Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka

25.05.2013
sobota

Bayern z pucharem

25 maja 2013, sobota,

Miało być tak: Piszczek odbiera piłkę Ribery’emu kopie ją wzdłuż linii autowej do Błaszczykowskiego. Ten mija dwóch Bawarczyków, wypatruje Lewandowskiego na 12 metrze i  podaje mu ostro na głowę. Ten wkłada głowę tam, gdzie inni boją się wystawić nogę, Neuer jest bezradny. Gwizdek ! Liga Mistrzów dla Borussi. Bohaterami – Polacy. Całkiem dobrze dawali sobie radę inni gracze Dortmundu.Podejrzewam, że tak śnili polscy kibice. A jednak trzeba się było obudzić. To Bayern jest od soboty najlepszą drużyną kontynentu. Są naprawdę najlepsi. Dwa do jednego jest sprawiedliwym wynikiem. Nie oznacza to, że w sprzyjających okolicznościach  Borussia nie wywiozłaby z Wembley pucharu. Gdyby na przykład nasz Kuba miał trochę więcej szczęścia i kopnął obok nogi Neuera …

Juergen Klopp zastosował morderczą taktykę ograniczania swobody Bayernowi  głęboko na jego połowie. I to się udawało, faworyci się gubili raz po raz, a do szczęścia zabrakło błędu bramkarza z Monachium. Im dłużej piłkarze biegali po angielskie trawie, tym wyraźniej było widać, że takiej kordonu nie da się utrzymać przez 90 minut. No i były konsekwencje. Fantastyczny Weidenfeller uległ dwa razy naporowi.

Czy zaśpiewamy: Polacy nic się nie stało ? Ja nie zaśpiewam. Po pierwsze, jeśli wierzyć różnym zazwyczaj dobrze poinformowanym nie zagrają już ze sobą we trzech w jednakowych koszulkach. A nawet gdyby nie doszło do rozstania Lewandowskiego z Dortmundem, to nie jest powiedziane, że Borussia będzie sięgać aż tak wysoko. Trójka naszych zawodników to w pełni świadomi faceci. Dlatego wierzę w szczerość łez, które zobaczyliśmy po porażce. Okazje trzeba wykorzystywać. Nie zawsze, jak w przypadku Arjena Robbena, los się nie zniechęca i daje kolejne szanse. Lewandowski, Piszczek i Błaszczykowski doskonale też zdają sobie sprawę z tego, że po wielkie wyniki realnie mogą sięgnąć tylko w klubie. Na coś naprawdę oszałamiającego z reprezentacją może im piłkarskiego życia nie starczyć nawet gdyby okazali się niesłychanie długowieczni na boisku.

Po Wembley nie będzie zachwytów nad grą Polaków i to nie tylko dlatego, że Borussia przegrała. Ale też dlatego, że nie  było błysku, którym zachłystywaliśmy się wielokrotnie. Robert Lewandowski, który nie ma łatwego życia od pamiętnych czterech bramek w półfinale z Realem dodatkowo musi przemyśleć czy przysporzy mu chwały rozdeptywanie kostek przeciwników, np. Boatengowi. Na jego miejscu nie szedłbym tą drogą. Nie tylko dlatego, że szybko może znaleźć się ktoś kto poznęca się nad jego kostkami.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 10

Dodaj komentarz »
  1. höness über alles

  2. „Miało być tak: Piszczek odbiera piłkę Ribery’emu kopie ją wzdłuż linii autowej do Błaszczykowskiego…”
    Nie wiem co Pan brał. ale mocne to było 😉 Cuda to zdarzają się w polskiej ekstrak(l)asie 🙂

  3. Szanowny Panie Redaktorze, może to Pana zdziwi, ale w tym kraju naprawdę sporo osób kibicowało Bayernowi (sic!), sporo było neutralnych i sporo było za Borussią. Niestety, te dwie pierwsze grupy nie zasługują na szacunek, bo z każdej strony mamy jakąś dortmundzką indoktrynację. Jakim prawem media narzucają mi komu mam kibicować? Zaczyna to przypominać telenowelę z matką Madzi. Bo wg mnie ten finał miał wyglądać tak: Alaba zabiera piłkę Błaszczykowskiemu, podaje do Ribery`iego, idzie mu na obieg, otrzymuje podanie zwrotne, zagrywa do środka, gdzie piłkę do bramki pakuje Mandzukic. Mniej więcej tak też to wyglądało i tak ja, jak i spora część Polaków (filmiki ze dużymi grupami fetujących kibiców Bayernu dostępna na YT) jesteśmy szczęśliwi, szanując, że inni byli za Borussią. Więc niech Pan nie pisze niczym jaśnie oświecony Jarosław K., że Pan wie, co dla każdego w tym kraju jest najlepsze i że najlepsze to kibicować Borussi bo to jest przecież oczywista oczywistość, że trzeba kibicować trzem Polakom. Niby czemu? Borussia to niemiecki klub, w którym gra trzech polskich najemników, zaś sam Lewandowski pokazuje, że nawet jakoś szczególnie związany z tym klubem nie jest, skoro błaga o transfer do Monachium. Co niektórzy w tym kraju dostali jakiegoś kręćka, że to polski klub, polska Borussia; jaka polska Borussia? Kibicowałem im gorliwie, gdy w 1997 r. wygrywali z Juventusem LM, ale dziś to już jakaś zbiorowa, narodowa paranoja się zrobiła i nie da się im kibicować, można co najwyżej wielbić i czcić. Pozdrawiam

    PS. tytułem sarkazmu: w Borussi gra trzech Polaków: Robert Lewandowski, Jakub Błaszczykowski i Łukasz Piszczek.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Polscy trenerzy chyba mają kompleks niemiecki. No, i potwierdziło się. Niemcy znów wygrali. I to tacy zatwardziali jak Bawarczycy. Ale ponoć Bayern był typowany na pewniaka? Czegóż się więc dziwić – zrobili dokumentnie co mieli zrobić. Porządek musi być.

  6. Błaszczykowski miał minąć Ribery’ego, podać do Lewandowskiego, a ten strzeliłby bramkę. A tymczasem Ribery minął Błaszczykowskiego, podał do Robbena, a ten kropnął nie do obrony.

  7. Kolejny dowod, ze tylko Niemiec moze z Polaka zrobic ……….. (tu wpisac co).

  8. Bayern zrobił co miał zrobić – pełna zgoda. Jednak chyba wielu Polaków poczuło z tego powodu niemały zawód. W końcu można w dużym uproszczeniu powiedzieć, że przegrali nasi:)

  9. Bayernowi się bardziej to zwycięstwo należało, byli drużyną bardziej zdeterminowaną. Nie oznacza to jednak, że należy ująć zasługi Borussi. Drużyna z Dortmundu także pokazała niewyobrażalne serce do walki i za to należą im się brawa. Może za rok będzie lepiej:)

  10. Szkoda, że Borussi nie poszło tak dobrze, jak całkiem niedawno w walce o superpuchar niemiec.
    Swoją drogą bardzo to zastanawiające, czy Pep będzie w stanie odpowiednio ułożyć tą wprost naszpikowaną wielkimi gwiazdami drużynę, zdolną do wystawienia dwóch niemal równorzędnych jedenastek.

  11. Wygrał lepszy! Po prostu.

css.php