Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka

10.04.2013
środa

Paznokcie Messiego

10 kwietnia 2013, środa,

 

Jako wyznawca Barcelony usiadłem przed telewizorem zrelaksowany. Wystarczyło przecież, żeby Valdes przy pomocy kolegów nie dał sobie strzelić gola. A to przecież plan minimum. W pierwszym meczu ćwierćfinału Ligi Mistrzów z Paris Saint Germain było przecież dwa do dwóch i to przez roztargnienie Katalończyków. Nie do końca wyleczony Messi usiadł co prawda na ławce, ale wydawało się, że spokojnie będzie sobie siedział. Kiedy po raz pierwszy realizator transmisji pokazał obgryzającego paznokcie Messiego, pomyślałem, że trochę Lionel przesadza. Z minuty na minuty zmieniałem zdanie. Wreszcie, przyznaję, choć trochę wstydzę się tego, że  zwątpiłem. Gorzej – przyszło mi nawet do głowy, że to chłopaki z Paryża zaczynają zasługiwać na półfinał LM. I to nie  dlatego, że wpakowali piłkę do bramki.  Oni po prostu nie pękali. Nie przyjęli do wiadomości, że grają z prawdopodobnie najlepszą drużyną w historii.

Trener  Vilanova mógł zrobić jedno: pozwolić Messiemu wejść na plac gry. Dzięki temu byliśmy świadkami niesamowitego eksperymentu. W środę wieczorem dowiedzieliśmy się, ile jest warta Barcelona z Leo i bez niego. Okazało się, że są to dwa różne zespoły. Bo nie tylko Argentyńczyk zachwyca. Również jego koledzy kopią co najmniej o jeden poziom lepiej z nim niż bez niego. Bramka Pedro przywróciła Barcelonie półfinał. Z kim? Może z Borussią ? Lepiej chyba nie.

Borussia jest dla polskich kibiców  lekarstwem na nasze frustracje. Traktowana jest coraz częściej jako prawie polski klub, bo „co oni by zrobili bez naszych Orłów”. Podobno sprawozdawca Ryczel tak się zagalopował, że nie próbował nawet ukrywać komu kibicuje w meczu z Malagą. Trochę go rozumiem. On też potrzebuje  rodzimych sukcesów. A my możemy się emocjonować wyłącznie grą Polaków za granicą.  Podniecamy się każdą bramką i asystą  Majewskiego w angielskiej drugiej lidze, a co dopiero wielkim Dortmundem. Co prawda wolałbym mimo wszystko, żeby awans nie zależał od błędu sędziów i gola ze spalonego. Ale nie bądźmy małostkowi. Tyle, że z  taką Barceloną podarowany spalony Borussi  nie wystarczy. Marzenia o finale byłyby nieco realniejsze, gdyby teraz naprzeciwko stanął Real albo Bayern.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 6

Dodaj komentarz »
  1. Rola jednostki w historii – ten temat znów jest ważny i Messi czeka na swego Plechanowa. Ale kibicowałem paryżanom. Oni pokazali że inwestowanie wielkich pieniędzy może dać piękny futbol, a nam się już dwadzieścia lat nie udaje. Chyba trzeba czegoś więcej niż pieniędzy. Znaczy jeszcze poczekam na renesans polskiego futbolu a na razie dziękuję za dwa piękne wieczory ćwierćfinałowe.

  2. Istotnie Barcelona z Messim to zupełnie inna Barcelona. Czy on naprawde był taki chory, że nie mógł wystapic od pierwszego gwizdka ?? Czy rzeczywiście chodziło o sprawdzenie co Barcelona przesdstawia soba bez Niego ??. Czesław R.

  3. No i nie padło na Borusie:)

    Fakt faktem Barca z Messim i bez to dwa zupełnie inne zespoły. Argentyńczyk jest talizmanem, gdy znajduje się na boisku to wszyscy w mig stają się zainspirowani do lepszej gry. Taki piłkarz to skarb:)

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. P.Krzysztof Matlak
    Tyle, że z taką Barceloną podarowany spalony Borussi nie wystarczy. Marzenia o finale byłyby nieco realniejsze, gdyby teraz naprzeciwko stanął Real albo Bayern.
    ……………………………………………………………………………………..
    1. Przecież Real stoi w środę naprzeciwko Borussi.
    2. Barca „odczarowana” przez FC Bayern (chyba Messi odgryzie sobie teraz paznokcie).

  6. Mimo wszystko to był całkiem ciekawy mecz zobaczymy co Barcelona pokaże następnym razem.

  7. Ja byłabym gotowa postawić mieszkanie o to, że Barca nie przejdzie dalej. Podobnie, jak Real (choć ten ma delikatnie większe szanse).

css.php