Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka

18.07.2013
czwartek

Mniej źle przebadanych

18 lipca 2013, czwartek,

Podobno w niektórych dyscyplinach  nie ma sportowców wolnych od dopingu. Są tylko źle przebadani. Najwyraźniej jakość badań ostatnio się poprawia, bo na kilka tygodni przed lekkoatletycznymi mistrzostwami świata w Moskwie liczba faworytów w niektórych konkurencjach trochę się skurczyła. Na starcie setki nie zobaczymy np. Tysona Gaya i Asafy Powella. A podobno nie jest to ostatnie słowo laboratoriów ścigających dopingowy proceder.Dzisiaj jest tak, że sprawozdawcy powinni zacząć używać takiej dajmy na to formułki: na mecie biegu na 400 metrów pierwszy ten i ten, ale kto będzie prawdziwym zwycięzcą powiemy państwu  za kilka lat. Dla kibica to naprawdę podniecająca perspektywa. Niektórzy nie dożyją. Nasi czterystumetrowcy skończyli na drugim miejscu sztafetowy bieg podczas mistrzostw świata w 1999 roku w Sevilli. Byli wicemistrzami świata przez wiele lat. Po czym bodaj w 2009 roku okazało się, że Tomasz Czubak, Robert Maćkowiak, Jacek Bocian i Piotr Haczek to jednak mistrzowie świata, bo szybsi od nich Amerykanie ścigali się a koksie. Jak potoczyłaby się kariera Polaków i ich trenera Józefa Lisowskiego, gdyby na ostateczne ogłoszenie wyników nie trzeba było czekać tak długo?

Paweł Wilkowicz opisał w „Rzeczpospolitej” przypadek Kelli White najszybszej na sto i dwieście metrów podczas światowych mistrzostw  2003 roku. Odebrane jej tytuły dostały wówczas drugie na mecie. Obie po jakimś czasie też wpadły. Mam nadzieję, że nie o tym przypadku myślał nasz mistrz olimpijski Tomasz Majewski, gdy bardzo wstrzemięźliwie komentował w telewizji ostatnie sensacje. A już na pewno nie było w jego głosie oburzenia. Majewski sam od niedawna jest mistrzem Europy z 2010 roku. Pamiętam, że  słuchając transmisji przeżywałem wówczas jego centymetrową porażkę. Niepotrzebnie. Trzeba było od początku wierzyć, że zwycięski Białorusin Michniewicz prędzej czy później wpadnie.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 4

Dodaj komentarz »
  1. Afera z Gayem i resztą praktycznie zniszczył moje nadzieje na to, że dzisiejszy sport jest czysty. Zupełnie przestałem emocjonować się kolarstwem, a kiedy poznałem zwycięzcę tegorocznego Tour de France, jedyne co przyszło mi na myśl, to pytanie kiedy badania na obecność dopingu we krwi dadzą wynik pozytywny. Podobnie ze wspomnianym przez Pana Majewskim. Teraz oglądając olimpiadę, zamiast płakać po porażce naszego reprezentanta ciągle będę miał nadzieję, że pewnie lepszy przeciwnik „jest na koksie”. Ostatnim bastionem czystego sportu wydają się sporty zespołowe. Z prostego powodu – kiedy grasz w zespole, zwyczajnie nie opłaca się ryzykować niedozwolonych środków, bo przecież w pierwszej kolejności liczy się wynik drużyny, nie indywidualny. Dlatego np. taka piłka nożna jest czysta. OBY.

  2. Możemy mieć nadzieję, że piłka nożna jest czysta. Jaka jest jednak prawda – tego niestety nie wiemy…

  3. W każdej dyscyplinie sportowej, gdzie stawka jest wysoka występuje prawdopodobieństwo zażywania środków dopingujących przez sportowców. Szkoda tylko, że niekiedy wyniki badań dopingowych pojawiają się tak późno.

  4. No niestety, dzisiejszy sport nie jest czysty. Ale tak było przecież od zawsze. Nie takie, to inne sposoby pomagały ludziom w nieczysty sposó zebrać najwyższe laury.

css.php