Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka

1.11.2015
niedziela

Aga jest wielka

1 listopada 2015, niedziela,

Stało się. Agnieszka Radwańska wygrała w Singapurze turniej Masters! To jeden z największych polskich sukcesów w sporcie zawodowym w ogóle. Tenis jest sportem globalnym i znaczenie takiego triumfu jest także globalne.

Zwycięstwo to jedno, a styl to drugie. Nawet w przegranych pojedynkach krakowianka pokazywała, jak bardzo mylili się ci, którzy odsyłali ją na stałe do drugiej czy trzeciej dziesiątki rankingu. Agnieszka czarowała genialnym wyczuciem piłki i kortu. Świetnie broniła, ale i znacznie częściej niż w wielu poprzednich zawodach przejmowała inicjatywę. Do tego mogła liczyć na swój pierwszy serwis.

Tenis w ogóle, a kobiecy w szczególności, jest piękny i niesłychanie podstępny jednocześnie. Powiedzenie, że gra się do ostatniej piłki, jest w tenisie dziewczyn stuprocentową prawdą. Przegrane z Marią Szarapową i Flavią Penettą i niemal porażka w meczu ostatniej szansy z Simoną Halep. Jeden do pięciu dla Halep w rozstrzygającym tie breaku – to było jednak za mało dla Rumunki, bo Polka wpadła w trans. A Garbine Muguruza w półfinale. Dla mnie kandydatka na tron, jeśli abdykuje Serena Williams. Może i tron będzie jej, ale w Singapurze to Radwańska była górą.

I wreszcie Petra Kvitova w finale. Po pierwszym łatwym secie dla Agnieszki nawet przez chwilę nie przestałem obgryzać paznokci. I Kvitova nagle na długi czas przestała się mylić. Zaczęło się wydawać, że to siła jej forhendów i backhandów zgniecie opór Polki. Nie tym razem. Obie grały przeciwko sobie i obie zmagały się z bólem całego sezonu. Trener Tomasz Wiktorowski w przerwie gry z Muguruzą mówił o cierpieniu Agnieszki o konieczności wykrzesania dodatkowych sił. Starczyło ich jeszcze na finał.

W Singapurze triumfował też Tomasz Wiktorowski, zwalniany wielokrotnie przez tatę Radwańskiego, dziennikarzy i kibiców. To Agnieszka wiedziała, co robi. Jednego żałowałem, patrząc na uroczystości pomeczowe – tego, że pucharu Polce nie wręczała Martina Navratilova. Była przecież w hali. Byłoby to bardzo symboliczne, gdy się pamięta krótką, ale burzliwą historię współpracy obu pań.

Prawie czterdzieści lat temu razem z kilkunastoma kolegami oglądałem na turystycznym telewizorze w ciasnym pokoju poznańskiego akademika „Akumulatory” finał turnieju Masters między Wojciechem Fibakiem i Manuelem Orantesem. Wtedy Fibak o mało nie wygrał. Na szczęście po 39 latach scenariusz się nie powtórzył. Dobre, a nawet bardzo dobre wiadomości jednak się zdarzają.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 14

Dodaj komentarz »
  1. „Tenis w ogóle, a kobiecy w szczególności, jest piękny”.

    Czy pan oglądał – biorąc pod uwagę tylko ostatnie lata – jakieś mecze Wawrinki z Gasque’em (genialny jednoręczny beckhand) czy choćby trochę pojedynków Federera? Albo niektóre mecze Nadala z Djokovicem lub Djokovica z del Potro? Tak, tenis jest piękny, ale zdecydowanie nie tenis kobiecy ostatnimi czasy.

  2. Wspanialy sukces Agnieszki Radwanskiej!!! Teraz chyba udowodnila,ze jest dobra tenisistka.Zawsze jej kibicuje.Tenis to gra wielce wymagajaca.Przede wszystkim koncentracji,a z ta czasami bywa gorzej,wiec musza sie zdarzac przegrane!

    Dzisiaj wielkie swieto polskiego,kobiecego tenisa i oby tak dalej.I wlasnie kobiecy tenis jest cudowny,bo nieprzewidywalny.Na meczach zdarzaja sie cuda i cudenka.A w meskim tenisie prawie zawsze wiadomo,kto wygra. Wole ogladac dziewczyny,bo emocji wiecej do konca meczu.

    Pamietam mecz Fibaka z Orantesem.Pan Wojciech mial wygrana prawie w kieszeni,podobnie myslal aktor D.Douglas,i to jego slowa podobno wybily naszego tenisiste z koncentracji…………….. 😮

  3. „W Singapurze triumfował też Tomasz Wiktorowski, zwalniany wielokrotnie przez tatę Radwańskiego, dziennikarzy i kibiców”.

    A może gdyby Wiktorowski jakiś czas temu został zwolniony to Radwańska już miałaby na koncie zwycięstwo albo i dwa w turniejach wielkoszlemowych? Przypomnę może, że od pamiętnego finału w Wimbledonie w 2012 roku nie odniosła już w tych prestiżowych turniejach znaczących sukcesów…

    „Zwycięstwo to jedno, a styl to drugie. Nawet w przegranych pojedynkach krakowianka pokazywała, jak bardzo mylili się ci, którzy odsyłali ją na stałe do drugiej czy trzeciej dziesiątki rankingu”.

    Do trzeciej dziesiątki rankingu to chyba nikt Radwańskiej nie odsyłał, ale sukces (tak naprawdę jedyny w tym roku!) w turnieju Masters jednak nie przesłania braku znaczących wyników w innych ważnych turniejach oraz batów z Rosjankami w rozgrywkach Fed Cup (i to w Krakowie!) oraz przegranej ze Szwajcarkami w Pucharze Federacji (i to w Zielonej Górze!). Tak hołubiony dzisiaj Wiktorowski też ma w tych porażkach swój udział.

    Proponuję więc zachować zdecydowanie więcej umiaru w tych peanach na cześć Wiktorowskiego i Radwańskiej…

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Agnieszka Radwańska jest największą tenisistką w historii polskiego kobiecego tanisa. Szkoda, że tej chwili nie doczekał Bohdan Tomaszewski, wielki pasjonat tenisa.

  6. Zawsze jestem zdania, że takie sukcesy to zasługa zawodnika i jego zespołu. Podpinanie się „Polski” czy „polskosci” albo „naszości” pod sukcesy wybitnych ludzi jest identyczne jak duma pijaczka z pod geesu z Wojtyły czy z Małysza.
    Dumni mogą być ludzie, którzy jakoś się przyczynili, coś zrobili.

    Czy p. Radwańska byłaby lepszą tenisistką grając z husarskimi skrzydłami przypiętymi do pleców?

  7. Swietnie ze Agnieszka Radwanska trafila z taka forma na koniec sezonu. Te ostatnie mecze to poezja , dla mnie szczegolnie ten z Muguruza. Oby udalo sie utrzymac te swietna forme na poczatek nastepnego sezonu to moze bedzie szansa na wygranie np Australian Open. Trzymajmy kciuki a dzis cieszmy sie razem z Agnieszka Radwanska bo jest z czego !

    ps. Szanowny Panie Grzerysz. Pogody ducha i radosci z sukcesu Agnieszki Radwanskiej serdecznie Panu zycze.

  8. Bardzo się cieszę, że w tych nieoficjalnych mistrzostwach świata kobiecego tenisa wygrala tenisistka najbardziej kobieca, urocza, a w uderzeniach niezwykle finezyjna, sprytna i inteligentna. Świetnie mówiąca poza tym po angielsku, a i tym co i jak mówi także ciesząca uszy i umysł. I to na dokładkę Polka! Brawo Pani Agnieszko, już się cieszę na podziwianie urody Pani zagrań, kostiumów i Pani samej w kolejnym, oby Jesze bardziej udanym sezonie!

  9. No nie moze byc pozytywnym bohaterem ktos,ktorego tatus popiera PiS a sama zas bohaterka wypowiadala sie w Radiu MaRyja czy TV Trwam.

  10. Twój komentarz czeka na moderację.

  11. Na ten sukces Agnieszki czekałem i się doczekałem . Teraz czekam na sukces Janowicza, on z Łodzi , tak jak ja. To robi wrażenie na wielu Polakach. W dniu sukcesu Agnieszki odwiedziłem biuro Polameru w Chicago, a tam głośna rozmowa klientów o tym zwycięstwie. Sukcesy łaczą Polaków na wszystkich kontynentach.

  12. rozgrywki w Singapurze to tennis klasy C, warto pogratulowac , lecz to malo znaczace zwyciestwo na arenie tenisa ziemnego

  13. Różnica polega niestety na tym, że gdyby Kvitova wygrała, to nikt nie mówiłby o „największym sukcesie czeskiego tenisa”. W porównaniu z naszymi, bajeczne sukcesy mają też Serbowie, był Chorwat – zwycięzca turnieju wielkoszlemowego, Białorusinka ma nawet dwa takie. O takich niewielkich krajach jak Belgia czy zwłaszcza Szwajcaria nie ma co wspominać. Być może dlatego tym bardziej cieszy, ale trzeba mieć świadomość proporcji 🙂

  14. OOOO Raaanyyy!!! Na podsumowaniu sezonu, na super turnieju, w super bogatym kraju, spotyka się osiem najwyżej notowanych zawodniczek kobiecego tenisa i walczą ze sobą o prymat.
    Nasza wygrywa i ….. nadziewa się od razu na antypisowskie żebro adama, nie do końca zrealizowane marzenia Bolandy Paletowej, narodowe kompleksy aps1968 i inne złośliwościo-zazdrości jeszcze wielu, nie do końca usatysfakcjonowanych.
    Normalnie Polska Mrożka i Gombrowicza w pigułce!
    Ludzie, czy Wam na prawdę nie wstyd? Przecież to jest ogromny sukces, o którym chociaż przez 5 minut mówią, ale na całym świecie, podkreślając jak dobra była ta filigranowa dziewczyna z … Polski!

  15. Nie wiem, czy jest wielka, czy mała, w każdym razie zainkasowała 2 mln. dolarów.

css.php