Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka

16.10.2012
wtorek

Polska – Anglia:zielona pływalnia

16 października 2012, wtorek,

Piewcy Kazimierza Górskiego często cytują jego odkrywcze spostrzeżenie, że mecz można wygrać, przegrać, ewentualnie zremisować. Po wtorkowych wydarzeniach, trzeba rozwinąć tę myśl. Meczu można również w ogóle nie zagrać.

Właśnie wróciłem ze Stadionu Narodowego. Próbuję się suszyć i pisać jednocześnie. Najpierw w rwącym  nurcie przedzierałem się na stadion z nadzieją, że kiedy już tam dotrę, będzie sucho, emocjonująco, a może nawet zwycięsko, ewentualnie remisowo. Było tylko sucho. Oczywiście na trybunach. Choć wcześniej były jednak emocje przy wejściowej bramce. Trzymany w kieszeni bilet zupełnie przemókł i miałem poważne obawy czy czytnik kodu zareaguje na wodnisty kartonik. Udało się, ale okazuje się, że trzeba bilet suszyć, żeby mieć szansę powtórnego wejścia na środową próbę rozegrania meczu Polaków z Anglikami. Jestem przekonany, że co najmniej kilka tysięcy ludzi nie ma na to szans. Widziałem, jak wyglądały bilety niektórych kibiców.

Pierwsze zaskoczenie przed i na stadionie, nie uwierzą państwo, nie było jednak związane z zieloną pływalnią, która się wszystkim objawiła. Lekko się przeraziłem liczbą przebranych od stóp do głów w białoczerwonych, którzy weszli na trybuny w stanie dalekim od trzeźwości. Ja wiem, że dzisiaj to nie jest wiadomość dnia, ale prosiłbym, żeby w ocenie organizatorów eliminacyjnego meczu mistrzostw świata zawrzeć również ten fakt. Dwunasty zawodnik Polski był na bani.

Teraz właśnie rozgrywa się wśród kibiców i w mediach polowanie na winnych. PZPN czy FIFA, a może Narodowe Centrum Sportu. Delegat FIFA jest na celowniku. On ostatecznie mógł wszystko. Do tego się nie wypowiada. Polacy oczywiście marzą o tym, żeby zdjąć z siebie odpowiedzialność. Podejrzewam, że delegat nie będzie jednak chciał wziąć na siebie winy za decyzję o zamknięciu dachu. Nie będzie posypywał głowy popiołem z powodu słabości drenażu pod boiskiem. Na razie przełożył mecz na środę.  My mamy dobry powód do wielkiej narodowej dyskusji i najdalej idących politycznych żądań.

Trochę już przeschnąłem i ochłonąłem, więc tak sobie myślę, że przed wielką narodową draką jest nas w stanie uchronić tylko środowe zwycięstwo. Jeżeli oczywiście zdołamy wysuszyć plac gry.

 

 

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 33

Dodaj komentarz »
  1. „Lekko się przeraziłem liczbą przebranych od stóp do głów w białoczerwonych, którzy weszli na trybuny w stanie dalekim od trzeźwości.”

    – do jutra wytrzezwieja;
    a moze nowy sondaz?,czy nadal PO przed PIS?
    a co na to pani ministra sportu Joanna Mucha?
    to ile kosztowal Stadion Narodowy?,smiech na cala Euope!!!

    kaczor winien

  2. Wygląda na to że system drenażowy nie zostal wybudowany – pieniądze na to jednak zostaly wydane i teraz z niecierpliwością czekam na kolejny felieton Janusza Korwin-Mikke. Ciekawe ilu magików pójdzie za ten przekręt siedzieć (nie na trybunach oczywiście) !

  3. Stadion Narodowy omen nomen wybudowany na cudzych gruntach… – jeszcze do konca nie zaplacony z murawa bez drenazu (bo po co skoro jest dach) i dachem przeciwdeszczowym, ktorego nie mozna zamykac w czasie deszczu…

    Wszystko to jest dowodem jakich sukcesow mozemy sie spodziewac na skutek wielkiej ofensywy inwestycyjnej ogloszonej przez premiera Tuska.
    Gdzie dziesiatki jak nie setki miliardow beda wydawac ci sami rzadowi specjalisci, ktorzy tak pieknie sie sprawdzili przy budowie naszego Stadionu Narodowego!

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Wczoraj przypalily mi sie kotlety. Ten Tusk znowu nic nie zrobil…

  6. Zaczyna się polskie zrzędzenie bez pomyślunku uprzedniego.
    Nie chodzi panie Andrzeju o to, że dachu nie można rozłożyć gdy pada, ale o to że nie można ROZKŁADAĆ gdy jest namoknięty.
    To oczywiste prawa fizyki. Jeśli dach jest złożony to – w związku z tym, że jest to materiał – powstają fałdy w zagłębieniach których zbiera się woda. I wtedy taka konstrukcja jest za ciężka na to by sobie ją rozkładać w dowolnej chwili.
    Gdyby dach był w porę rozłożony nie byłoby problemu, woda swobodnie na rozciągniętej powierzchni spływałaby z niego.
    Co nie zmienia oczywiście faktu, że dach powinien być odpowiednio wcześniej zasunięty, po to są prognozy pogody by móc przewidzieć opady.
    Podobnie jest z mrozem. Dach może być rozłożony w czasie mrozu ale nie można go ROZCIĄGAĆ z pozycji zwiniętej do rozłożonej (że się tak dosłownie wyrażę) bo najnormalniej w świecie popęka.
    Co tu jest trudnego do zrozumienia?
    Dorabianie do tej sprawy polityki to groteska i najzwyklejsza zła wola.

  7. Organizatorzy meczu to kupa durniów i debili.
    Może ktoś policzył ile podatnika kosztuje jeden mecz, jeżeli samo położenie trawy to wydatek ok. miliona zł. Po wczorajszym ” meczu” dochodzą jeszcze – mówiac ogólnie – koszty rewitalizacji obiektu. To też z milion.Wyobrażam sobie, co to się będzie działo dzisiaj, bez wzgledu na to, czy mecz się odbędzie, czy nie.
    Polacy, nic się nie stało?
    PS dzisiaj rano rano, przypadkowo, wysłuchałem wystąpienia w radiu kogoś tam z PZPN d/s kontaktów z mediami. Facet nie był w stanie sklecić poprawnie i merytorycznie nawet jednego zdania !

  8. Dodam jeszcze coś co wyczytałem w poście na jednym z for internetowych.
    Proszę sobie rozciągnąć prześcieradło gdy pada deszcz, a obok tego rozciągniętego zawiesić drugie, zwinięte „w dach”.
    Po pewnym czasie to zwinięte proszę sobie rozciągać jednocześnie porównując które jest cięższe.
    A teraz proszę to przyrównać do dachu który nie jest jakimś tam daszkiem tylko dość jednak dużą powierzchnią. I używając rozumu wyobrazić sobie jakie mechanizmy muszą być użyte by sprostać zadaniu.
    Proponuję mniej emocji
    Miłego dnia

  9. Oddać stadion właścicielom gruntów i po zawodach.

  10. Byniek, ja słyszałem że rozłożenie trawy to wydatek ok. 400-500 tysięcy złotych, ale nie mam pełnej wiedzy ile rzeczywiście to kosztuje.
    Natomiast teraz jest taka sytuacja, ze niedawno położona trawa/podłoże – namoknięta/te jak gąbka – nie zdąży przeschnąć do godziny 17-tej. Więc wydaje się, że w czasie meczu zostanie ta gąbka stratowana i znów będzie trawę trzeba wymienić.
    A wszystko przez błędną decyzję w naprawdę dość prostej sprawie – jeśli nie ma drenażu lub jest on niewłaściwy (różne widzę tu opinie) to oczywistą rzeczą nawet dla przedszkolaka jest, że zamknięcie dachu uniemożliwi namoknięcie murawy. Po to w końcu ten dach jest, prawda?
    No ale niektórzy i tak twierdzą, że to wina Tuska. Cóż, fobia!

  11. To był prezent pożegnalny od Grzegorza Laty – kara, która spadła na wszystkich posiadaczy biletów, z których wszyscy byli krewnymi i znajomymi królika, bowiem bilety na imprezę cudownie zaginęły i nie trafiły do wolnej sprzedaży.
    W tym kontekście rozczuliła mnie do łez krótka wypowiedź pani rzecznik PZPN, która stwierdziła, że właśnie toczą się rozmowy na najwyższym szczeblu ze sztabem antykryzysowym i centrum policji w związku z przełożeniem meczu na jutro.
    Acha, pomyślałem sobie. Może zorganizują jakieś noclegi w szkołach dla przyjezdnych, jakąś herbatę i kanapki – żeby ludzie jakoś przekoczowali do jutra, chociaż tyle. Za chwilę jednak okazało się, że negojacje będą dotyczyć tylko tego, czy wogóle wydać zgodę na przeprowadzenie meczu z udziałem publiczności!!! Brawo!!!!

    Oczywiście winnych całej tej komedii pomyłek nie ma.
    Architekt burzy się, że stadion jest użytkowany niezgodnie z projektem (murawa miała mieć 22 cm wysokości powierzchni drenażowej a nie 2 cm, czyli murawa leży właściwie bezpośrednio na betonie i kałuże tworzą się natychmiast).
    NCS wyjaśnia, że on jest operatorem a nie organizatorem i robi co mu każą. Kazali nie zamykać dachu, no to nie oni zamknęli, choć wiedzieli jaka jest prognoza pogody i wiedzieli, że drenaż jest słaby. Nie sądzę, by podzielili się z kimkolwiek tą wiadomością, a poza tym za murawę też nie odpowiadają, odpowiada firma, która wygrała przetarg, to ona się tym zajmuje. Jej Bohu, nie znaju, czym zajmuje się sam NCS.
    PZPN uważa, że odpowiada delegat FIFA, jakiś Słoweniec, nakazał nie zadaszać, co było zresztą zgodne z życzeniami obu drużyn. Więc ma czego chciał. Drużyny też mają to czego chciały.
    Delegat uważa, że zrobił co do niego należało. Spełnił wolę drużyn, żeby nie zadaszać obiektu. Następnie stwierdził 2 razy w odstępie co pół godziny, że obiekt się nie nadaje, więc zgodnie z procedurą odwołał mecz i zgodnie z procedurą przeniósł spotkanie na następny dzień.

    Wszyscy są w porządku, tylko żal kibiców, z których część przyjechała z bardzo daleka, część nawet czarterowała samoloty. Żal zawiedzionych nadziei, straconego czasu i straconych pieniędzy. I w dodatku niepotrzebne poczucie wściekłości, że nikt nie ma do nich szacunku i traktuje ich pernożnie.
    Tylko żal piłkarzy, którzy przygotowywali się na próżno. Tylko żal klubów tych piłkarzy, które nie będą miały do dyspozycji swoich zawodników przez kolejny dzień.
    Tylko żal warszawiaków, którzy nawet jeśli nienawidzą piłki lub nic ich ona nie obchodzi będą cierpieli kolejny dzień w korkach.
    Tylko żal biednych telewizji, które rumieniły się ze wstydu. W Polsacie podbijano bębenek już na 3 godziny przed meczem, przez studio przewinęły sie tabuny komentatorów, obecnych i byłych piłkarzy, a potem okazało się, że była to najdłuższa w historii transmisja z opadów deszczu, biła na głowę wszystkie znane mi transmisje z tego, jak wieje wiatr na skoczniach narciarskich. TVP Sport poprzedziła transmisje z meczu filmem-dokumentem o karierze Włodzimierza Lubańskiego, który w Chorzowie położył podwaliny pod przyszły zwycięski remis na Wembley. Myślę, że panu Włodzimierzowi należą się odrębne przeprosiny za to, że go zanurzono w tym szambie.

    Proponuję następujące szybkie kroki zaradcze:
    1. Natychmiast zwolnić panią ministrę Muchę wraz z jej Fryzjerem. Nie to, żeby była jakoś specjalnie winna, ale sprawa jest za duża, żeby zwolnić tylko jakiegoś ciecia. Kiedy w jakiejś celi powiesił się jakiś skazany i zwolniono z tego tytułu Ministra Sprawiedliwości, zamieniając go zreszta na gorszego, a później tego gorszego na jeszcze gorszego, to dni Muchy tym bardzej powinny być policzone.

    2. Na miejsce szefa NCS zatrudnić innego, znanego powszechnie Fryzjera. Ten dżentelman, zainteresowany rozwojem totalizatora w Polsce, będzie bardziej aktywnie zainteresowany tym, by mecze się jednak odbywały.

    3. Zawiązać grupy inicjatywy obywatelskiej i występować z pozwami zbiorowymi przeciw PZPN o zwrot kosztów biletów, podróży, wyżywienia, zakwaterowania i utraconych korzyści związanych z utraconym czasem. Dobrze byłoby gdyby do akcji przyłączyli sie też kibice brytyjscy (wyższe koszty podróży), a idealnie gdyby z odrębnym pozwem wystąpiły telewizje o niedostarczenie im produktu w umówionym czasie, zaburzenia w ramówkach i niezadowolenie reklamodawców. Należy doprowadzić PZPN do szybkiego bankructwa, zaorać, a następnie, może na bazie organizacji klubów ekstraklasy i pierwszej ligi?, powołać nową organizację.

    4. Zorganizować profesjonalne śledztwo w wykonaniu fachowych i nieprzekupnych specjalistów dla ustalenia i przykładnego ukarania wszystkich winnych. Po wyczynach gdańskiej prokuratury w sprawie Amber Gold za rządów PO i katowickiej prokuratury w setkach innych spraw za rządów PiS, proponuję sięgnąć po specjalistów z zagranicy. Rzucić NCIS na NCS!!

    Bardzo spodobał mi się od wczoraj krążący po necie nowy mem: „Stadion Narodowy był tak zalany, że go przemianowano na Stadion Narodowy im. Zdzisława Kręciny”.

    Oczywiście wiem dokładnie kto jest temu wszystkiemu winny….

  12. Barany zdobne.
    Jaki pan – taki kram.

  13. zapomniaes dodac do listy winnych Pana Boga. W końcu to On odpowiada za pogode .Gdyby rzadził Kaczyński pozostający w osobistych kontaktach z pozostającym w osobistych kontaktach ojcem doktorem dyrektorem- sytuacja byłaby zupełnie inna.

  14. „Wina Tuska” –

    Odnosi sie do odpowiedzialnosci za inwestycje, ktora prowadzil rzad.
    Pamietam doskonale, ze Tusk i jego rzad z duma wyprezal sie pokazujac swoje osiagniecia inwestycyjne.

    Czy wiec jest takie dziwne, ze teraz nastepuja pytania dlaczego?
    Dlaczego wybudowano stadion na cudzych gruntach?
    Dlaczego trzeba wymieniac trawe co mecz?
    Dlaczego zdecydowano sie na dach, ktorego nie mozna rozkladac jezeli juz pada i namokl?
    Dlaczego wciaz czekaja pozwy i rachunki na dodatkowe 400 milionow?
    itd.

    To nie jest czyjs przypalony w domu kotlet ale to kupa naszych wspolnych pieniedzy, ktore poszly na stadion a nie poszly na co innego.

    To najzupelniej normalne, ze za inwestycje rozlicza sie tego kto te inwestycje prowadzil.
    I niezaleznie czy rzad stworzyl „niezalezne” instytucje by budowe prowadzic to tak jak gratulacje za osiagniecia tak samo naleza sie niewygodne pytania.

    Tym bnardziej!
    Ze wlasnie nam obiecano na „expose”, ze ten sam rzad bedzie prowadzil gigantyczna ofensywe inwestycyjna – i beda to robic ci sami ludzie z klucza politycznego.
    Wiec za wczasu warto Tuska ostrzec zeby nie budowac na cudzej ziemi i w wypadku dachow przewidziec mozliwosc niespodziewanego deszczu.

    A dach powinno sie „zasunac” na wszelki wypadek przed meczem jak jeszcze nie padalo… i gdyby tuz przed meczem dalej nie padalo to go otworzyc.
    To samo mozna by bylo zrobic przed treningami bo cala akcja trwa 15 minut.

    Tym bardziej, ze nie bylo tajemnica, ze nowa murawa ma bardzo kiepski drenaz bo jest 10 razy ciensza niz ta na Euro.

  15. morys
    17 października o godz. 7:20

    Zaczyna się polskie zrzędzenie bez pomyślunku uprzedniego.
    Nie chodzi panie Andrzeju o to, że dachu nie można rozłożyć gdy pada, ale o to że nie można ROZKŁADAĆ gdy jest namoknięty…”

    Dziekuje Panie Morys,
    Rozumiem, ze sugeruje Pan iz dach moze byc namokniety…bez deszczu.
    Czy pomyslal Pan o tym, ze byc moze ten dach za miliony zlotych znalazl sie tam ze wzgledu na deszcz?
    No i wlasnie deszcz byl – miedzynarodowe media i tysiace ludzi na calym swiecie maja niesamowity ubaw – wystarczy o tym poczytac:
    pare cytatow z blogow:

    “Can’t believe what’s happening in #Poland. A nation of 38 million plumbers and they get a water logged pitch.”

    „‚Poland are idiots”
    to najczęściej powtarzana fraza w angielskim Twitterze. Jak to było?: „wreszcie nas szanują na zachodzie”

    Podobno te wielkie inwestycje mialy sluzyc promocji naszego kraju.
    No to wyglada na to, ze „odnieslismy pelen sukces”….

    Po raz kolejny sie dowiadujemy, ze rzad jest OK jedynie cala reszta narodu jest bylejaka – a mnie sie podoba powiedzenie
    „jaki pan taki kram !”

  16. A tak niedawno samochwalcze expoze.
    pora juz na exPOzer

  17. Panie Andrzeju,
    Z całym szacunkiem ale mam w trąbie, co gdzieś w Anglii jakiś „gimnazjalista” napisał na twitterze czy w bulwarówce pod wpływem emocji i ogólnego „fanu”.
    Znów to polskie: „a co inni o nas mówią” – osobiście mam to gdzieś w tym kontekście. Podobnie jak niemożebnie irytowało mnie to powtarzane na okrągło pytanie „co o nas sądzicie” podczas Euro 2012.
    Notabene: szanowni Angole, a pamiętacie zamieszanie z dachem podczas Wimbledonu 2012? Zasuwać, rozsuwać, mokro, zasuwać, nie zasuwać, sucho, zasuwać…. Mecze przerywane na kilkadziesiąt minut jak się później okazywało bez potrzeby (przerwy w tenisie potrafią mieć i często mają ogromne znaczenie na przebieg rywalizacji)
    Punkt widzenia (wyśmiewania?) zawsze zależy od miejsca siedzenia.

    „A dach powinno sie „zasunac” na wszelki wypadek przed meczem jak jeszcze nie padalo… i gdyby tuz przed meczem dalej nie padalo to go otworzyc.” – też o tym napisałem, proszę przeczytać uważnie

    „Wiec za wczasu warto Tuska ostrzec zeby nie budowac na cudzej ziemi…” – Tuska? W październiku 2007 (gdy wygrał wybory parlamentarne przejmując w listopadzie władzę od PiS) nie było już czasu na to, aby budować stadion gdzie indziej w Warszawie. To pytanie do poprzednika na stołku premiera, J. Kaczyńskiego a wcześniej premiera Marcinkiewicza, za premierostwa którego zadecydowano o budowie narodowego na miejscu stadionu XX-lecia. Inna lokalizacja w Wa-wie wiązała by się z dodatkowymi kosztami np. drogi dojazdowe, wykup gruntów, bezcenny czas by stracono itd.

    „Dlaczego zdecydowano sie na dach, ktorego nie mozna rozkladac jezeli juz pada i namokl?” – z przyczyn konstruktorskich oczywiście, betonowej czapy nic by na takiej powierzchni nie utrzymało. Sam materiał z którego dach zrobiono nie jest zły, tyle tylko, że trzeba go z głową używać a tego zabrakło 🙂 Nie wylewajmy dziecka z kąpielą Panie Andrzeju

    „Dlaczego trzeba wymieniac trawe co mecz?” – tak, to zastanawiające

    Co do „Polacy są idiotami” – hmm, delegat FIFA (nie był Polakiem) w porozumieniu z federacjami piłkarskimi zadecydował że dach będzie otwarty. Tyle, że komuś zabrakło wyobraźni co się stanie dalej.
    Komu? Tuskowi?

  18. Panie Morys,

    Pal szesc ten przeciwsloneczny dach.

    Zastanawia mnie gdzie podzial sie drenaz…
    Mecz mozna by bylo rozegrac np. na stadionie Widzewa – woda by wsiakla.
    Faktem jest, ze ktos ten stadion za dwa miliardy wybudowal, wybral, zaprojektowal, nadzorowal, opoznil sie, sknocil schody, wybral zarzad i dostal duza nagrode (jeszcze czeka 400 milionow potencjalnych dodatkowych kosztow…).
    Ktos grzal sie w cieple narodowego sukcesu.
    A teraz ktos sie powinien wstydzic.
    Bo wiadomosc obiegla wszystkie miedzynarodowe dzienniki i telewizje.
    Mamy te upragniona promocje.

    ( tak na marginesie – Istnieja dachy stadionow, ktore zasuwa sie spokojnie podczas deszczu – sluze przykladami.)

    W zwiazku z powyzszym-
    Czekam z niepokojem na zapowiadana wielka ofensywe inwestycyjna Tuska.
    Bedzie jeszcze smieszniej bo i pieniadze wieksze.
    Eletrownia atomowa juz mnie tak nie bawi – choc Grad jest podobno geodeta ale z tego co czytalem nie wybudowal nawet sciezki rowerowej…

    Na szczescie centrum sadownictwa gospodarczego, ktore pare dni temu obiecal narodowi Tusk w swoim expose juz od 4 lata funkcjonuje…

  19. Polecam
    Stadionow z dachami jest multum.
    Wiekszasc moze je zasuwac w czasie deszczu…
    To kwestia wyboru i kosztow.
    Zaden nie ma betonowego dachu

    http://www.skyscrapercity.com/showthread.php?p=39524616
    http://thesportingcapital.com/wp-content/uploads/2010/05/etihad-stadium.jpg
    http://en.wikipedia.org/wiki/Retractable_roof
    http://en.wikipedia.org/wiki/Amsterdam_Arena

  20. Okazuje sie, ze stadiony z dachami, ktore dzialaja w czasie deszczu sa „panstwowa tejemnica”… zamiescilem linki do nich i moderator caly wpis usunal…

  21. Do Andrzeja Falicza!!
    Dobrze, że dach został wyposażony w zabezpieczenia uniemożliwiające jego zamknięcie, y gdyż na pewno znalazł się śmiałek który by tego spróbował.. a to grozi katastrofą.
    Trochę liczb, wczoraj opad w Warszawie wyniósł średnio 5 mm na 1 godzinę, co daje 5 litrów na metr kwadratowy. Przestrzeń odkryta nad stadionem ma wymiary około 240m na 270 m co w przybliżeniu daje 64800 m2 x 5 dm3 324000 dm3 wody na godzinę!!!
    Jaki drenaż odbierze na bieżąco spod murawy 324 m3 wody w ciągu godziny?
    jeśli na jej powierzchnię spadało 5 m3 wody na minutę?
    trochę rozsądku!!

  22. pies pawłowa
    – proponowane kroki zaradcze popieram w 100%
    Dodałbym jeszcze punkt 5
    – powołać sejmową komisję śledczą, najlepiej z posłem Macierewiczem w roli przewodniczącego

  23. Panie Andrzeju, to dach przeciwdeszczowy jednak, po co ta złośliwość że przeciwsłoneczny 🙂 Jak powiedział jeden ze współkonstruktorów tego stadionu obiekt ten wymaga używania zgodnie z instrukcją obsługi a tu tego zabrakło. I się z tym zgadzam w pełni.
    Cała ta sprawa dla mnie to czysty banał, w poniedziałek trzeba było zamknąć dach i tyle. Kropka. Ktoś popełnił błąd i… pewnie nikt winien nie będzie. Ale szukanie tu winy w polityce to wg mnie jednak bicie piany.
    Co do dachów – istnieją ponoć też takie jak nasz, które nie zamykają się w czasie deszczu. To wszystko zależy od wyboru konstrukcji. Ja tu nie widzę problemu. Jest prognoza mówiąca że może padać to się zamyka i już, zawczasu a nie wtedy gdy pada. Co za różnica?
    Co do drenażu – pełna zgoda, gdzie się podział? Cóż wciąż się uczymy 😉

  24. Ma Pan racje – stadion to sukces PO.
    Niech juz tak bedzie.

    Ale swoja droga wstyd.

    A remis i sama gra w sumie nienajgorzej.

  25. Tak, wstyd, niestety
    Mam jednak pewne spostrzeżenie. Mianowicie gdy podczas Euro 2012 media zachodnie (no bo wiadomo, że dla nas tylko te mają znaczenie a nie żadne inne jakieś wschodnie czy azjatyckie bo tymi gardzimy) chwaliły organizację turnieju to środowiska – nazwijmy je – pro pisowskie nie chciały się z tym pogodzić, ba twierdziły że to nieprawda.
    Teraz te same środowiska powołują się na te same media zachodnie (wiadomo że wschodnie czy azjatyckie im wiszą) które kpią z wpadki organizacyjnej.
    Choć twierdzenie, że niby cały świat się śmieje są stanowczo przesadzone. Sprawa ogranicza się z grubsza tylko do angielskich bo kogo innego obchodzi mecz z Polską? Pewnie inne zachodnie media z innych krajów o tym nawet nie wspomniały, a jeśli to incydentalnie

    Ps. Nie twierdzę że stadion zawdzięczamy światłemu przywództwu PO, wisi mi to kto go zbudował. Ale też zwalanie winy za nie otwarcie dachu na PO to jednak przesada
    Ps2. A mecz? Przeciętna Anglia a my z nimi znów nie wygraliśmy. Ech w sumie w dwa dni dwa remisy 🙂

  26. I po meczu. Specjalnie się na niego nie spieszyłem, zacząłem oglądać od 20 minuty.
    Anglicy grali bardzo słabo, szczególnie w defensywie, a nasi jakoś nie potrafili tego wykorzystać. Po straconej bramce, goście snuli się po boisku jeszcze leniwiej, więc mogło się wydawać, że po wyrównaniu przykręcimy im śrubę i pogubią się w obronie jeszcze bardziej, ale nic takiego się nie stało. Tak w meczu z RPA jak i Anglią bramkę zdobyli piłkarze, których prawie nie znam, a znani jak zwykle nic nie wskórali. To dobrze, bo powolutku mam już dosyć sławy Lewandowskiego, który jak nie był wolniejszy od Anglików, to dla odmiany nie wiedział, co zrobić z piłką, gdy akurat mu się zaplątała pod nogami.
    Nielubiany przez gospodarza Fornalik powolutku przebudowuje drużynę i nawet nieżyczliwi mu komentatorzy muszą przyznać, że idzie we właściwym kierunku. Młodzi zawodnicy chcąc wypłynąć na szersze wody (do dobrych klubów zagranicznych) mają dobrą okazję się zaprezentować (robią to)w takich meczach, bo w polskiej lidze utoną w przeciętności.
    Jeszcze głos w sprawie Tytonia – Francik miał rację, to świetny bramkarz (zero gwiazdorzenia, pełen profesjonalizm na boisku).

  27. brawo! znakomite posuniecie psychologiczne;
    skruszeni anglicy zgodzili sie na remis 😉

  28. W tym całym dacho-bałaganie jest pozytywny wątek. Projektant tak zaprojektował dach, że nie można go zamknąć w niekorzystnych warunkach. Tak jest i koniec. Mimo z pewnością wielkich nacisków na operatora aby zamknąć dach ten nie ugiął się trzymając się ustalonych procedur. I co… czy świat się zawalił ? Gdyby pilot nad Smoleńskiem był równie konsekwentny to być może delegacja nasza spóźniłaby się na uroczystości rocznicowe. Czy dzisiaj ktokolwiek by o tym jeszcze pamiętał… Proponuję zachować trochę dystansu.

  29. Polityka :gdzie moja wypowiedz-znowu cenzura??!!!

  30. Dlaczego Anglicy mieli odwagę powiedzieć, że PZPN i FIFA to idioci a u nas wypisujecie brednie i, co oczywiste, winą premiera rządu Polskiego najchętniej obciążycie. Jest tyle ważnych spraw a wy o d…. Marynie.

  31. Szanowny Autorze i część forumowiczów.
    Projektanci stadionu stosowali zasady logiki. Jeśli jest zadaszenie, to nie ma potrzeby nadmiernie rozbudowanego drenażu (inaczej odwodnienia).
    Komentatorzy jakoś o logice zapominają.
    Myślenie ma kolosalną przyszlość (jak głosi stare powoedzenie).

  32. Megalomania + wielka forsa + debile i złodzieje = wynik zawsze ten sam: poruta, dobrze że nie tragedia (patrz również: kolejne dwa pociągi na jednym torze, szczęsliwe, że się wlekły i była dobra widoczność, więc oszczędzono nam powtórki ze Szczekocin i Otłoczyna). Matematyka III RP.

  33. Porażka ostatnich lat 🙂

css.php