Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka

11.10.2015
niedziela

Wielka ustawka na Narodowym

11 października 2015, niedziela,

Było potwornie nerwowo do ostatnich sekund, ale skończyło się świetnie. Polacy jadą do Francji na EURO 2016. Dwa do jednego dla naszych! Irlandczycy muszą się męczyć w barażach.

To, co się działo w niedzielny wieczór na Narodowym, z trudem można nazwać piłkarskim meczem. To raczej była ustawka irlandzkich zbójów z polskimi chłopakami z lepszych domów, a raczej klubów. Ale nasi postanowili pokazać, że wcale im nie brakuje łobuzerskiej żyłki. I zrobili to skutecznie.

Już po wszystkim nie widziałem jeszcze tak szczęśliwego Roberta Lewandowskiego. Nie widziałem takiego wybuchu radości w całej polskiej ekipie. I te obrazki mówią chyba najwięcej o grupie stworzonej przez Adama Nawałkę. Oni wszyscy mieli jeden cel. Oby udało się utrzymać tę wspólnotę przez następne miesiące, a może nawet lata. Wtedy, niewykluczone, sam awans będzie tylko szczeblem na drodze do większych triumfów. Bo mimo euforii trzeba jednak sobie uświadomić, że tym razem prawie pół kontynentu jedzie na finały EURO – 24 zespoły. Na przykład Albania.

Trudno oceniać to, co działo się na placu tej wielkiej piłkarskiej bójki. Koneserzy raczej nie mieli powodów do cmokania z zachwytu. Nie dziwię się trenerowi Irlandii, że rzucił swoich chłopaków do walki wręcz. Dziwię się, że turecki sędzia dbał właściwie tylko o to, żeby się faceci nie pozabijali.

Po pięknym strzale z dystansu Grzegorza Krychowiaka podskoczyłem z fotela i zanim jeszcze zdążyłem nań opaść, już był karny dla wyspiarzy. Michał Pazdan w sieci występujący teraz jako Jean Claude Pazdan kopnął tak wysoko głowę Irlandczyka, że ja chyba nie sięgnąłbym tam ręką. Nieważne, że faul był prawdopodobnie przed szesnastym metrem. Przecież zamiast karnego sędzia mógł odgwizdać rzut wolny i wygonić z boiska naszego obrońcę przy pomocy czerwonej kartki. Co byłoby prawdopodobnie gorsze niż wpuszczenie piłki przez Łukasza Fabiańskiego. Było jeden do jednego w 14 minucie i prawie cały mecz do grania.

No i był Lewandowski. Uciekam od zachwytów w opisie jego zabójczo skutecznego biegania po boisku, ale idzie mi to z coraz większym trudem. Kolejny mecz i kolejny wielki mecz Polaka. I nie chodzi tu o huknięcie głową obok bramkarza przeciwników (po pięknym podaniu Krzysztofa Mączyńskiego – który stał się właśnie kolejnym silnym punktem drużyny). Chodzi o to, że Robert swoją świetną, mądrą grą napędza resztę chłopaków. Zresztą niektórzy z kolegów to też już europejska klasa, to gracze, którzy nie boją się żadnych wyzwań.

Lewandowski w wywiadzie już po meczu powiedział, że w reprezentacji każdy za każdego pójdzie w ogień. To może najwięcej mówi o tym, dlaczego możemy się tak bardzo cieszyć.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 11

Dodaj komentarz »
  1. Gratulacje dla druzyny i dzialaczy pzpn. Ale bez przesady. To byly tylko eliminacje do mistrzostw Europy. Dostanie sie do 16-tki krajow ktore sie zakwalifikowaly nie jest znaczacym sie sukcesem.

    Rownie przeadne sa opine ze Nawalka mial wszystko opracowane i wyklakulowane. Bzdura i tyle. To typowy przyklad polskiego szowinizmu. Zwyciestwo nad Irladia bylo minimalne, a remis ze Szkocja zostal wywalczony w ostatnich sekundach meczu.

    Gratulacje rowniez dla PO. Bo szczegolnie w latach ich matactwa i nie-rzadow PO miliony polakow zostalo zmuszone do szukania pracy i zarobkow poza granicami Polski w tym pilkarze. I z doswiadczeniem tam zdobytym sluza polskiej reprezentacji.

  2. To, że zawodnicy szaleli z radości rozumiem, kibice też da się zrozumieć, ale Duda ? Zapomniał, że Polska w ruinie, że taki dziadowski stadion. Wszystko się sypie. Cała Polska się sypie, a on ? On klaszcze w rączki i podśpiewuje. Szoking !!!

  3. Brutalność Irlandczyków rozbiła się o twardą postawę polskiej drużyny. Już znacznie ciekawszy do oglądania był mecz ze Szkocją.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. A czy mi z tego powodu przybędzie pieniędzy albo szczęścia? Co mnie da, że jacyś tam zawodowi piłkarze, na ogól występujący na co dzień w zagranicznych klubach awansowali do dalszych rozgrywek w piłce kopanej? Przecież to nie jest reprezentacja Polski a tylko reprezentacja składająca się z zawodników polskiego pochodzenia, z których ogromna większość występuje na co dzień w zagranicznych klubach albo o tym marzy.

  6. >>Dostanie sie do 16-tki krajow ktore sie zakwalifikowaly nie jest znaczacym sie sukcesem.

    Sęk w tym, że to mają być reprezentacje 24 krajów a więc chyba ponad połowa krajów europejskich. Też ciesząc się z awansu nie podzielam stopnia euforii. Te eliminacje służyły robieniu kasy i odsortowaniu całkowitych maruderów typu Macedonia, San Marino, Luksemburg, czy Malta.

  7. „Kolejny mecz i kolejny wielki mecz Polaka.”
    Niewątpliwie, niewątpliwie. Polaka.
    Dla którego jaki to polski klub był za dobry?
    Na całe szczęście krzyżacki klub się zmiłował i zaryzykował.
    Wyszkolił, nauczył posługiwania się sztućcami przy cywilizowanym stole.
    Teraz „Polaka” błyszczy na tle Polaków.
    Polscy redaktorzy i polscy prezydenci mogą się przysuwać do wspólnego zdjęcia.

  8. Dlaczego znów tyle żółci? Czy Polacy nie potrafią rozmawiać bez gniewu? Przypomnę tylko dwa fakty: że po raz drugi udało nam się przejść eliminacje do Euro i że w trakcie tych eliminacji wygraliśmy po raz pierwszy z Niemcami. A to coś znaczy. Uśmiechów życzę.

  9. 24 kraje sie zakwalifikuja do mistrzostw Europy. Wobec tego ta nakrecana furia radosci i zachwytu jest jeszcze wiekszym aktem debilizmu niz myslalem.
    Nawet prezydent nie zmarnowal okazji by przypomiec o sobie ze istnieje.

  10. „Było potwornie nerwowo do ostatnich sekund, ale skończyło się świetnie”.

    Czy na pewno jest się czym podniecać ?
    Dwie słabe drużyny – ze słabej grupy – zagrały słaby mecz. Na boisku przez 90 minut dominował chaos. Trener bez pomysłu. W drugiej połowie „autobus”. Żenujący poziom. Za rok we Francji, Polacy znowu zagrają trzy spotkania: otwarcia, o życie i o honor.

  11. @belissarius 12 października o godz. 19:07 38076
    „udało nam się przejść eliminacje do Euro i że w trakcie tych eliminacji wygraliśmy po raz pierwszy z Niemcami.”
    To chyba moja pamięć… zupełnie nie przypominam sobie abym „wygrał z Niemcami” ani tego, że „przeszedłem eliminacje do Euro”.
    Drużyna piłkarzy (wraz z trenerem, lekarzami, masażystami, organizatorami, całym tym zapleczem) trenowała, zagrała, wygrała i przeszła. Ludzie ci są w lwiej części opłacani przez prywatne kluby. Państwowe dopłaty do budżetu PZPN stanowią drobną część ich dochodów.
    Co ja mam wspólnego z ich osiągnięciem? Nie mam pojęcia.

  12. Dezerter: Są 24 drużyny, a więc będzie można wyjść z grupy z 3. miejsca, konkretnie 4 drużyny z 6, które zdobędą w swoich grupach najwięcej punktów, dalej decyduje różnica bramek. To obowiązywało w MŚ w latach 1986-94. Tym samym, jeszcze w ostatnim meczu będzie można wygrać, zająć trzecie miejsce w grupie i przy dobrych układach awansować, a więc może to być mecz o wszystko, a nie tylko o honor. Nb. Polska skorzystała z tego przepisu w roku 1986, awansując z 3. miejsca w grupie po laniu od Linekera i reszty Anglików.

css.php