itd.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Imagine there’s no countries
    It isn’t hard to do
    Nothing to kill or die for
    And no religion too
    Imagine all the people
    Living life in peace…

  6. Anżelik (tak się wymawia jej imię) urodziła się w Niemczech. Podejrzewam, że rodzice wyjechali na tzw. pochodzenie niemieckieTam skończyła szkoły i dzięki temu krajowi, przy ogromnej determinacji ze swojej i rodziców strony co jak Pan słusznie zauważył cechuje często rodziny przesiedleńców (chcesz, żeby ciebie tak samo traktowano to musisz być dwa razy lepszy) osiągndęła ten sukces.
    Wkład do tego zwycięstwa Polskiego Związku Tenisowego w Puszczykowie uważam za przesadzony. 🙂

  7. @zza kałuży
    You are dreamer
    you are the only one 🙂

  8. Sukces Zpochodzeniapolki i potomkini emigrantow Kerber jest tym większy, że powstrzymała Zpochodzeniaafrykankę i uchodźczynię. I to z pomocą zwykłej siatki, bez płota z żyletek.

  9. Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma.

  10. Panie Krzysztofie,
    Pani Angelique Kerber to nie „dziewczyna mieszkająca w Puszczykówku”,
    tylko „dziewczyna mieszkająca w Puszczykowie” 🙂

  11. Dzięki ! Jest mi podwójnie wstyd jako synowi poznaniaka. Pozdrawiam serdecznie km

  12. Odpowiadając na tytułowe pytanie: nie, nie jest Polką. Jest reprezentantką Niemiec. Proszę zajrzeć na stronę WTA, gdzie obok jej zdjęcia widnieje flaga naszych zachodnich sąsiadów. Owszem, jest informacja, że Angelique Kerber mieszka w Puszczykowie. I tyle. Przecież gdy dojdzie do gry np. Pucharze Federacji to p. Kerber będzie reprezentować Niemcy, a nie nasz kraj.
    Dla mnie ta cała sytuacja jest potwierdzeniem, że część naszego społeczeństwa cierpi na „kompleks niższości” i za wszelką cenę szuka wszędzie tzw. „polskiego akcentu”.
    Bo jakoś nie słychać, by mieszkańcy Monako (a szerzej Francji) próbowali „podczepić się” pod zwycięstwo Novaka Djokovica w tegorocznym AO.

  13. Cała góra Polskiego Związku Tenisowego do natychmiastowej wymiany. To znaczy:
    Prezes Jacek Muzolf
    Wiceprezes ds. Sportowych Dariusz Łukaszewski
    Wiceprezes ds. Rozwoju i Współpracy z WZT Jan Walków
    Wiceprezes ds. Marketingu Marcin Śmigielski
    Sekretarz Generalny Jacek Durski
    Członkowie Zarządu: Bartłomiej Białaszczyk i Jerzy Hertel

  14. Na pociechęi. Chociaż dla prawdziwego Polaka to może być słaba pociecha, wręcz obelga.
    Angelique Kerber jest obywatelką świata.

  15. Kontekst narodowy jest tutaj bardzo ciekawy zwłaszcza w świetle ostatniego zamieszania w stosunkach polsko niemieckich . Określenie Polska Niemka jest jak najbardziej stosowne. W krajowym przekazie przewija się informacja o zwycięstwie Niemki polskiego pochodzenia. Takie postawienie sprawy jest błędne. Andżelika choć urodzona w niemieckiej Bremie, ma polski paszport, polskich rodziców którzy sami uprawiali w kraju tą samą dyscyplinę sportu. Ojciec Andrzej był nawet mistrzem Polski w tenisie. Andżelika, która z kolei była mistrzynią Polski do lat 14, mówi płynnie w mowie ojczystej i przyznaje, że czuje się Polką . W młodości trenowała głównie w Niemczech, ale spory wpływ na rozwój jej kariery mieli rodzice oraz polski trener Paweł Ostrowski, z którym pracowała najdłużej i przebiła się do TOP 50. Sama w przeszłości publicznie deklarowała chęć gry w biało-czewonych barwach . Polski Związek Tenisa utrzymuje, że zadecydowały kwestie finansowe. Według PZT oczekiwania Andżeliki były zbyt wygórowane jak na ówczesny potencjał i ranking zawodniczki. Obóz Andżeliki uważa z kolei , że podejście działaczy było lekceważące i nie zabiegali o jej występy dla polskiej reprezentacji. Podczas turnieju na Wimbledonie w roku 2010 prezes PZT mimo, że śledził sportową rywalizację na miejscu, nie znalazł czasu żeby spotkać się z zawodniczką. Takie nieprofesjonalne zachowanie działacza nie jest zaskoczeniem, jest niestety charakterystyczne dla wielu krajowych związków sportowych. Okoliczności niezależne do końca od Andżeliki zadecydowały o jej występach w niemieckich barwach . Nie zmienia to faktu, że jest Polką. Narodowość jest decydującym atrybutem jedynie podasz rywalizacji międzynarodowej,na olimpiadzie czy w rozgrywkach Fed Cup.
    Przyjaźń z polskimi zawodniczkami jest kolejnym przykładem silnej więzi Andżeliki z Polską . Z Agnieszką i Urszulą Radwańską oraz Polską Dunką Karoliną Woźniacką spędza sporo czasu podczas turniejów, wyjeżdżają też na wspólne wakacje. Nie jest to jedynie perspektywa polsko centryczna. Polską diasporę w kobiecym tenisie i przyjaźń między dziewczynami opisał już w 2009 roku Christopher Clarery z New York Timesa. Do tej grupy słusznie zaliczył też Sabinę Lisicką z Niemiec, obecnie nr 32 na liście WTA, oraz Aleksandrę Woźniak z Kanady, która przeżywa obecnie regres formy czego efektem jest jej wypadnięcie z pierwszej setki rankingu.
    Tropów prowadzących do Polski jest u Andżeliki, a właściwie Ani bo tak zwracają się do niej najbliżsi, dużo więcej. Nie sposób pominąć osoby dziadka, Janusza Rzeźnika z Puszczykowa, który na miejscu wybudował dla wnuczki kompleks kortów wraz z zapleczem. W tym dziewięciotysięcznym wielkopolskim mieście powstał nowoczesny ośrodek tenisowy, w którym działa akademia imienia Andżeliki. Jest to też główna baza tegorocznej tryumfatorki Australian Open. Trenuje tam regularnie przed każdym ważnym turniejem. Na przełomie roku już tradycyjnie przygotowywała się w rodzinnej miejscowości, co ostatecznie pozwoliło jej odnieść życiowy sukces . Nie jest więc specjalną niespodzianką, że lot powrotny z Melbourne zaplanowany był na poznańskie lotnisko Ławica. Andżelika pojawiła się tam razem z trofeum już w poniedziałek rano. Może to dziwić jedynie Niemców, gdyż już w najbliższy weekend zmierzą się w ćwierćwinale Fed Cup ze Szwajcarkami. W Puszczykowie jest też zameldowana, na oficjalnej stronie WTA Andżelika przedstawiona jest jako rezydentka tej niewielkiej miejscowości. Fakt ten ma niebagatelne znaczenie ponieważ rozstrzyga również o rezydencji podatkowej co powinno cieszyć zwłaszcza ministra finansów Pawła Szłamachę. Za zwycięstwo w Melbourne Ania otrzymała czek na 3,8 miliona australijskich dolarów co w przeliczeniu daje ponad 11 milionów złotych, z których część zasili budżet Polski. Jest to bez wątpienia warty uznania akt patryjotyzmu, zwłaszcza w świecie tenisa, gdzie wiele czołowych zawodniczek z uwagi na optymalizację podatkową rozlicza się w Monako. Są to między innymi Kvitova, Woźniacka, Azarenka czy Safarova .
    Świat tenisa jest pełen multikulti. Reprezentacja Niemiec na Fed Cup to właśnie Andżelika Kerber, Sabina Lisicki, Andrea Petkovic (urodzona w Bośni Serbka) oraz Julia Gorges jedyna 100% Niemka. W męskim tenisie też jest sporo przedstawicieli uchodźców, między innymi z krajów byłej Jugosławii. Jest to pokłosie konfliktu bałkańskiego . Jedną z wschodzących gwiazd męskiego tenisa jest Milos Raonic urodzony w Czarnogórze Kanadyjczyk mieszkający w Monako. W Australii wygrał finał w Brisbane z wielkim Rogerem Federerem, w Melbourne odpadł dopiero w półfinale przegrywając w pięciu setach tak naprawdę nie z Andym Murrayem tylko z kontuzją. Drugi najlepszy Kanadyjczyk Vacek Pospisil jest synem czeskich emigrantów. Sam szwajcarski mistrz jest w połowie Południowoafrykańczykiem. Wielką nadzieją Australijczyków jest z kolei urodzony w Niemczech Chorwato-Bośniak, Bernard Tomic. Jednym z większych talentów nowej generacji w ATP Tour jest kolejny Australijczyk Nick Kyrgios, syn Greka i Malezyjki. Tylko tych parę przykładów pokazuje, że wbrew powszechnej histerii uchodźcy są w stanie odnaleźć się w nowych ojczyznach i do tego odnosić sukcesy nawet w tak trudnej i kosztownej dyscyplinie jaką jest tenis. Dotyczy to też sporej grupy zawodniczek polskiego pochodzenia. Mieszanie się narodowości i kultur w XXI wieki przy coraz większej łatwości podróży międzynarodowych jest nieuniknione. Zaklinanie rzeczywistości przez środowiska prawicowe w tym ministra Waszczykowskiego, nie jest w stanie tego trendu zatrzymać. Andżelikę niemniej jednak możemy spokojnie uznać za naszą pełnokrwistą rodaczkę i cieszyć się jej sukcesem. Ja osobiście czekam na Polski finał Wielkiego Szlema i dwie Polki na czele rankingu WTA. Myślę ,że w tym roku jeśli Serenie uda się pobić rekord Steffi Graff w ilości tryumfów wielkoszlemowych, zakończy karierę co przybliży nas do takiego finału.

  16. W kilku linijkach nie napisałem nic zdrożnego. Dlaczego mój komentarz z 3:50 nadal czeka na moderację???

  17. Ja widzę w tym coś pożytecznego: nie było raczej powszechnie wiadome, że Andżelika ma nie tylko polskie pochodzenie, ale w tej Polsce wręcz mieszka, i trenuje. Jednocześnie pozostając reprezentantką Niemiec. „Morzna? Morzna”, jak rzecze klasyk. To właśnie powinno leczyć kompleksy, że ktoś, mający inne możliwości, decyduje się jednak z różnych powodów mieszkać w pięknym kraju nad Wisłą, czy w tym przypadku nad Wartą. Normalka.

  18. Przepraszam. Pański komentarz zawieruszył się nieco i to jest jedyny powód opóźnienia.

  19. @Łukasz81
    Duża ilość informacji świadczy o orientacji w temacie, ale nawet ja, który biografem Andżeliki zostać bynajmniej nie zamierzam, zwróciłem uwagę, że jej ojciec ma na imię Sławomir, i nic nie wiadomo, by był mistrzem Polski w tenisie. Życzliwie, w trosce o wiarygodność całości.

  20. Jakby nie patrzeć pani Kerber jest Niemką o polskich korzeniach. Ma niemiecki paszport, gra pod szyldem niemieckiej federacji i dla Niemiec. Pomieszkuje w zjednoczonej Europie u dziadków w Puszczykowie (Wielkopolska), które swego czasu (do 1919 r.) znajdowało się w ramach Niemiec.
    Podobnie jak Niemką z polskimi korzeniami jest pani Kanclerz RFN Angela Merkel mająca dziadka z Wielkopolski o nazwisku bodajże Kazimierczak.
    Swego czasu bokser „Tiger” Michalczewski największe swoje sukcesy odnosił pod niemiecką flagą i jako pełnoprawny obywatel Niemiec.
    Niestety, państwo polskie budzi się wtedy gdy ktoś posiadający korzenie w obecnych granicach Polski odnosi sukcesy. Jeśli nie odnosi, to pies go drapał. Taka jest polska tradycja i duma.

  21. @aps1968
    Mój błąd, z imieniem ojca popłynąłem. Co do mistrzostwa Polski w tenisie to opierałem się na http://eurosport.onet.pl/tenis/wimbledon/angelique-kerber-kontra-agnieszka-radwanska-przyjazn-i-rozwiazane-paski-od-stanika/4d70n. Czytałem to już w 2012. Myślałem przez chwilę,że mi się przewidziało, ale w internecie nic nie ginie. Może chodziło o mistrza Polski w jakiejś kategorii wiekowej? Niestety nie ma w kraju ciekawych tenisowych felietonistów więc śledzę wszystko. Wydawało mi się, że z uwagi na współpracę z eurosportem można na nich przynajmniej w tematyce tenisa polegać. Mogłem się mylić. Nie ma niestety porównania do anglojęzycznych mediów.

  22. @lukaszsz81
    Tutaj (też z 2012)
    http://www.sport.pl/tenis/1,107387,12066327,Angelique_Kerber___Niemka_spod_Poznania.html
    napisane jest jedynie, że „też grał w tenisa”. Niemieckie strony też nic nie podają, tylko że trenerem był w Niemczech. I że państwo Kerberowie rozstali się, przykład Agnieszki Radwańskiej też pokazuje, że mega sukcesy córki nie muszą iść w parze z trwałością związku rodziców. Pozdrawiam.

  23. Kerber jest Polką na tej samej zasadzie, jak Kopernik był Polakiem.

  24. Postuluję, aby przy okazji repolonizacji banków razem z wkładami zrepolonizować także Angelique (ojciec przed wyjazdem z Poski musiał się chyba naoglądać filmów z tym imieniem w tytule 🙂 ) Kerber.
    Damy radę.

  25. Witold
    Nie ma takiego zwierzęcia, jak „obywatelstwo światowe”.

  26. No cóż, mleko się rozlało, Angelique zawinięta nieodwołalnie w niemiecką flagę* 😥

    Lecz odtąd nieustraszeni skauci z ramienia PZT… co ja mówię – Rządu i Prezydenta RP! – będą niezmordowanie przeczesywać korty i inne zakamarki Niemiec (i nie tylko) w poszukiwaniu obiecujących sportowców z korzeniami a bez dziadziów-biznesmenów. Dość polskiego frajerstwa; co nam obca przemoc wzięła…!
    _______
    * http://www.dailymail.co.uk/news/article-3424091/Australian-Open-winner-Angelique-Kerber-s-player-profile.html#comments

  27. Gdyby była Polką, to by się nazywała Kerberska 😉

  28. A gdyby takie rozważania „czy Kerber jest Polką” pojawiły się w jakiejś prawicowej gazecie to byłyby lamenty, że „prawdziwi Polacy” odmawiają polskości sympatycznej dziewczynie, która zawsze ciepło wypowiada się o naszym kraju. Ja nie uważam, że staramy się zawłaszczyć Niemcom zwycięstwo. Ot dziewczyna, która mieszka w Puszczykowie niespodziewanie wygrała szlema, dziwne gdyby o tym nie poinformowały media. Każdy wie, że reprezentuje Niemcy i taka wiadomość poszła w świat i tak odnotowano w statystykach. Ale związki Kerber z Polską są większe niż np. Sabine Lisicki (ta chyba niechętnie o tym wspomina, a ojciec nawet pouczył dziennikarzy, że jest Niemką nie tylko dlatego, że tam się urodziła) czy nawet Wozniacki (bo tu nie mieszka). Angelique mieszka tu, płaci podatki, twierdzi, że ma Polskę w sercu, najpierw po wygranej dzwoni do swojego polskiego dziadka a z turnieju wpada prosto do Polski. To oczywiste, że na lotnisku jest uroczyście witana zwyciężczyni Australian Open, jeśli ta serialowa, młodzieżowa gwiazda Violetta robi tyle szumu, to co dopiero Kerber? To oczywiste, że w Puszczykowie świętują bo wygrała ich mieszkanka, bo znają jej dziadka, bo trenują w jej ośrodku.
    A na koniec jak to dokładnie jest z jej pochodzeniem? Wg Wikipedii, ojciec Polak, matka urodzona w Polsce niemieckiego pochodzenia. Ale wydaje się na odwrót, dziadek ze strony matki nazywa się Rzeźnik, a Kerber to z kolei niemieckie nazwisko.

  29. Paulina81
    2 lutego o godz. 21:13 38153
    Szkopuł w tym, że prawdziwi Polacy w latach siedemdziesiątych sprzedawali Ślązaków, Mazurów czy Wielkopolan mających niemieckie korzenie za marki, po stanie wojennym wręczali paszporty w jedna stronę, a teraz chcą sie ogrzać w cieple sukcesów potomków tamtych emigrantów z przymusu.

  30. Pani Williams ma polskie imię: Syrena.

  31. Tak po ludzku to ja zazdroszczę jej dziadkowi i to nie tego, że ma wspaniałą wnuczkę (oczywiście gratuluję), ale tego, że jest pierwszym do którego dzwoni, a przecież życie sportowca to nie jest jedynie pasmo sukcesów. Myślę, że on jest dla niej największym oparciem i wsparciem.

  32. Panie Rakoczy, panie lukassz81, czy Andżelika Kerber i Angelique Kerber to ta sama osoba? Również posiadam dwa paszporty, ale w każdym mam to samo imię z tą samą pisownia.

  33. andrzej52
    Mnie chodziło o to, że tak źle i tak niedobrze tj. jak nazywa się ją Polką bo przecież reprezentuje Niemcy albo jak się jej nie nazywa. Nie wiem dokładnie o jakie działania z lat 70-tych Ci chodzi. Z moich stron tj. Wielkopolska, ostatni mieszkańcy o pochodzeniu niemieckim wyjeżdżali raczej z powodów ekonomicznym, dobrowolnie. Generalnie w okresie powojennym traktowanie wielu grup społecznych czy etnicznych przez komunistyczne władze pozostawało wiele do życzenia. Czy powinni się wszyscy obrazić na Polskę? A już w tym konkretnym przypadku, to nie wydaje mi się żeby jej rodzina została zmuszona do emigracji a sama Keber czuła się pokrzywdzona. Przez dzień lub dwa był 3-4 niusem w mediach i tyle, nie widziałam żadnego szału.

  34. Najlepiej aby o jej przynaleznosci narodowej wypowiedziala sie sama Pani Kerber. Wlasnie dzisiaj w niemieckiej telewizji w krotkim wywiadzie o tym sie wyrazila i powiedziala, ze jako Niemka jest dumna z tego aby moc wystapic w druzynie narodowej Niemiec

  35. Oj, lubimy sobie zawłaszczać sukcesy polskich emigrantów, lubimy. Ale nikt nie spyta, czemu to na emigracji Polacy odnoszą sukcesy, a w Polsce nie bardzo. Sam będąc emigrantem, odpowiem – bo w Polsce zwyczajnie się nie da! Zdolny człowiek, obojętnie: sportowiec, lekarz, inżynier, czy naukowiec w kraju ojczystym musi się najpierw przebić przez mur niechęci oraz rodzinnych i towarzyskich układów żeby do czegoś dojść. Za to już za Odrą i dalej na zachód liczą się przede wszystkim talent i zdolności.

  36. jinx, jakie to wszystko głupie. Polka, Niemka, a wszystko by podbudować swoje ego samemu nic nie robiąc.
    Wyluzujcie ludzie i zacznijcie mówić o sobie chociaż „Europejczycy” (mówić, bo do myślenia tak to już trzeba mieć rozum).

  37. Angie Kerber moze byc tylko podziwiana i nie wazne jaki kraj oficjalnie reprezentuje, na korcie i poza kortem. Jej postawa w Mebourne byla znakomita. Pokazala duch walki i osiagnela cel. Tego, wiecej agresywnosci brakuje Radwanskiej. Radwanskiej polfinal jest rowniez wielkim osiagnieciem.

  38. W niemieckiej telewizji pani Kerber mowila wczoraj, ze reakcje w Polsce sa przesadzone i ze jest Niemka, a jej serce bije dla Niemiec. I wydaje mi sie, ze ta wypowiedz powinna ostatecznie zakonczyc dyskusje na temat „czy sukces w AO jest bardziej polski, czy niemiecki” – bo tak naprawde to jest glownym przedmiotem dyskusji.

css.php