Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka

4.06.2014
środa

Wyznanie Justyny Kowalczyk

4 czerwca 2014, środa,

Zazwyczaj dowiadujemy się o takich problemach po fakcie. Tymczasem Justyna Kowalczyk podzieliła się ze światem informacją o swojej depresji, z którą właśnie się zmaga.

Paweł Wilkowicz pyta w „Wyborczej”: – Bywasz teraz choć od czasu do czasu szczęśliwa? I bardzo krótka odpowiedź: – Nie. Jeszcze raz okazało się, że niebotyczne nawet osiągnięcia, sława i duże pieniądze to ciągle za mało. Dużo za mało.

W uszach brzmią jeszcze hałaśliwe zachwyty Justyną podczas biegu po złoto w Soczi. Okazuje się, że można sięgać po mistrzostwo olimpijskie w głębokiej depresji. Kilka dni przed tym wyznaniem nasza mistrzyni pisała też o swoich kłopotach ze zdrowiem fizycznym, o tym, że każdego ranka musi poświęcić dobrych kilka minut na zawiązanie sznurowadeł. Niby wszyscy – lub prawie wszyscy – wiemy, że sport na najwyższym poziomie to nie poranny jogging, ale – tak czy owak – to przygnębiające. Tymczasem wszystkie fizyczne ułomności to nic w porównaniu z tym, co naprawdę gnębi Kowalczyk.

Co prawda przyczyny największych kłopotów Justyny Kowalczyk są pozasportowe i dotyczą najintymniejszego życia osobistego, ale to niewielkie pocieszenie, a już na pewno nie dla najbardziej zainteresowanej. Wyznanie Justyny Kowalczyk jest tym bardziej przejmujące, że dotychczas miała opinię kogoś, kto skutecznie strzeże swojej prywatności. Jak silny musi być jej ból, skoro każde słowo z tego wywiadu przeszyte jest wielkim bólem? A jednak chwyciła się rozmowy z dziennikarzem jak ostatniej deski ratunku.

Dotychczas traktowaliśmy Justynę jako dziewczynę, której nic nie jest w stanie stłamsić. Dziś wiemy, że jest kruchą, wrażliwą dziewczyną na zakręcie, który za nic nie chce się skończyć. Intrygujące, że w tym samym czasie Marit Bjoergen ogłosiła, że musi zwolnić tempo. Tym samym spektakl dwóch atletek, pokonujących na zawołanie granice ludzkiej wytrzymałości, zakończył się.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 17

Dodaj komentarz »
  1. Wszyscy panią kochamy pani Justyno. Co się stało to się nieodstanie.
    Trzymam kciuki za powrót szczęścia do pani życia.

  2. Tym bardziej imponują zwycięstwa Justyny, im trudniej jej przyszły. Justyno, trzymam za ciebie kciuki. Pomyśl o sobie. Jestem pewna, że życie jeszcze się do ciebie uśmiechnie!

  3. Justyna skup się na przyjemnościach , może odkryjesz nowa pasje ….coś, na co dotąd nie miałaś kompletnie czasu 🙂 małymi kroczkami nie susami tak zwyczajnie….powoli… Trzymam za Ciebie i pozdrawiam bardzo Ciepło Kasia

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. ten kraj potrzebuje psychologizacji, musi nadrobić dziesiątki lat zapóźnienia w tym zakresie. Przypadek Justyny świetnie się do tego nadaje.

  6. Czemu ta kobieta zwierza się wszystkim dookoła? Takie wywlekanie intymnych szczegółów życia mnie osobiście nie odpowiada. Powinna jak najszybciej dać sobie spokój ze sportem wyczynowym, to jest katorga, zwłaszcza dla kobiety, a ona ma już swoje lata.

  7. @andrzej
    Tobie osobiscie wywlekanie szczegolow zycia nie odpowiada, wiec osobiscie wywlekac ich nie musisz, nikt zreszta nie jest tego ciekaw. Jej zapewne ta rozmowa w jakis sposob pomogla, moze choc troche to straszne brzemie z siebie zrzucila. Poza tym ona nie zwierza sie wszystkim dookola, udzielila jednego wywiadu, zaznaczajac ze to pierwszy i ostatni raz. I nie tobie decydowac kiedy sportowiec ma konczyc kariere. Skup sie na swojej, jesli takowa w ogole jest.

  8. Maks – strasznie arogancki jesteś. A poprzednik ma rację. Cała rodzina p. Justyny Kowalczyk radziła jej zakończyć przygodę ze sportem. Właśnie z tych powodów o których teraz sama mówi. A oni ją znają najlepiej

  9. @Andrzej podzielił się współczuciem?

    Kiedyś byłem świadkiem rozpaczy dzikich gęsi po zabraniu jaj z ich gniazda. Po prostu miejscowa społeczność pilnowała by gęsi nie zadomowiły się na ich trawnikach.
    Przez kilka dni słyszałem ból w krzykach tych ptaków, to było bardziej wycie niż gęganie, to był płacz … gęsi. A przecież, to było tylko jajo, gęsie jajo.
    Można popatrzeć na inne zwierzęta w takiej sytuacji. A u ludzi jest jeszcze gorzej, wyobraźnia tworzy poczucie winy, wyobraźnia sama tworzy „demony” z którymi sama musi się uporać.
    Te gęsi pewnie w innym miejscu wychowały swoje gąski.

    Życzę pogodzenia się ze światem (jaki jest) i ze sobą.

  10. Jakie problemy ? Kowalczyk to i-kona imperium dyktatora Donka Tuska. Jedna z twarzy Republiki Klamstwa ostatnich 25 lat. Ze zlamana noga zdobyla zloty medal olimpijski. To wzror dla polskich kobiet, nie narzekac, zapieprzac, usmiechac sie.

  11. Chciała bym zauważyć że pani Justyna, poza tym że jest wybitnym sportowcem jest również człowiekiem.Nierozumiem dlaczego coniektórzy traktują ją jak produkt jak rzecz bez prawa do okazywania emocji.Według was lepiej byłoby tkwić w samotności tłumiąc emocje i doprowadzić się do stanu z którego powrotu niema.Wszystko dobrze kiedy Justyna osiąga sukcesy ale kiedy jej forma spada obrzucamy ją błotem nawet nie prubując zrozumieć..to przykre

  12. Jestem w szoku po tym artykule. Jak ludzie potrafią grać, oszukiwać najbliższych i samych siebie. Niesamowite!

  13. Może rajfajsenbank sfinansuje terapię?

  14. Ile ludzi tyle opinii .Pani Justyna jest na ustach wszystkich , nagle się okazało że ta kobieta nie jest aż tak silna , nie od dzisiaj wiadomo że pozory mylą,. Zyjąc w takim środowisku trzeba być silnym , nikt nie lubi słabych ludzi tacy ludzie nigdy do niczego nie dojdą .Fajnie jest brać byka za rogi w naprawdę złych dniach, tylko jeśli się to robi po raz setny , robi się już niewesoło.Pani Justyna podzieliła się swoim bólem, bo nie jest sama , nie jest zwykłą kobietą (przynajmniej na razie ) wokół niej jest cała kadra, są ludzie którzy chcą na niej zarobić. Teraz już wszyscy wiedzą i to jest kolejny byk którego trzeba przechytrzyć .Wielu ludzi napisało ze naszej mistrzyni w głowie się poprzewracało bo ma tyle pieniędzy i żyje w bajce .Czy warko z takimi ludźmi polemizować … nie warto !!!. Warto być sobą …jakby ludzie sie przejmowali tym co o nich sie mówi każdy by siedział w mysiej dziurze …

  15. @wiechu – zgadzam się w 100%! Polacy mają właściwie zerową tolerancję dla problemów psychologicznych. Pani Justynie należy podziękować i pogratulować odwagi – pokazała swoim przykładem, osoby ‚na świeczniku’, podziwianej i lubianej przez wszystkich, że wypalenie i depresja to nie są tematy wstydliwe ani rzadkie. Że każdego może to spotkać i że każdy ma prawo się to tego przyznać i oczekiwać pomocy i wsparcia.
    @Andrzej – radzę schować do szafy postawę ‚Polskiego macho’. Niech się Pan rozejrzy dookoła – może Pański rodzic, partnerka, dziecko, sąsiad czy kolega zmagają się z podobnym problemem? Powinien im Pan dać wsparcie i okazać empatię, a nie popisywać się obcesowością.

  16. @axiom 1 – widać, że nie potrafisz żyć bez opluwania innych. Współczuję.

  17. Biegla ze zlamana noga, i wygrala. Co za bohaterstwo, co za wzror dla obywateli Zielonej Wyspy gdzie przecietny pracownik z byle powodu spedza 22 dni w roku na zwolnieniach chorobowych. Niejedna kolchoznica czula by sie zawstydzona.

    I byla za to kasa. Przeciez wiadomo dla medali z kartofli, dla prestizu Zielonej Wyspy Kowalczyk by nie ryzykowala. Kasa byla glowna motywacja. A ze byly koszty, problemy,… to przeciez normalne. W kazdym zawodzie w kazdej pracy i wszedzie na swiecie sa koszty. Dla dobrej kasy daja sie znosic.

  18. Ja podziwiam p.Justynę Kowalczyk i gratuluję wszystkich sukcesów.
    Każdy może mieć przejściowe stany depresyjne, jednak w przypadku osób, odczuwających trwałe stany można polecić chyba tylko terapię pod okiem fachowca. Ja czytałam kilka lat temu rewelacyjną książkę na temat, jak -samemu!- (po)radzić sobie z depresją:

    ***dr Joseph Luciani „Warsztaty samodoskonalące PROGRAM WALKI Z LĘKIEM I DEPRESJĄ „wydanie II Ty-skuteczna droga do równowagi.

    Autor książki jest uznanym na świecie fachowcem w leczeniu depresji, a wyżej wymieniona pozycja to bestseller, która stawia na metodę określaną dziś jako selfcoaching -ponoć nie ma lepszej pozycji na całym świecie. Polecam i pozdrawiam serdecznie.

css.php