Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka

11.10.2014
sobota

Niemcy grali, Polacy wygrali!

11 października 2014, sobota,

Wystarczyło dwa i pół strzału, żeby przerwać historyczną passę. Niemcy grali, a Polacy zwyciężyli. Niech wczorajsze dwa do zera z mistrzami świata odwróci bieg piłkarskich spraw w Polsce. Wreszcie.

Nie kopaliśmy lepiej, nie strzelaliśmy częściej, znacznie rzadziej „byliśmy w posiadaniu piłki”, a jednak trzy punkty mogą dopisać sobie Polacy, a nie Niemcy. Do wczoraj sporym szaleństwem było założenie, że eliminacje do mistrzostw Europy zaczniemy z takim przytupem.

Przyznaję się bez bicia. Nie wierzyłem w to zwycięstwo. Remis brałbym w ciemno i liczył, że we wtorek po grze ze Szkotami w tabeli znajdą się kolejne punkty za zwycięstwo, a tym samym całkiem niezła zaliczka przed następnymi potyczkami. Stało się inaczej. Stało się świetnie.

Żeby była jasność. Zachwycam się wynikiem, a nie grą. Jakoś nie czułem się nadmiernie upośledzony jako Polak z powodu trwałej, wydawało się, niemożliwości pokonania Niemców, a właściwie RFN, bo – jak przytomnie zauważył prezes Zbigniew Boniek – z NRD szło nam lepiej.

Są takie dni (bardzo rzadko, ale są), że lepszym nie wychodzi nic, a gorszym wychodzi wszystko. Wczoraj na Narodowym był taki dzień. Broń Boże, nie deprecjonuję tego triumfu. Nasi kopali jak umieli, ale kopali mądrze.

Sukcesu w żaden sposób nie umniejsza kilka mniej znanych nazwisk w składzie ekipy Loewa. Po raz pierwszy od dawna czułem, że polski trener wraz ze swoimi kolegami odrobili wszystkie lekcje przed pierwszym gwizdkiem.

Adam Nawałka może teraz (choć wolałbym to pisać meczu ze Szkotami) poczuć się znacznie pewniej. Robert Lewandowski gola nie strzelił, ale i tak pokazał wielką klasę. Arkadiusz Milik wykorzystał zaabsorbowanie Niemców Lewandowskim. Miał jedną szansę i jej nie zmarnował. Kamil Glik wreszcie sprawił, że nie tylko kibice Torino będą go kochali.

I wreszcie Wojciech Szczęsny. To prawda, że często Bellarabi i koledzy podawali mu piłki, ale kilka razy zachował się jak Casillas za najlepszych czasów. Z gola Sebastiana Mili cieszę się jeszcze bardziej niż Milika. Miesiąc temu nie myślał o powrocie do reprezentacji, a teraz – gol życia.

O każdym z pozostałych można by napisać coś pozytywnego. Czyżby najniespodziewaniej w świecie 11 października 2014 roku narodziła się wreszcie drużyna?

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 7

Dodaj komentarz »
  1. Poczekac do Wtorku.To zwyciestwo bylo przypadkowe.Jesli pomoze w budowie zespolu to bedzie z czego sie cieszyc.

  2. Znaczy wreszcie Niemcy wygrali moralnie – a to był nasz patent i oby teraz zaczęło się nasze wygrywanie normalne. Będzie ciężko, ale przecież się da – dziś była duża radość. Następny mecz pokaże czy to był wybryk czy tendencja.

  3. Nie ma co zgrywać malkontentów: Polacy wygrali bardzo mądrze. Wydawało się do tej pory, że tego typu zwycięstwa, na zasadzie „dajmy się im wyszumieć, a sami róbmy swoje” są zarezerwowane dla innych, ale być może po raz pierwszy od meczu z Belgią w 1982 udało się nam to powtórzyć. Teraz oby Adam Nawałka udźwignął ten sukces.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Polacy uwierzyli w siebie i wygrali, niesieni entuzjazmem całego stadionu. A nad swoimi umiejętnościami muszą jeszcze popracować.

  6. Najlepszi na swiecie ! Gdzie tam,…jeszcze lepsi.
    Pokonali mistrzow swiata, zmiazdzyli ich, zniszczyli, nie dali szans ! Polska szkola pilki noznej, niech swiat uwaza.

  7. Cieszę się z wygranej i nie wierzyłem w zwycięstwo, cieszę się zatem podwójnie. Jedynie co mogę dodać, po tym meczu , że RFN jest znacznie lepszą i lepiej zorganizowana drużyną . Zabrakło im szczęścia , którym dzięki Bogu nie zabrakło tym razem Polakom. Może te lata upokorzeń i wstydu na stadionach wreszcie minęły, taki naród jak Polska 40 mln powinien w końcu mieć drużynę na poziomie światowym. Przecież to jest najlepszy ambasador kraju

  8. Polska pilka nozna, najlepsi na swiecie, gdzie tam jeszcze lepsi. Po rozgromieniu Niemiec mistrzow swiata (nie dali im szans) czas dokopac Szkocji ktora nie jest nawet panstwem. To zaledwie prowincja w Nie-Tak-Wielkiej Brytanii. Fakt to nie bedzie miedzynarodowy mecz. Nie ten sam poziom. To to samo jakby kadra grala z reprezentacja np Warmi i Mazur. Ale Legie trzeba pomscic. Niech to bedzie motywacja

css.php