Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka

20.09.2015
niedziela

Tenisiści światowcami

20 września 2015, niedziela,

Polski tenis nie idzie w tym roku przebojem przez wielkie szlemy i inne rozgrywki. Tym większa jest radość z wciśnięcia się Polaków do światowej elity w Pucharze Davisa.

Przede wszystkim dlatego, że to pierwszy raz. Cieszmy się póki czas, bo trzeba będzie kolosalnego szczęścia, żeby wśród pucharowych mocarzy utrzymać się dłużej niż sezon.

Wygraliśmy ze Słowacją 3:2. Przeciwnik najwygodniejszy z możliwych. Co prawda Martin Klizan, który wielką gwiazdą nie jest, w obu singlach bezdyskusyjnie ograł naszych. Na szczęście jego koledzy byli dużo słabsi.

W przyszłym roku tylko debliści Łukasz Kubot i Marcin Matkowski na pewno nie przestraszą się najlepszych. Swoją drogą, co by było, gdyby stworzyli parę również na turnieje ATP?

Jerzy Janowicz konsekwentnie zmierza w kierunku końca pierwszej setki rankingu, a każde jego zwycięstwo jest dla mnie dużą niespodzianką. Czy to możliwe, że całkiem niedawno poważni fachowcy zastanawiali się, kiedy Polak dotrze do wielkoszlemowego finału? Mało tego, w Wimbledonie był od niego o krok.

31-letni Michał Przysiężny zrobił więcej, niż od niego oczekiwaliśmy. Jego punkty w meczach z Ukrainą i teraz ze Słowacją walnie przyczyniły się do awansu. Tylko że byłoby szaleństwem liczyć na jego równe pojedynki z Wawrinką czy Murrayem. Na taki wzlot formy już chyba za późno.

Weekend okazał się szczęśliwy także z powodu pierwszego finału WTA Magdy Linette. Finał w Tokio przegrany, ranga zawodów skromna, ale konsekwencja poznanianki w budowaniu tenisowej pozycji wzbudza szacunek. Linette jest w tej chwili na pewno drugą rakietą w kraju.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 1

Dodaj komentarz »
  1. No i fajnie tylko dlaczego na zdjeciu jest ten loser Janowicz, ktory swoja gre przerznal jak zwykle? To nie jego zasluga jest, ze gramy dalej a Przysieznego.

css.php