Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka

16.11.2013
sobota

Polacy, co robicie?

16 listopada 2013, sobota,

To zasadnicze pytanie wykrzyczane przez kilkadziesiąt tysięcy naiwniaków, którzy z trybun oglądali wrocławskie upokorzenie w meczu ze Słowakami, nie daje mi spokoju. Andrzej Strejlau, człowiek delikatny, jest przeciw takiemu przypieraniu do muru naszych wydelikaconych reprezentantów. Czyżby wolał halowy i stadionowy przebój : Polacy, nic się nie stało! Na marginesie: jestem zachwycony wszechobecnością naszego szlachetnego trenera w mediach. Nie odwiedza chyba tylko TVN Meteo. I proszę nie doszukiwać się żadnej złośliwości w tym stwierdzeniu faktu.

To jakiś fenomen, że zmiana trenera bardzo słabej drużyny po nokaucie w eliminacjach do brazylijskiego Mundialu rozbudziła tak wielkie nadzieje. Listopadowy piątkowy wieczór nie jest najprzyjemniejszą porą do opuszczania ciepłych pomieszczeń, a jednak znalazło się ponad czterdzieści tysięcy takich, którzy uwierzyli w czarodziejskie pstryknięcie Adama Nawałki. Pstryk może i był, ale na pewno nie miał pożądanej mocy. Dlatego kibice głośno i wyraźnie zapytali o to czym się zajmują Polacy.

Może lepiej byłoby zostawić Nawałkę i jego chłopców w spokoju, dać prawo do majstrowania przy reprezentacji właśnie teraz, gdy myślimy tylko o towarzyskich grach. Trzeba trochę spuścić powietrza z balonu pod nazwą: reprezentacja. Wziąć przykład z wyluzowanego prezesa Bońka. Inaczej, my kibice zadręczymy się w poszukiwaniu odpowiedzi na tytułowe pytanie.

W tym czasie zawodnicy Kucka i Mak będą strzelali gole na chwałę swojej młodej słowackiej ojczyzny, a zawodnicy Błaszczykowski i Lewandowski będą się szarpali jakby ktoś ich przyczepił do jakiejś gumowej liny.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 19

Dodaj komentarz »
  1. Czy ci, co wszystko przegrali, bo słabi, mogą wygrać wszystko, bo raptem staną się mocni…

    Zostawić w spokoju. Pewnie tak. Jednak dało się z pięć miliardów na cacka-stadiony i do tych stadionów ciągle się dopłaca, nigdy nie zwróci się ta inwestycja i chyba nawet nie zarabia na bieżące utrzymanie.

    Pewnie lepiej byłoby wydać pięć miliardów na szpitale, bo ludzie umierają nie tylko dlatego, że chorzy czy starzy, ale i dlatego, że nie ma ich gdzie leczyć, w jakiś ludzkich warunkach. Ale człowiek zawsze przegra z balonem.

  2. 40 tysięcy zapłaciło za bilety?
    To jest najlepszy dowód na brak kryzysu w Polsce.
    Albo na kompletne zidiocenie dużej części populacji.
    W kwestii sportowej i ja mam swoje rozwiązanie.
    Skoro PIERWSZY wielki stadion we Wrocławiu został zapełniony należy szybko wybudować stadion DRUGI. Co się tam będziemy szczypać – TRZECI też się przyda!
    Więcej miliardów na wrocławskie stadiony!

    W końcu to już nowy rząd będzie się martwił ich spłacaniem. 😉

  3. A przepraszam, dlaczego Wrocław, spore europejskie miasto, ma nie mieć porządnego stadionu. A że mieszkańcy przyszli w piątek wieczorem na mecz – kto bogatemu zabroni. Piłkarze niech się wstydzą, że tak słabo na nim grają.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Zwycięstwa polskich piłkarzy i lekkoatletów miały miejsce w okresach budzącej się nadziei wszystkich Polaków na poprawę ich bytu. W okresach kryzysu społecznego lub ekonomicznego trudno o sukcesy sportowe. Polska liga piłkarska ma takie same wady jak system polityczny i ekonomiczny całej Polski .
    To jest „ni pies ni wydra, coś na kształt świdra”.
    Ci młodzi ludzie również nie moga się odnaleźć w tej orwellowskiej rzeczywistości.
    Jeszcze trudniej się przestawić publicznośći stadionowej , która tkwi jedną nogą w dawnej rzeczywistości , kiedy poziom polskiego futbolu był zupełnie przyzwoity.
    To jest ten paradoks, jak to jest możliwe, że system totalnie pogardzany w mediach mógł stworzyć drużynę z której się było dumnym, a ten po transformacji rodzi kolejne potworki?

  6. Niezły piłkarz, ale beznadziejny trener i działaczy został zrobiony przez Tuska szefem PZPN. I jedyne co się zmienił na lepsze w PZPN to jakość garniturów noszonych przez Bonka i członków zarządu. Boniek namieszal w lidze, rozwalil osiągnięcia U-17, U-20, pozmieniał kontrakty pod którymi widnieją jego podpisy (5-10% od kontraktu?) jako szef PZPN reklamuje piwo, jest zatrudniony przez jedną z firm bukmacherskich i takie tam inne.

    To jest rzeczywista przyczyna bo każdy patrzy się na przekręty szefa i ma tak jak Boniek, swoje obowiązki w głębokim poważaniu

  7. @aps

    „A przepraszam, dlaczego Wrocław, spore europejskie miasto, ma nie mieć porządnego stadionu.”

    Wroclaw moze sobie miec nawet kosmodrom (az sie boje, ze inteligenti inaczej wladcy tego sporego europejskiego miasta potraktuja te sugestie na serio!), tylko niech sobie moze sam za te zabawki zaplaci i nie skamle potem, zeby mu nieuropejska czesc kraju splacala jego dlugi oraz nie kradnie naleznego sporej czesci kraju vat-u.

  8. „Ci młodzi ludzie również nie moga się odnaleźć w tej orwellowskiej rzeczywistości.”
    Nie rozumię, czy jeszcze za malo zarabiają. Jeszcze za mało w mediach gwiazdki Lewandowskiego ? Podobnie sie dzieje z następna gwiazdką , Kubicą. Tu tez media nakręcają się same.

  9. Piłkarze mają pretensje do kibiców, że niby ci nie potrafią dopingować swojej reprezentacji. A gdzie i kiedy (pytam się ) kibice mający mniej niż pięćdziesiąt lat mieli nauczyć się jak powinien wyglądać doping dla drużyny walczącej i zwyciężającej? Znamy słynną pieśń masową dla przegrywających (Polacy, nic się nie stało…) a co właściwie powinniśmy śpiewać jak nasi wygrają? Hmm… nie wiem.

  10. mdz2 17 listopada o godz. 7:01
    „Wroclaw moze sobie miec nawet kosmodrom”
    Genialna odpowiedź! Pozwolisz, że ją ukradnę i będę od tej pory rozpowszechniał?

    „tylko niech sobie moze sam za te zabawki zaplaci”
    OTÓŻ TO!
    Piszę to jako były wrocławiak i w dzieciństwie zagorzały kibic „Śląska”. Wtedy, jako dziecko i nastolatek nie rozumiałem skąd się bierze chlebek, buciki, piłeczka, trawka, trybunki,, transmisje telewizyjne itd. Ot, po prostu były, skoro były! Pewnie bozia dała?
    Potem zaczęło mi coś świtać w głowie, szczególnie jak zobaczyłem rówieśnika z podwórka, kolesia z bramy obok, który „przeszedł na sportową emeryturę” po jakiejś zupełnie niewidocznej kontuzji. Podobno ćwiczył rzut oszczepem czy skok o tyczce. Nie pamiętam, jakaś tyczka była w to zamieszana a on do żadnych zawodów na żadnym poziomie nigdy nie doszedł. Za to swoje stypendium/rentę inwalidzką pobierał jeszcze przed dwudziestką. Spędzając czas na naprawach kolejnych autek z Niemiec, które remontował na podwórku. Dźwigając czasami takie ciężary, że daj Panie każedmu jego zdrowie.

    Sprzedawał zawsze znajomym dresy, koszulki, piłki, wyposażenie sportowe, i zawsze twierdził, że „mu w klubie dali”.

    Wtedy zaczęło mi świtać w głowie, że sport może być zawodem. Musiałem być bardzo głupim nastolatkiem. A może nie wyrastałem tylko w rodzinie sportowej? Nie widziałem rodziców zarabiających ciężką forsę na amatorskim sporcie?

    W skrócie. Wrocław nie buduje kosmodrom. Ale tylko jak jego mieszkańcy zapłacą za niego. Sportowcy niech sobie uprawiają najdziksze dyscypliny – co im sie tylko zamarzy.

    ALE ZA WŁASNĄ FORSĘ!!!

    Mam w d*pie „sukcesy reprezentacji”. W każdej dyscyplinie. Medale olimpijskie i każde inne. Kowalczyk jak żre dopalacze to jej problem. Jak cośtam wygrywa bez dopalaczy to jej zasługa. Jak jej reklamodawcy płacą to jej sukces marketingowy. Ani ja nie biegam na treningach z oponą, ani ja nie biegam w zawodach ani ja nie jestem obwiniany za ćpanie dopalaczy.
    Ani moja wina ani zasługa. Tak samo z piłkarzem jak i łyżwiarzem czy skoczkiem na nartach.

    ALE ZA SWOJE I NA SWÓJ RACHUNEK!

  11. Nikomu nie dogodzisz: jedni narzekają, że metropolie muszą płacić na całą resztę (vide Warszawa z „janosikowym”), inni, że to „nieeuropejska” część kraju musi na nie płacić… nie ma żadnych części „nieeuropejskich”, cała Polska jest w Europie, w sensie EU, i na tym korzysta. Wrocławski VAT to już też odgrzewane kotlety, dawno umorzona sprawa. A o to, jak najefektywniej, z pożytkiem dla wszystkich, wydawać wspólne pieniądze na sport, niech się martwi Ministerstwo Sportu.

  12. Sprzedać PZPN i reprezentację. Razem albo osobno, wszystko jedno, jak będzie chciał inwestor.

  13. @aps

    „Wrocławski VAT to już też odgrzewane kotlety, dawno umorzona sprawa. A o to, jak najefektywniej, ”

    No i prosze – jakie to wszystko proste: ukrasc, przepuscic i dawno umorzyc. I jakie europejskie. Pewien gosc z innego europejskiego miasta, Krakowa, zalapal sie podobna technika na wysoki stolek w supereuropejskim miescie Bruksela. Mysle, ze ja tez sprobuje czegos podobnego i efektywnego z moim bankiem: wezme milonowy kredyt i zarzadam umorzenia. Obawiam sie tylko, ze obejda sie ze mna zupelnie nie po europejsku.

  14. Głupota kibiców tzw. reprezentacji moze byc inspirująca dla nami rządzących – tyle razy zrobieni w wała a znów przyszli…zapłacili, obejrzeli reklamy zupek, prasłowiańskiej ucczciwej goryczki itd.
    Sam ,,spektakl” pełni rolę zupełnie wtórną w tym wypadku.
    Problemem jest to, że zachowujemy się jak ni mniej ni więcej byłe mocarstwo kolonialne – kiedyś świat albo jakaś część czołgała się u naszych stóp i wciąż zyjemy tym. Wciąż myślimy, że awans…sukces itd.to powinna być normą, a medale w zasięgu ręki. A tak nie jest – nasze sukcesy piłkarskie to tak naprawdę dzieło JEDNEJ generacji. Generacji, która była LICZNA (jako ilość dzieci), nie miała zbyt wielu atrakcyjnych alternatyw spędzenia wolnego czasu. A dziś łowi się na bardzo jałowym łowisku, rodzice muszą mieć CZAS i PIENIĄDZE by swoją chcącą pociechę wozić na treningi, a jeżeli okaże się, że pociecha coś może to pojawia się zaraz aspekt komercyjny za ile to ledwie ledwie kopnięcie brać…Pozostaje też kwestia, że we współczesnym sporcie wyczynowym trzeba postawić wszystko na jedną kartę a sukces dany jest zaledwie nielicznym i co dalej z tymi co jednak nie odniosą sukcesu?
    Sam spotkałem takiego niewydarzonego piłkarza – był dobry ale przed dwudziestką załapał kilka poważnych kontuzji więc jako wysoce awaryjny szans na tzw. ekstraklasę nie miał. I co mu zostało? ,,Do CV mogę sobie wpisać – piłkarz- kto takiego zatrudni?”
    Dlatego, sugeruję więcej realizmu – jak ktoś nie lubi oglądać paraparaolimpijskiej piłki niech obejrzy i ucieszy oko Ligą Mistrzów.
    Dla naszych opłacanych w euro kopaczy reprezentacja to tylko problem – ryzykują kontuzję a więc miliony euro w imię czego?

  15. Mecze piłkarskiej reprezentacji Polski oglądam niejako na tej samej zasadzie, co udział w wyborach, czyli z jakiegoś bliżej niesprecyzowanego obywatelskiego obowiązku. Mam trochę lat i pamiętam remis polskiej reprezentacji z Luksemburgiem, choć uczciwie trzeba dodać, że nie straciliśmy wtedy bramki, a San Marino nam gola ostatnio wpakowało, niestety. Czy może być jeszcze gorzej i skopią dupska naszym piłkarzom Islandczycy? Ja tego nie wykluczam.
    Dobra, a teraz trochę uszczypnę gospodarza bloga, który pospołu z nieprzebranymi zastępami dziennikarzy (raczej komentatorów) sportowych wydziwiał na Francka Smudę, potem wybrzydzała na Waldemara Fornalika i chyba (to moje podejrzenie) miał nadzieję, że ktoś spoza śląskiego zaciągu trenerskiego wyprowadzi reprezentację na prostą. No i co, guzik szanowny Krzysztofie Matlaku, gola trener nie strzeli, a gwoli ścisłości on jest tylko selekcjonerem, bo wytrenowani ci chłopcy powinni być gdzie indziej.
    Teraz przypomnę mistrzostwa europy w piłce nożnej, które odbyły się w Austrii i Szwajcarii, ponieważ w tej ostatniej zorganizowano w związku z tą imprezą i po niej też solidną ligę, która corocznie wystawia zespoły do rozgrywek w LM i LE. Słabo orientujących się informuję, że nie są tam faworytami i nie gromią Barcelony albo Bayeru, ale nie są tam li tylko chłopcami do bicia, i nie robią z siebie pośmiewiska. Innymi słowy można, tylko trzeba rozpocząć od podstaw, bo inaczej będzie jak teraz.

  16. Jesli na kopaczy przychodzi 40,000 kibicow,to ilu bedzie chcialo ogladac 3 zespol swiata.A taki juz mielismy.Wybudujemy Maracane?

  17. Mi się wydaje, że Nawałka powinien wziąć do kadry połowę młodzieżówki. Chłopaki naprawdę dają radę. Są już trochę zgrani, młodzi i w ogóle. Nie sądzę, żeby wypadli gorzej niż kadra dorosła…

  18. Ja już położyłem dawno krechę na naszej piłce. No nie ma się co czarować, mamy kilka perełek, ale one dla nas wiele nie ugrają. Jako zespół Polska leży i kwiczy 🙁

  19. Skąd się biorą tak słabe wyniki? Po kilka lat grają ci sami zawodnicy, nie przychodzą nowi, bo ich nie ma kto szkolić!!! Potem wielkie pretensje dlaczego tak słabo…

  20. Pogrom pogrom pogrom. Zamiast zebrać 4 litery w kupę to coraz gorzej sytuacja się ma.

css.php