Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka

21.12.2015
poniedziałek

Blatter i Platini – utopieni niezatapialni

21 grudnia 2015, poniedziałek,

Komisja etyki FIFA chyba już ostatecznie zatopiła niezatapialnych – wydawało się – Seppa Blattera i Michela Platiniego. Osiem lat zawieszenia (swoją droga ciekawa formuła) to nawet dla młodziaka, bo 60-letniego Francuza, brzmi jak dożywocie. Dla niemal 80-latka Blattera oznacza tłumaczenie się do końca życia ze swych grzechów.

I Blatter, i Platini zapowiadają apelację. Niezły tupet, ale co mają chłopaki robić. Trzeba brnąć w opowiadanie ckliwych historyjek o ustnej umowie, na podstawie której piłkarska legenda kasuje dwa miliony euro za pracę wykonaną jakieś dziesięć lat wcześniej i po której śladu nie ma. Platini chyba sam uwierzył w swoją niezłomność (nie on jeden), a może zapomniał o forsie, bo pod hasłami odnowy futbolowej federacji chciał opanować centralę FIFA.

Dwa miliony euro to sporo grosza, ale jeszcze większe znaczenie ma olbrzymie poczucie bezkarności, które musiało towarzyszyć takim decyzjom. Panowie B. i P. oraz wielu innych, tzw. działaczy światowej piłki, najwyraźniej zaczęło się ocierać o boskość. Nic dziwnego. Na co dzień byli przyjmowani jak głowy państw. Łaskawie dzielili futbolowe dobro. Jednym sprzyjali bardziej, innym mniej. Bardziej Rosji i Katarowi, bo tam mają zorganizować mundiale. Na przykład przyznaniu tych zawodów Katarowi w 2022 roku trudno się doszukać zbyt wielu racjonalnych argumentów, a jednak FIFA doszukała się ich i teraz na szczęście ma kłopoty.

Blattera mi nie żal, Platiniego trochę tak. Tchnął sporo życia w to, co robi UEFA. Faktycznie było widać chęć uruchomienia nowych możliwości w europejskiej piłce. Można nawet mówić o egalitarnym elemencie jego pomysłów. Teraz, nawet jeżeli się formalnie obroni – w co nie wierzę – karierę ma z głowy.

Może niepotrzebnie zresztą piszę tak dużo o dwóch zawieszonych piłkarskich bossach. Dzisiaj pytanie podstawowe brzmi: co dalej? Jestem bardzo umiarkowanym optymistą. Po pierwsze, przez długi czas jesteśmy skazani na konsekwencje wcześniejszych decyzji w sprawie kolejnych mundiali. Po drugie, wątpię, żeby Gianni Infantino albo inny ewentualny prezydent federacji wybrany w lutym przyszłego roku miał w sobie tyle samozaparcia i możliwości, żeby przepędzić wszystkie demony z Zurychu. Ale starać się trzeba.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 3

Dodaj komentarz »
  1. Nawet niezatapialni w końcu okazują się zatapialni. Polacy, głowa do góry!

  2. Trafiony – zatopiony, i to od razu oba czteromasztowce.

  3. Nie przesadzał bym z optymizmem. Odwołają się, co oczywiste. Odwołanie będzie rozpatrywała „rodzina fifa” więc krewni i przyjaciele królika, którzy sami są umoczeni, może mniej ale byli niżej w hierarchii dziobania, więc nie są zainteresowani ani w rozgrzebaniu sprawy ani w pogrążeniu kolegów. Rozwiązaniem było by pokazaniu panom z fifa, uefa i czegoś tam od olimpiady figi i pogonieniu ich na kopach z każdego cywilizowanego kraju. Wtedy organizowali by sobie swoje prywatne w gruncie rzeczy imprezy w afrykańskim buszu ewentualnie w Chinach czy Rosji. Myślę, że świat bez piłki kopanej przetrwa, no może poza piłkarzami, którzy przestaną dostawać miliony za bieganie w krótkich majtkach.

css.php