Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka

23.08.2015
niedziela

Złoty Fajdek, złoty Bolt

23 sierpnia 2015, niedziela,

Gdyby Paweł Fajdek nie rzucił najdalej swoim młotem w Pekinie, roztrząsalibyśmy to głównie w Polsce. Gdyby w sprincie na 100 metrów przegrał Usain Bolt, mówiłby o tym cały świat.

I nic tu nie zmienia fakt, że Fajdek był wielkim i jedynym faworytem, a Bolt w tym roku zdążył z formą w ostatniej chwili. Teraz mówi się na świecie o fenomenie Bolta, a o mistrzostwie świata Fajdka przede wszystkim w naszym kraju. Ale moja radość wcale nie jest z tego powodu mniejsza. Trzeba oddać co cesarskie Jamajczykowi.

Paweł Fajdek od długich miesięcy nie ma sobie równych. Jako jedyny na zawołanie rzucał powyżej 80 metrów. Wiedział, że jest najlepszy, mówił o tym, tak samo jak nie ukrywał, że interesuje go tylko kolejne mistrzostwo świata. No i co? Pojechał, machnął znów ponad osiemdziesiątkę i nikt mu nie był w stanie zagrozić. Nuda? Oby jak najwięcej takich spodziewanych triumfów Polaków.

Jeśli polski mistrz świata nikogo nie zaskoczył, to już inżynier z Białegostoku Wojciech Nowicki na trzecim miejscu to niebywała niespodzianka. Nawet fachowcy nie wietrzyli sensacji. A tu proszę. To wielki dzień polskiego młota, choć brzmi to jakoś dziwnie. Do kompletu zabrakło tylko na podium pchnięcia kulą Tomasza Majewskiego, ale jego medal byłby, obiektywnie biorąc, chyba jeszcze większą sensacją niż brąz Nowickiego. Cieszmy się z jego szóstego miejsca w finale.

Zaczęło się od dwóch medali, a to nie wszystkie nasze atuty. Może już poniedziałek pokaże się któryś z tyczkarzy. Jest tak jak Fajdek murowana faworytka w rzucie młotem Anita Włodarczyk. Za prawie pewniaka uważa się też Piotra Małachowskiego. Uzasadnione medalowe plany ma Adam Kszczot na 800 metrów i kilka innych osób.

Na chwilę wrócę jeszcze do Usaina Bolta, który tym razem tylko o jedną setną sekundy był szybszy od Justina Gatlina. Z przebiegu sezonu wychodziło, że to Amerykanin ma być najszybszy. Sprawiedliwości stało się jednak zadość. Gatlin po potężnych dopingowych wpadkach, Bolt nigdy nieprzyłapany. W lekkiej atletyce wstrząsanej w ostatnich tygodniach informacjami o gigantycznej aferze dopingowej zwycięstwo czystego Jamajczyka nad nieuczciwym Amerykaninem przywraca część wiary uczciwe zasady rywalizacji w tym sporcie.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 3

Dodaj komentarz »
  1. Brawo Fajdek. Teraz ma szanse na jedynke na liscie PO. W Warsiawie.
    Wszystko wskazuje ze tylko znani sportowcy i celebryci sa w stanie uratowac Platforme ktora nie majac nawet programu nie daje szansy wyborcom by na nia glosowac. Ale PO ma mozliwaosc w przekreceniu wyborow w plebiscyt pieknosci i popularnosci sportowcow. W tym ich jedyna szansa.

  2. @axiom1 ma rację. Celnie charakteryzuje jedyną przydatność sportu wyczynowego. Premier czy prezydent (nie tylko w Polsce, w USA też) lubi się wygrzać w świetle jupiterów skierowanych na wyczynowca.

    W USA przynajmniej jest to finansowane w lwiej większości ze środków prywatnych i ma przełożenie na rzeczywiście masowy i rzeczywiście ważny w procesie edukacyjnym sport. Zarówno akademicki jak i wcześniej.

    Dla mnie jakiekolwiek pieniądze podatnika wydane na rzucanie ciężarkiem na drucie mają tyle samo sensu co płacenie za katechezy. Jeżeli nie mniej… gdzie zdolności fizyczne miotacza przydadzą się komukolwiek w życiu? Jaka aktywność współczesnego człowieka wymaga podobnego do rzutu młotem zestawu ruchów?

    Jak ludziska chcą się w to bawić to proszę bardzo. Ale za swoje. Nie okradać podatnika etatami trenerów i działaczy, stypendiami zawodników, obozami, ośrodkami treningowymi, itp. Flagę sam sobie mogę wciągnąć na maszt i muzyczkę hymnu puścić.

    Dobrze rolę sportu wyczynowego ilustruje wydanie kiedyś bandziorowi listu żelaznego przez prezydenta Magistra Opoja.
    Zapraszanie przez Gortata najemników na swoje mecze i publiczne chwalenie się nimi.
    Przeloty bombowców, myśliwców, helikopterów, lotniskowców, czołgów, dział samobieżnych i pacernych wanien nad amerykańskimi stadionami czy torami wyścigowymi.
    Mecz to cudowna okazja a stadion to doskonałe miejce pracy dla werbunkowych.

    Handel, polityka i wojsko to jedyni beneficjenci wyczynowego sportu.

  3. Chińczycy chcieli podzielić Fajdka na kawałki i zabrać na pamiątkę, ale się nie dał.

css.php