Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka

4.08.2015
wtorek

Lekkoatletyczny koniec świata

4 sierpnia 2015, wtorek,

Zamiast cieszyć się kosmicznym rekordem świata w rzucie młotem Anity Włodarczyk, niemającym sobie równych w tym roku Pawłem Fajdkiem czy powrotem do najlepszej formy Piotra Małachowskiego – zostaliśmy przybici wieściami o aferze dopingowej w lekkiej atletyce. I to wszystko na niespełna trzy tygodnie przed mistrzostwami świata w Pekinie.

Wychodzi na to, że zamiast liczyć szanse na medale, zaczniemy się zastanawiać, którzy z Polaków mogą stracić te już kiedyś odebrane. Bo wśród 800 podejrzanych wyników badania krwi są też takie, które obciążają naszych zawodników.

Jeśli – jak ujawniły „Sunday Times” i ARD – prawie 150 medali z igrzysk olimpijskich i mistrzostw świata od 2001 do 2012 roku zmieni właścicieli, to będzie to katastrofa większa od całego zła wyrządzonego przez Lance’a Amstronga i innych kolarzy.

Co z tego, że dotyczy to konkurencji wytrzymałościowych – biegów średnich i długich, a także chodu? Po takim ciosie trudno będzie się otrząsnąć i udawać, że to wypadek przy pracy a międzynarodowa federacja robiła, co mogła, żeby walczyć z dopingiem. Co zrobią Rosjanie, jeśli 80 procent ich medali zostało wywalczonych w nieuczciwy sposób? Może oskarżą świat o spisek, ale to w niczym nie pomoże. Jeśli złe wieści się potwierdzą, pryśnie też mit niedoścignionych Kenijczyków.

Michał Rynkowski – specjalista od zwalczania dopingu – powiedział „Wyborczej”, że łatwiej zweryfikowane zostaną podejrzenia wobec tych, którzy przeskrobali po 2009 roku, czyli po wprowadzeniu paszportów biologicznych. Zwykły paszport można dziś zmieniać z zadziwiającą łatwością, paszportu biologicznego zmienić ani podrobić się nie da. Polacy nie stosują na razie tego rozwiązania z powodu braku decyzji Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych. Decyzja ma jednak wkrótce zostać ogłoszona.

Łatwiej czy trudniej, wcześniej czy później, ale władze IAAF będą musiały zmierzyć się z problemem. Mnie nurtuje pytanie, dlaczego dowiadujemy się o tych wszystkich brudach tak późno, gdy skala procederu jest prawdopodobnie ogromna?

A nawet teraz, po tylu latach, nie zadziałał system, tylko ktoś musiał wykraść wyniki i przekazać je dziennikarzom.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 6

Dodaj komentarz »
  1. ” Co zrobią Rosjanie, jeśli 80 procent ich medali zostało wywalczonych w nieuczciwy sposób? ”

    Obrzydliwy atak rusofobii. Dlaczego autor nie napisal co zrobia np brytyjczycy. Cud olimpijski z 2012 chyba nie byl cudem.

  2. „Jeśli… prawie 150 medali… zmieni właścicieli, to będzie to katastrofa”…

    Może Pan wyjaśnić, dlaczego przyznanie medali tym, którym się one należą będzie katastrofą? Coś przegapiłem?

  3. Pisząc komentarz do poprzedniego felietonu „Komu Igrzyska..” obficie posługiwałem się słowem „naszprycowany”.Nie wiedząc oczywiście o tej kolosalnej aferze dopingowej krytej przez wszystkich bonzów.
    Wcale się nie cieszę ,że tak wyszło

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. … katastrofa dla lekkiej atletyki, dla wiary w sens rywalizacji. Medale po latach to satysfakcja,niestety zaprawiona goryczą, dla tych, którzy zostaną uhonorowani. Nie usłyszą hymnów, nie staną na podium przed kibicami na pełnych kibiców stadionach. Mam nadzieję, że się wytłumaczyłem …

  6. @ Krzysztof Matlak
    „… katastrofa dla lekkiej atletyki, dla wiary w sens rywalizacji”

    Stare, ale na czasie:

    Akwizytor firmy „Super buty” wysyła z Afryki informację do centrali:
    – Żadnych szans na jakąkolwiek sprzedaż – tu wszyscy chodzą na bosaka…
    Akwizytor konkurencji widzi to inaczej:
    – Nieograniczone możliwości sprzedaży! Tu wszyscy chodzą na bosaka!

    To teraz ja o tym, co Pan przeoczył:
    Wielka szansa dla lekkiej atletyki – przywrócenie wiary w sens rywalizacji.
    O ile decydenci będą konsekwentni i nie spuchną przed metą.

  7. Sport ma sens ale tylko dla siebie, dla wlasnego zdrowia. Nie wysilac sie, nie przeciagac, nie brac udzialu w zawodach,…. nie emocjonowac sie zawodami sportowymi.

    Ja jestem zdziwiony postawa autora. Ze widzi on w obecnym anty dopingowym dochodzeniu sensacje i choroba rusofobi nakazuje mu wskazywac palcem na Rosje. To hipokryzja.

    Doping jest wszedzie i w Polsce rowniez. I zawsze tak bylo.
    Ja zaczelm sport w wieku 12 lat w Polsce. I juz wtedy widzialem ze trener faszeruje swych ulubiencow (na szczescie ja nim nie bylem) pigulkami a byli oni jeszcze mlodsi odemnie. Juz wtedy postanowilem nie poswiecac sie dla sportu. Z dopingiem branym przez innych nigdy sie nie wygra. A oni, nafaszerowane dzieci rzeczywiscie wygrywali. Trener zdobywal uznanie i nagrody. A teraz wiekszosc z nich juz nie zyje, slyszlem o ‚powiklaniach narzadow’ jakie mieli. Ale wypelnili swa role doswiadczalnych swin.
    Podobne doswiadczenia mial szwedzki dyskobol Eddie Brugh. On bral, napisal ksiazke. Wato przeczytac.

css.php