Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka

9.07.2015
czwartek

Dzięki, Agnieszka!

9 lipca 2015, czwartek,

Sen się skończył. Dobrze, że dopiero w półfinale. Agnieszka Radwańska nie zagra kolejny raz o tytuł na trawie Wimbledonu. Przegrała z wenezuelsko-hiszpańską Garbine Muguruzą (3:6, 6:3,3:6). I nie była to porażka niezasłużona.

Może gdyby w przedostatniej piłce nie zażądała pochopnie challenge’u, może gdyby jedna czy druga piłka nie zatrzymała się na siatce, może… To jest jednak gdybanie trochę zasmuconego kibica, bo jeśli popatrzeć obiektywnie, to niespełna 22-letnia dziewczyna trochę z Wenezueli, a trochę z Hiszpanii była po prostu lepsza.

Teraz będę za nią trzymał kciuki w sobotę. Pewności nie ma żadnej, ale zanosi się na to, że Muguruza (trochę przypomina mi gwiazdę sprzed lat Gabrielę Sabatini) dołączy na dłużej do czołówki cyklu WTA. W meczu z Radwańską przeżywała potężny kryzys od połowy drugiego seta do początku trzeciego. Za to Polka miała wówczas wiele świetnych momentów. O odporności stosunkowo niedoświadczonej jeszcze Hiszpanki świadczy to, że opanowała nerwy i w decydujących chwilach zdobywała punkty.

Krakowianka kończy krótki sezon na trawiastych kortach z furą zdobytych punktów, całkiem pokaźnym workiem pieniędzy i oczywiście pewnym miejscem w pierwszej dziesiątce rankingu WTA. Jestem pewny, że dziś wieczorem, po przetrawieniu porażki, w obozie Radwańskiej zostanie otwarta butelka szampana. A może nawet dwie. Dzięki, Agnieszka!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 17

Dodaj komentarz »
  1. Jak zwykle, gdy chodzi o naprawdę ważny turniej, klapa. Punktów dużo, bo gra dużo. Prawdziwe mistrzynie cenią się. Grają mało, ale o najwyższe trofea i wygrywają, zarabiając przy okazji ogromnę pieniadze. Pogromczynią okazła się 21 letnia debiutantka w ważnych turniejach. Brawo Agnieszka ?

  2. Oczywiście, że brawo, pani Agnieszko!

    @Byniek
    Wiesz po co w boksie, zapasach czy podnoszeniu ciężarów są kategorie wagowe? W tenisie, a już szczególnie kobiecym tenisie, też powinny być. Wagowe i wzrostowe. Pani Radwańska jest z zupełnie innej kategorii niż Serena Williams, Szarapowa czy Muguroza.

    Widziałeś jak kobiety na widowni reagowały na udane zagrania Radwańskiej? Podziwiały i cieszyły się, że nie zawsze zwycięża brutalna siła mięśni tylko pomyślunek. Te potężne babska grają jak chłopy – siłowo. Coraz bardziej siłowo. W tenisie powinni wprowadzić kategorie wagi i wzrostu.

  3. Dwa razy na jednym turnieju po 6 gemów pod rząd, proszę bardzo. A czy do podkarmienia się o 6-8 kg i nabrania krzepy do silnego uderzenia jest zdolna Agnieszka Radwańska, czy nie ?. Bo przy swojej obecnej posturze i tak wielkiej chęci do biegania po korcie nie widzę.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. No coz…prawda jest, ze Muguruza w przekroju calego meczu byla lepsza. Prawda tez jest, ze Agnieszka nie wykorzystala paru szans. Prawda tez jest, ze w pierwszym secie Agnieszka grala fatalnie. Ale jak czytam powyzszy komentarz doradzajacy przytycie 8 kg, to nie wiem, czy smiac sie, czy plakac. Byc moze Agnieszce przydalaby sie wspolpraca z psychologiem, bo w kluczowych momentach jakby brakowalo zdecydowania i pewnosci siebie, ktora przeciez dzisiaj to ona powinna byla miec. Szkoda straconej szansy, ale z drugiej strony to polfinal Wimbledonu.

  6. A ja się bawię P. Radwańską. Na tym turnieju zarobiłem 1534 zł. Obstawiłem przegraną w ostatniej grze, a zwycięstwa w poprzednich. W ciągu ostatnich 54 gier nie trafiłem: zwycięstw 4 razy i przegranej 3 razy. Jakbym miał pieniądze: byłbym milionerem. Jak się gra za 10 zł. trudno to osiągnąć.

  7. „Wiesz po co w boksie, zapasach czy podnoszeniu ciężarów są kategorie wagowe? W tenisie, a już szczególnie kobiecym tenisie, też powinny być. Wagowe i wzrostowe. Pani Radwańska jest z zupełnie innej kategorii niż Serena Williams, Szarapowa czy Muguroza.”

    Jakaz bzdura. Moze w pilce noznej stworzyc kategorie dla pilkarzy powyzej 180 cm, bo tym wyzszym ciezko zmieniac kierunek lub biegac osiem plus kilometrow po boisku? Albo, wsrod gomnastykow, zrobic osobna kategorie dla tych majacych dwa metry wzrostu?

    Radwanska ma slaby serw, pierwszy i drugi. Nie wiem czy uda sie go poprawic, ale wlasnie ta slaba strona, jej tenisa kuleje. Czy sie da grac z „silaczkami”? Da sie. Przykladem byla Justine Henin. Grala nie tylko z Serena ale takze z Venus. Grala z nimi, gdy te byly w swojej najlepszej fizycznej formie. Nie tylko grala, ale WYGRYWALA. Wygrywala szlemy, nie jeden dodam, ale wiele. Mozna? Ano mozna, Nawet przy 167 centymeteach wzrostu

  8. Krzysztof Matlak

    „W meczu z Radwańską przeżywała potężny kryzys od połowy drugiego seta do początku trzeciego”.

    A.Radwańska po raz kolejny wyszła na kort kompletnie nieprzygotowana mentalnie do gry na takim etapie turnieju (patrz mecze z S.Lisicką Wimbledon 2013 , D.Cibulkovą Australian Open 2014 czy V.Williams też w Australii 2015).

    Nie miała żadnego pomysłu na zwycięstwo. Samym czekaniem na błędy rywalki, nie wygra się już niczego w profesjonalnym tenisie. Wydaje się, że Pani Agnieszka nie zamierza niczego zmieniać w swoim sposobie gry. Dlatego zrezygnowała zapewne, ze współpracy z nią, M.Navratilova. Smutne to, ponieważ w kilku spotkaniach pokazała, że potrafi grać bardziej ofensywnie.

    Nie zgodzę się więc z Pana opinią, że tenisistka z Hiszpanii „była po prostu lepsza”. Raczej wyszła na kort z pomysłem na odniesienie zwycięstwa (sztab szkoleniowy z prawdziwego zdarzenia), a potem wykorzystała słabość rywalki, której zabrakło w decydującym momencie, wiary we własne umiejętności (naprawdę ogromne).

    Okresy słabszej gry, zdarzają się prawie wszystkim, ale w przypadku Pani Agnieszki, ten problem dotyczył całego meczu. Drugiego seta, moim zdaniem nie tyle wygrała Polka, co przegrała Hiszpanka. To zrozumiałe, że przeraziła Ją na chwilę myśl, że tak łatwo znajdzie się w finale. Wcześniej nie znała takiego doświadczenia.

    Niestety A.Radwańska przez całe spotkanie, sprawiała wrażenie osoby przytłoczonej ogromną presją, co wydaje się dziwne u zawodniczki z takim bogatym doświadczeniem. Wyraźnie widać brak fachowców w gronie jej doradców.

  9. @Kimi Muller 10 lipca o godz. 4:28 37974
    „Jakaz bzdura. Moze w pilce noznej stworzyc kategorie dla pilkarzy powyzej 180 cm, bo tym wyzszym ciezko zmieniac kierunek lub biegac osiem plus kilometrow po boisku?”
    Zgodnie z:
    **http://www.mirror.co.uk/sport/football/news/tall-short-it-how-premier-4503094
    na 420 piłkarzy Premier League (w sezonie 2014/15) – 270 było wyższych niż 180 cm a 150 było niższych. A zatem „nowe kategorie” w/g pomysłu @Kimi Muller należało by stosować wobec 2/3 ogólnej liczby zawodników, czyli wobec większości. To nam pokazuje jakie pojęcie ma @Kimi Muller o rzeczywistości.

    Podstawowa głupota rozumowania @Kimi Muller leży jednak w tym, iż nie potrafi on/ona rozróżnić sportu zespołowego, gdzie różni zawodnicy wypełniają różne role w zależności od pozycji na której grają, od sportu indywidualnego, gdzie jeden zawodnik musi umieć pogodzić różnorodne wymagania samemu. Nie może rozdwoić się na kogoś kto tylko serwuje i kogoś kto tylko gra przy siatce.

    Według danych z przytoczonej strony, na 20 najwyższych piłkarzy w lidze naliczyłem 8 obrońców, 7 bramkarzy, 2 pomocników i tylko 3 napastników.

    Tak więc aż 75% dryblasów broniło a tylko 15% grało ofensywnie. (Matic i Fellaini znoszą się jako pomocnicy o przeciwnych rolach).

    Widać zatem, że trenerzy dobierają pozycje, na których umieszczają danego gracza w zalezności od jego warunków fizycznych.

    „Albo, wsrod gomnastykow, zrobic osobna kategorie dla tych majacych dwa metry wzrostu?”
    No tutaj to już kompletny śmiech na sali. Jak rozumiem nie mówimy tutaj o gimnastyce artystycznej?
    Wystarczy rzucic okiem na wykres ze strony:
    **http://www.boston.com/sports/blogs/statsdriven/2012/08/the_bodies_of_champion_gymnast.html
    Średni wiek medalistki to 19.6 lat, średni wzrost to 5’1” i średnia waga to 103 funty. To jest w okolicach 10-go centyla jeżeli chodzi o wzrost i 5-go centyla pod wzgledem wagi wśród dziewcząt. Dziewczynki, a raczej małe dziewczynki. Dodajmy do tego historie z oszukiwaniem czy ukrywaniem prawdziwego wieku zawodniczek i mamy kompletny obraz.

    Obraz, o którym @Kimi Muller nic nie wiadomo. On/ona „wie” o jakichś dwumetrowych gimnastyczkach, które tuzinami zdobywają medale.

  10. @Zza. Kałuży
    Za wszelka cenę bronisz pozycji ktora jest śmiesznie naiwna i nie ma sensu. Waga i wzrost Radwanskiej maja mało wspólnego z jej brakiem strategii i determinacji. Ona po prostu chce zeby piłka przeszła na druga stronę siatki. W ten sposób mozna wygrywać w Pultusku ale nie w Wimbledonie. Nigdy nie była konkurentka elity, zawsze ta ktora mozna ograć.

  11. A może A. Radwańska za mało trenuje ? Ciągle gra na różnych turniejach ( płacą ), ale nie ćwiczy ( samemu trzeba płacić ).

  12. „Agnieszka ma problem, bo kobiecy tenis się zmienia. Skręca coraz bardziej w stronę siłowej gry, a Agnieszka tak grać nie umie. Jeszcze kilka lat temu finezja, świetna technika i przegląd sytuacji na korcie wystarczały, by wspiąć się bardzo wysoko, grając wyłącznie z głębi kortu i z kontry. Teraz tak łatwo już nie jest – stwierdziła w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” Chris Evert, legenda tenisa przełomu lat 70. i 80.

    – Kobiecy tenis poszedł bardzo do przodu, a mam wrażenie, że Agnieszka została w tym samym miejscu. W finale Wimbledonu 2012 umiała nawiązać walkę z Williams. Od tego czasu nie widzę, żeby się rozwinęła, poprawiła wiele w swojej grze. Nie ma ani jednej broni, która pozwalałaby jej na pewne zdobycie punktów. Ale może ten kryzys to jakaś forma wypalenia? – zastanawia się Amerykanka.”

    ***************************************************
    „finezja, świetna technika i przegląd sytuacji na korcie”

    To opinia Chris Evert.

    „Samo czekanie na błędy rywalki”
    „brak strategii i determinacji”
    „chce zeby piłka przeszła na druga stronę siatki”

    To opinie komentatorów polityka.pl, którzy łaskawie nie dostrzegają, iż w Pułtusku od XIX wieku i to już z kiludziesięciu milionów Polek nie pojawiła się lepsza od niej tenisistka.

    Evert ma rację, Radwańska nie potrafi grać siłowo. Nie wiem czy to tylko wzrost, waga (nb. nigdzie nie mogłem znaleźć wiarygodnych danych na temat wagi tenisistek, wszystkie dane wyglądają na mocno zaniżone) , może iloczyn wagi i wzrostu, może kompletnie nie mam racji i warunki fizyczne rzeczywiście nie są ważne. Być może drobna kobieta też może regularnie walić serwy po 110-130 km/h.

    Ja tylko wiem, że im bardziej dany sport wyczynowy specjalizuje się (z braku lepszego określenia) tym bardziej ja nie mam go ochoty ani uprawiać ani nawet oglądać. Kocham kolarstwo ale to co się działo (szczególnie w Tour de France i szczególnie z Lance Armstrongiem) obrzydziło mi śledzenie wyników najlepszych. Jak patrzę na siłowy tenis kobiecy to myślę o kobiecym sporcie w NRD i zachodzeniu w ciążę/przerywaniu ciąży tylko dla dopingu. Patrzę na tenisistki-kulturystki i myślę sobie, że to tylko kwestia czasu aby medycyna/farmakologia wszędzie na świecie dogoniła tą amerykańską.

    Spaślaki w futbolu amerykańskim też są naturalne, oczywiście.

    O.K. śmiejcie się z moich teorii, ale jeszcze raz napiszę, że siłowego tenisa kobiecego nie trawię. Enerdówki i tyle.

    *************************************************

    Radwańskamogłaby poćwiczyć mocniejszy serwis, powiedzmy regularnie strzelać około 100, ale dążyć do 130 czy więcej km/h? Po co?

  13. LoL. Tak sie znasz na tenisie jak Kaczynski na jezykach. No ale niech ci bedzie. Znikniesz z tematow „tenisiwych” tak szybko jak RAdwanska przestanie grac. Twoje wypowiedzi wyraznie udowadniaja, ze glupota jest sezonowa.

  14. Jak sie jest dobrym tenisista to trening na siłowni może bardzo pomoc ale jak sie jest przeciętnym to nic to nie da. Gra Radwanskiej jest po prostu nudna, bez polotu czy widocznej strategii, szara i bura. Czasem sie uda, zazwyczaj nie. Doszła do pewnego pułapu i żadna Navratilova jej nie pomoże. Uderzyła w sufit. OK. Jedni sie ciagle pną w gore, ona w tej kategorii nie jest.
    Należy do rzemieślników i to do przeciętnych.
    Ma jeszcze kilka lat i wyciagnie sporo $ ale w finałach ja rzadko będziemy oglądać. Chyba ze w Pułtusku.

  15. @Kimi Muller 11 lipca o godz. 18:53 37980
    ” Znikniesz z tematow “tenisiwych” tak szybko jak RAdwanska przestanie grac.”
    Ja nigdy nie „byłem” w tematach tenisowych. Nie mam wobec tego z czego znikać. Zareagowałem teraz na typowo polskie malkontenctwo i buractwo.

    Miliony polskich mężów ma za żony tłuste krowy i miliony polskich ojców dochowało się tłustych córeczek o zwinności ciężarnych hipopotamic. Ich tenisowe sukcesy przez ostatnie sto lat – zusammen do kupy – mogą się schować przy osiągnięciach jednej Agnieszki Radwańskiej.

    Ale polskie buractwo i malkontenctwo będzie krytykowało.
    No, chluśniem Józiek, bo uśniem.

    niejaki @Lyzwinski:
    „Gra Radwanskiej jest po prostu nudna, bez polotu czy widocznej strategii, szara i bura.”

    Chris Evert:
    „finezja, świetna technika i przegląd sytuacji na korcie”

    Nie dyskutuj Stasiu z amatorem. No, jeszcze na jednom nogie i pojadziem do dom z tego korta.

  16. Niejaki Zza Kaluzy
    Słuchać Chris Evert na temat tenisa to mniej więcej tak jak słuchać recenzji filmowej zawodowego recenzeńta.
    Ani w jednym czy drugim przypadku nie oznacza to ze nie można mieć własnego zdania. Opnie podpisane moim nikiem są nie Chris Evert tylko moje. To ja oglądam Radwańska która polscy „patrioci” uznają za cud świata a która jeszcze nigdy, mimo tej finezji i przeglądu sytuacji na korcie nigdy nie wygrała szlema. Hm. Widoczńie nie potrafi. Bo jakby potrafiła to by pewńie finezyjnie wygrała.
    Opinia negatywna na temat polskiej tenisistki nie oznacza natychmiast polskiego malkontenctwa a raczej jest trzeźwym (tak, choć to pewńie niewiarygodne ja nie pije) spojrzeniem na karierę która mogłaby być zupełnie inna ale na co jest już za późno.
    Odłóż swoje typowo polskie docinki, kolego Zza Kałuży, i zamiast sie onanizować przygłupimi teoriami na temat polskiej otyłości, wyjdź na chwile ze swojej kałuży i spójrz na świat bardziej rozsądnie.

  17. @Lyzwinski 11 lipca o godz. 22:03 37983
    „która polscy “patrioci” uznają za cud świata”
    Nareszcie wyszło szydło z worka.
    Podejrzewałem, że takie właśnie były główne motywy twoich recenzji, ale dałem sobie spokój bo co będę popisową pyskówkę na sportowym blogu urządzał.

    No więc pudło. Nie pałam do pani Radwańskiej z powodów religijnych ani patriotycznych. Już bardziej z powodu posiadania przez nią młodego i zgrabnego ciałka. Tak, jestem stary satyr, pójdę do piekła bo mam grzeszne myśli.

    Zgodzę się z tobą co do zmarnowanej kariery. Tak, masz trzeźwe spojrzenie. Tak, jesteś rozsądny.
    Zaraz zrobią mi się zajady z tego „rozsądnego spoglądania”.

    Agnieszka Radwańska niedługo dobije do 20 mln zielonych z samych nagród, ile zarobiła z reklam nie mam pojęcia. Przez następne kilka lat doda do tego kilka następnych milionów.

    Ile ty zarobiłeś?

    Jej osiągnięcia w polskim tenisie kobiecym są absolutnie niedościgłe.
    To może być motywacja dla następczyń, czyli dla zawodniczek wyczynowych ale także dla odświeżenia popularności tenisa w Polsce. Efekt podobny do efektu Fibaka przed laty.

    Z czego ty jesteś sławny?
    Czy w swoim zawodzie jesteś bezdyskusyjnie najlepszy w Polsce i od kilku lat mieścisz się w pierwszej dziesiątce fachowców na świecie?

    Jej nazwisko rozsławiło Polskę w większy sposób niż ogromnej większości Polaków. To powinno być coś warte marketingowo, nie sądzisz?
    Jak twoje osiągnięcia dopomogły poprawić obraz Polski na świecie?

    Dobra rada – skoncentruj się na zdobyciu miejsca w pierwszej dziesiątce świata specjalistów w tym, co robisz. Zapewniam cię, że jak po kilku latach wypadniesz z tej dziesiątki (np. przestaniesz być szefem BMW a staniesz się szefem Mazdy) i czasopisma branżowe sklasyfikują cię na 13-tym miejscu na świecie to ja dalej będę się onanizował patrząc na twoją fotografię.

  18. Zza Kałuży
    Co maja do tematu moje zarobki czy moja sława (raczej jej brak)?
    Jak nie masz argumentów to zaczynasz podchody personalne?
    W kraju w którym mieszkam o tym sie nie mówi a dyskusja polega na szacunku dla drugiej strony. Mnie ona interesowała jako zawodniczka a nie jako marketingowa bohaterka.
    Mieszasz kilka rozńych spraw. Z tego co wiem, jej zasługi jeśli chodzi o propagowanie tenisa w Polsce narazie zawężone są do pokazywania sie w telewizji i budowania wizerunku olbrzymich zarobków. Ok. W porządku bardzo ładnie. Napewno młodzież zostanie tym zachęcona.
    To nie oznacza ze ona jest wysokiej klasy tenisistka. I o to w tej meczącej rozmowie z tobą chodzi.
    Skoncentruj sie na temacie i prowadź dialog w sposób przyjęty w cywilizowanym świecie. Jeśli chodzi o onanizowanie sie do mojej fotografii, życzę dobrej zabawy. Over and out.

css.php