Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka

28.01.2015
środa

Piękny wieczór w Katarze

28 stycznia 2015, środa,

Przyznaję się bez bicia, że po pierwszych meczach Polaków na mistrzostwach świata piłkarzy ręcznych nie postawiłbym złotówki na Polaków w półfinale. A tu proszę – czwórka już jest, a może być jeszcze lepiej.

Nasi się rozkręcają z meczu na mecz. Znaczy – są turniejową drużyną. Piękne i zasłużone 24 do 22 z Chorwatami świadczy o tym najdobitniej.

Żeby kibicować Polakom w Katarze, trzeba mieć nerwy ze stali. O dziwo dzisiaj po raz pierwszy zachowywałem się w dość spokojnie. Długie okresy świetnej gry w obronie, mniej chaosu w ataku, więcej skutecznego Sławomira Szmala w bramce – to powody tylko dość umiarkowanych skoków mojego ciśnienia.

Niemiecki trener Michael Biegler już może mówić o życiowym sukcesie z naszą reprezentacją. Można powiedzieć, że godnie zastępuje swojego poprzednika Bogdana Wentę. Fundował nam Wenta thrillery, funduje Biegler. Najważniejsze, że z happy endem. Jak dotychczas.

Teraz Katar. Gdyby zajrzeć do archiwów, moglibyśmy już szykować się do wielkiego finału. Najwyżej byli na miejscu 16., a ostatnio na 20. No ale teraz zawody są rozgrywane w Katarze. Nie wiadomo, czy w pakiecie z organizacją mistrzostw nie załatwili finału dla swojej ekipy. Poza tym nie jest tajemnicą, że za dużo Kataru w Katarze nie ma, a co za tym idzie – Katarczycy grać umieją. Ale nie ma co narzekać. Wolę półfinał z gospodarzami niż z Hiszpanami czy Francuzami.

A tak w ogóle to sezon drużynowych sportów trwa. Po mistrzowskich siatkarzach, po pierwszych od lat sukcesach piłkarzy nożnych przyszła kolej na ręcznych. Jak tak dalej pójdzie, trzeba będzie odłożyć na półkę teorię o braku wyników w zespołowych dyscyplinach z powodu narodowego charakteru.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 8

Dodaj komentarz »
  1. Panie redaktorze,

    Proszę nie porównywać naszej światowej klasy siatkarzy i szczypiornistów i ich cyklicznej gry w czołówce światowej do pojedynczej wygranej naszych pożal się Boże piłkarzy z Niemcami, którym się nie chciało grać.
    Daleko naszym kopaczom do poziomu naszych siatkarzy i szczypiornistów i mogliby się obrazić czytając Pana słowa.

    Pozdrawiam.
    PS Kiedyś byłem fanem piłki nożnej – czy to wygrywaliśmy z Norwegią, Belgia, Portugalią czy przegrywaliśmy z Azerbejdżanem, Kostaryką czy Ekwadorem – ale gigantyczne pieniądze, polityka FIFA i aktorska gra piłkarzy skutecznie mnie wyleczyła z kibicowania tej grze.

  2. Wydaje mi, ze porownywanie sukcesow siatkarzy i pilkarzy recznych do sukcesow pilkarzy noznych jest mimo wszystko lekkim nietaktem. Bo o jakich sukcesach tych ostatnich w ogole mowimy? Wygrali jeden mecz z Niemcami i dobrze sie spisuja w ELIMINACJACH Mistrzostw Europy? Moze niech najpierw sie na nie zakwalifikuja, zeby mieli szanse w ogole zaczac odnosic sukcesy…

    Brawo reczni!!! I oby tak dalej

  3. Przyznam szczerze, że nie rozumiem boskiego statusu piłki nożnej w Polsce. Od lat nie mamy żadnych sukcesów w tej dyscyplinie ale i tak to jest nasz sport narodowy. Siatkarze są od kilku lat w ścisłej światowej czołówce i nie mogę się przebić przed piłkarzy, ręczni mają jeszcze gorzej bo ich pokazuje się tylko jak już grają o medale. I taka myśl mi chodzi po głowie, że taki stan rzeczy jest w dużej mierze „zasługą” dziennikarzy.
    Przykładem jest powyższy wpis na blogu. Piłkarze zagrali raptem kilka niezłych spotkań w eliminacjach ale i tak autor wymienia ich jednym tchem razem z siatkarzami, którzy zdobyli mistrzostwo świata i ręcznymi, którzy właśnie weszli do strefy medalowej. Czy naprawdę jedno eliminacyjne zwycięstwo z Niemcami w piłkę nożną jest warte tyle co medale mistrzostw świata w innych dyscyplinach?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. BRAWOOOOO!!!!!!!

  6. Szanowny Panie Krzysztofie ,
    może ten spokój kibiców ( bo ja tak jak i Pan bez szaleńczych skoków ciśnienia oglądałem ten mecz) spowodowali nasi gracze? Nikt nie wierzył w sukces a piłkarze wyszli na boisko i od razu zobaczyliśmy zmianę jakościową, mądra poukładana i skuteczna obrona , mniejszy chaos w ataku, serce zaczęło bić normalnym rytmem i pomyślałem że jak tak będą grać to mają szansę wygrać a jeśli przegrają to dlatego że przeciwnicy w tym dniu będą lepsi a nie dlatego że nasi popełnili dziesiątki niepotrzebnych błędów.
    No to do piątku. Tylko co z sędziowaniem?
    Z poważaniem
    Mariusz Gierlak

  7. Artykuł jak zawsze najwyższych lotów. Miło coś w pracy przeczytać na temat i rzeczowo opisane. Z niecierpliwością czekam na nowe artykuły 🙂

  8. Zgadzam się z Atkaaa i uważam że pieniądze przeznaczone na piłkę nożną należy rozdzielić na siatkarzy i szczypiornistów.
    Piłkarze nożni nie są ich warci.

  9. A ja akurat futbolu bym bronił – otóż ten sport, w odróżnieniu od siatkówki czy szczypiorniaka, jest sportem uniwersalnym – może go sensownie uprawiać osoba o każdym wzroście, są gwiazdy mające mniej niż 1,70 m, są i gwiazdy dwumetrowe (oczywiście nieco przeważają liczbowo osoby wysokie, ale warto pamiętać, że w Barcelonie za Guardioli bodaj dwóch zawodników miało 1,85 m i więcej) – i nie są to przypadki unikalne w historii dyscypliny, jak Allen Iverson w NBA.

    Tymczasem w takiej siatkówce jeśli natura nie dała minimum 1,90 m (z „groszami”), to nie ma nawet co podchodzić do serwisu (wyjątkami są libero, ale i tak traktowani na zasadzie „niepełnoprawnych” siatkarzy). Podobnie jest w przypadku piłki ręcznej – wiem, co piszę, pochodzę z miasta z tradycjami w piłce ręcznej, do liceum uczęszczałem z kolegą, który był świetny w tej grze, był m.in. królem strzelców mistrzostw Polski juniorów. Co z tego jednak, do SMS-u go nie przyjęli, był bowiem za niski, a mianowicie miał 1,83 cm, czyli więcej niż przeciętny polski mężczyzna. I moim zdaniem to nie był błąd w selekcji, wystarczy popatrzeć na wzrost i wagę naszych reprezentacyjnych obrońców…

    Uwielbiam szczypiorniaka, popatrzę na siatkówkę, ale z powodów czysto biologicznych to futbol jest sportem dla mas.

css.php