Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka

4.09.2012
wtorek

Nie lubię Radwańskiej

4 września 2012, wtorek,

Jest druga na świecie, w finale Wimbledonu postraszyła Serenę Williams, a Mats  Wilander stawia ją wyżej niż Martinę Hingis. A ja ciągle mam za złe Agnieszce Radwańskiej. Teraz akurat nie mogę ochłonąć po upokarzającym 1 do 6 i 4 do 6 z Robertą Vinci w Nowym Jorku. Jak można było nie pomścić siostry Urszuli (poległej z Vinci na początku US Open) i jak nie wykorzystać ścieżki szybkiego awansu do półfinału, bo przecież w jednej czwartej czekałaby na nią Sara Errani. A kim  jest Włoszka w porównaniu z wiceliderką touru ?

Wiem, wiem. Zachowuję się jak ojciec gromadki dzieci, z których tylko jedno nie ma trudności z przejściem z klasy do klasy. Prymuska ma mu zrekompensować własne nieudacznictwo i ociężałość  pozostałych potomków. Szybko się otrzepałem po wspomnianej katastrofie Urszuli, nie rozpamiętuję wyczynu Jerzego Janowicza, który  zdołał wymęczyć tylko seta  z zawodnikiem numer  tysiąc ileś tam. Szukam  usprawiedliwienia dla  Łukasza Kubota, a nawet Fyrstenberga i Matkowskiego, którzy od kilku lat mają wygrać turniej wielkoszlemowy, a potrafią odpaść w pierwszej rundzie. Co do naszych deblistek, to cieszę się, że dziewczyn nie przepędzają z kortów na Flushing Meadows.

A Radwańskiej jakoś odpuścić nie mogę. Liczę jej miliony dolarów, jak bym miał z nią jakąś spółkę, martwię się o kontrakty reklamowe, analizuję skomplikowane relacje rodzinne. I ciągle daję wiarę (choć coraz częściej tracę cierpliwość) tym specjalistom, którzy wierzą, że jej spryt na korcie pozwoli podskoczyć  na  najwyższy szczebel drabiny WTA. Jeszcze tylko poprawi drugi serwis, może wzmocni się trochę fizycznie, przestanie się usztywniać, gdy po drugiej stronie siatki ustawi się Wiktoria Azarenka , Na Li i jeszcze kilka tak zwanych niewygodnych zawodniczek. I już. Będzie polska liderka. Tym większy spotyka mnie zawód.

Może więc warto jeszcze raz uwierzyć seniorowi  tenisowych seniorów Bohdanowi Tomaszewskiemu, który ostatnio bezceremonialnie oświadczył, że drugie miejsce na świecie krakowianki to spora przesada. Dziesiątka ok. Ćwierćfinały, czasami nawet półfinały, może jeszcze trochę wartościowych turniejowych zwycięstw – też , ale to wszystko. Tylko tyle. A może aż tyle. Chciałbym, żeby redaktor się mylił. On na pewno też.

Poza syndromem tatusia, który w sobie odkryłem w przypadku Agnieszki ,są jeszcze inne powody tego, że rozgrzeszani e jej porażek idzie mi opornie. Trzeba to jasno powiedzieć:  Radwańska na korcie nie wzbudza  sympatii od pierwszego, a nawet drugiego wejrzenia. Poza kortem potrafi się podobno śmiać (widać to było w na igrzyskach po jej odpadnięciu), na korcie bez względu na stan meczu sprawia wrażenie wiecznie obrażonej. Taka jest i tyle. W świecie, w którym media rejestrują każdy uśmiech, ale także każdy grymas nie ułatwia to życia naszej mistrzyni. Skoro wspomnieliśmy o Londynie, to długo będę pamiętał jej występ. I nie mam nawet wielkich pretensji o to, że przegrała. Bardziej o styl i późniejsze zachowanie. Do tego zadziwiające i trochę nawet nieprzyzwoite jest to, że trener Tomasz Wiktorowski, który zastąpił papę Radwańskiego w boksie trenerskim z nadzwyczajnymi efektami, jest opłacany (a może był) przez Polski Związek Tenisowy. Tego nie usprawiedliwiałby nawet olimpijski medal.

Moje uczucie do Agnieszki Radwańskiej jest, jak widać, skomplikowane. Może jednak w tytule trochę przesadziłem. O Nowym Jorku postaram się chyba zapomnieć i w dalszym ciągu będę czekał na dobre wieści. Na początek z Tokio i Pekinu.



x x x

Tytułowe wyznanie, że nie lubię Agnieszki Radwańskiej spowodowało małe poruszenie. Niektórych komentatorów podejrzewam nawet, że ograniczyli się do przeczytania tytułu i na tej podstawie podsumowali mnie dosadnie. Na szczęście spora grupa odniosła się do tego, co napisałem wewnątrz bloga. Za wszystkie komentarze bardzo dziękuję. Odniosę się do niektórych.

Krzysztof Mazur przypisuje mi słowo „pomścić”. Czyta między wierszami czy co ? Ja nie mogę jakoś tego znaleźć w tekście. Poważniejszy jest zarzut , że moja ocena Radwańskiej bierze się z niechęci do jej politycznych poglądów. Jurek i murator są wśród nich. Przejrzeli i zdemaskowali moje niskie pobudki. Dużo ciepłych słów poświęca mi Konstanty 52. Zaczyna od wyznania, że mnie nie zna, ale nie lubi. Konstanty 52 ! Niektórzy mówią, że zyskuję przy bliższym poznaniu. Będę się starał. Ten sam komentator nazywa mnie „samozwańczym ojcem nr 2”, by w jednym z kolejnych zdań mnie usynowić („postaraj się synu”) wysyłając do odśnieżania. Dzięki !

Ashtree ma rację pisząc: „ponieważ nie ma w Polsce drugiej tenisistki na takim poziomie, to jej sukcesy i porażki są powszechnie komentowane”.  Zgadzam się też, że jej wizerunek w Londynie mocno ucierpiał nie tylko z powodu pierwszorundowej porażki, ale specyficznej oceny sytuacji dokonanej przez samą zawodniczkę. Z kilku wpisów wynika to wyraźnie. Choćby Byńka i Waldemara.

Dodatkowo Waldemar nie podziela mojej nadziei, że w Tokio i Pekinie Agnieszka sięgnie po kolejne trofea. Może mieć, niestety, rację. Do ubiegłorocznych sukcesach do obrony jest mnóstwo punktów. Może więc być spore obsunięcie w klasyfikacji.

Różne są też opinie na temat finansowania opieki trenerskiej przez Polski Związek Tenisowy. Kasa zwraca uwagę, że mimo płaconych podatków nikt mu darmowych treningów nie funduje. Konstanty52 jest, jeśli zrozumiałem, za opłacaniem trenera przez związek. Na szczęście sprawa jest już historyczna. Radwańska postanowiła zatrudnić Wiktorowskiego za swoje pieniądze. Lepiej późno, niż wcale. jerzy przytacza informacje o sumach wydanych przez PZT i Prokom. Nikt nie odbiera zasług rodziny, ale nie było też tak, że Radwańscy zawsze zdani byli tylko na siebie.

visha zarzuca, że ponadprzeciętnych ściągamy w dół. Otóż nie. Nie kwestionuję pozycji Agnieszki Radwańskiej w polskim tenisie. Ale moim zdaniem nie oznacza to, że trzeba o niej pisać na kolanach.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 33

Dodaj komentarz »
  1. Uważam, że trener Wiktorowski może być opłacany przez Związek, jeżeli podatki od zarobków Radwańskiej są odprowadzane do polskiego Urzędu Skarbowego. …A czy są ???

  2. Pomścić? To jest jakaś wojna? Może jakieś krople na uspokojenie?

    Jakie oszołamiające sukcesy ma red. Matlak? Jest drugim redaktorem na świecie? A może jest w pierwszej dziesiątce?

    Agnieszka ma złą minę! Katastrofa. Za to Małysz się uśmiecha w czasie lotu. A Kubica w kokpicie.

  3. Jak w lewicującym piśmie jak Polityka,można by lubić kogoś,kto jest z rodziny o bardzo prawicowych poglądach i obwieszcza publicznie,że nie wstydzi się Jezusa.Zamiast przyznać się do swoich antypatii czy sympatii,sili się pan na pozory obiektywizmu.Jest pan jak hierarcha,który próbuje przekonywać,że kościelne prawdy np.o antykoncepcji to sama naukowa prawda.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Tomaszewski ma rację.Ona jest 200% celebrytka kochającą kesz i luksusy.Będzie spadać na zbity pysk w rankingu.To co zrobiła w czasie olimpiady jest podłe i powinna doznać ostracyzmu.Żal mi Fibaka ,który stracił rozum gadając o nij bzdury.

  6. Agnieszka płaci podatki w Polsce 30 % a przegrywają mecze nawet najwięksi z niżej notowanymi rywalami

  7. Tenis Radwańswkiej – to KOMPROMITACJA !!

  8. Nie lubię Matlaka. Nie znam, a już nie lubię. Nie rozumiem bowiem, dlaczego każdy mat.oł, nie mający nic do powiedzenia na jakikolwiek temat, uważa, że o sporcie to nawet on może?
    Radwańska nie uśmiecha się do Matlaka? No skandal. Przecież powinna. Nie wie o tym? To i dostało się jej od pana Matlaka, jej samozwańczego ojca nr 2. Związek opłaca Wiktorowskiego? Kolejny skandal. Związek jest przecież od tego, by opłacać swoich działaczy – dobrze o tym wie, bo od lat nic innego nie robi.
    Panie Matlak, felieton to naprawdę trudna sztuka i niełatwy kawałek chleba. weź się pan za coś lżęjszego i adekwatnego do możliwości. O, idzie zima, ulice trzeba będzie odśnieżać, parkingowych też brakuje – postaraj się, synu, żadna praca nie hańbi, jeśli ją wykonujesz porządnie. Tylko od klawiatury trzymaj się z daleka.

  9. Dlamnie radwanska to najlepsza i naj sexi tenisistka made in poland
    a do reszty ten przewrazliwiony kolo
    nuech cos se lyknie na nerwy bo przesadza

  10. Jestem laikiem jeżeli chodzi o tenis, ale wyrażę swój pogląd na temat A. Radwańskiej. Wg. mnie to drugie miejsce na świecie w rankingu, to lipa. Gra dużo i stad punkty, ale przede wszystkim pieniądze. W spotkaniach z naprawdę dobrymi tenisistkami ( a często z przecietnymi ), przegrywa. Ponadto, całkowicie zlekceważyła Olimpiadę – był turniej z lepszą kasą, a więc trzeba było się oszczędzać. Kto mnie przekona, że – jak wynika z rankingów – Syrena Wiliams jest gorszą tenisistką od A. Radwańskiej ?

  11. Panie redaktorze co pan lubi a czego pan nie? To juz panska sprawa? Wiecej obiektywizmu panie redaktorze? To jest tylko sport a nie polityka? Od pana to czuc polityka?Widocznie przeszkadza panu ,ze jest zwolenniczka PIS ?

  12. Trudno redaktorze Matlak, pana subiektywny pogląd, ale ten język i metafory.. boosze !

  13. Kto wyleci ponad przecietnosc jest sciagany w dol, do szeregu, a jego zaslugi zasypywane brudem. Czy to tylko polska przywara?

  14. Matlak to dziennikarski cyngiel – jemu nie podoba się Radwańska ze względu na jej poglądy polityczne. Gdyby miala na ramieniu tatuaż z 12 gwiazdkami Unii Europejskiej i byla lesbijka jak Navratilova albo zbierala „dulary” na zmianę plci ferajna z „POLITYK” by dla jej kolumnę w dziale sport a tak szczują i plują na kobietę nie za tenis a postawę w życiu prywatnym. Typowe post-PRL-owskie dziadostwo karzelków od podawania pilek.

  15. Szanowny Panie Matlak nie chcę się spoufalać,ale pisze Pan o czymś o czym Pan nie ma zielonego pojęcia.Już samo wspomnie o ojcu p.Radwańskiej wyjaśnia mi do jakiej grupy Pan należy.Otóż ojciec A.R piłkarz dokonał tego czego nie zrobił przez całe swoje istnienie PZT, a mianowicie wyszkolił dwie dużej klasy tenisistki.Pokazał że jak się chce to można.Dziwię się też nie domyślił się Pan dlaczego A.R się nie uśmiecha.Z tego samego powodu co A.Kerber. Tenisistki skoncentrowane są na grze a w dodatku są b. ambitne i z trudem przyjmują porażki i niepowodzenia.Stąd te grymasy i minki po nieudanych zagraniach,a uśmiech pojawia dopiero poza kortem. Mnie to już nie dziwi, choć kiedyś tak. Obciążenia są duże i powodują różne reakcje u tenisistek np.rozmawiają ze sobą,przeklinają,łamią rakiety itp.Pierwsze miejsce w rankingu nie oznacza tego że jest się najlepszą na świecie tylko pokazuje roczną dyspozycje tenisistki w porównaniu do rywalek.Chciałbym również poświęcić parę słów o Igrzyskach Olimpijskich które dawno straciły idee którą starał się wpoić jej twórca a mianowicie że nie zwycięstwo jest najważniejsze tylko w nich udział, a mottem miało być GLORIA VICTIS-CHWAŁA ZWYCIĘŻONYM.A co mamy -komercje do kwadratu i poniżanie bo to jest na rękę panującej dynastii.Nawet gdy osoba nie jest jej przeciwnikiem to i tak jest groźna bo jest kojarzona z inną opcją i nie może błyszczeć. Tu nie czeka się na zwycięstwa tylko na porażki p.Radwańskiej,tak jak czeka z niecierpliwością sfora wiejskich kundli na przejeżdżającego rowerzystę. Bo przecież to one są najważniejsze na wsi.Z p.Radwańskiej zrobiono sobie własność prywatną pouczając jak ma się ubierać, kiedy uśmiechać,jak trenować ba nawet o zgrozo co ma pokazywać.Nie będę dalej rozwijał tematu,bo nawet jak przyjąć że pani Radwańska jest osobą publiczną to wszystko ma swój umiar.Zakończę na tym że pani A.Radwańska jest człowiekiem a nie małpą na drucie,nie maszynką do wygrywania,chodzącym ideałem i jak każdy człowiek ma prawo do chwili słabości. Poza tym jest dorosła i to Ona decyduje o swoim życiu.

  16. visha
    5 września o godz. 12:10
    Kto wyleci ponad przecietnosc jest sciagany w dol, do szeregu, a jego zaslugi zasypywane brudem. Czy to tylko polska przywara?
    Ad visha
    Na okoliczność intensywności mieszania z błotem obrażania, pomawiania i nękania za rezultaty i ( nie daj Fortuno) sukces – TAK.
    Pozdrawiam, jpet

  17. Agnieszka Radwanska od Wimbledonu ( porażka w finale z Serena ) dała się uwikłać w rolę celebrtyki i …nawet podpisała list Smoleński -wyjatkowo głupi a w swojej treści nieprawdziwy .Do Finału na trawie w lipcu doszła z pomocą ekstra sprzyjającej tzw. drabinki turniejowej .
    Po porażce z Julią Georges na Olimpiadzie idzie w dól ,z trudnością wygrywała z tenisistkami zajmujacymi w rankingu WTA miejsca od 30 do 50 -tego , Chinka LI ( z X -tki WTA ) dwukrotnie w ciągu kilku dni zlała ja dokumentnie!!!! .A Radwańska Co? -dalej Mamrotała w liderowaniu w WTA . .
    Jej miejsce w dolnej połowie pierwszej 10-tki adektwatne do umiejętności .Na zapleczu drugiej połowy Rankingu WTA przygotowują się kolejne Meteory
    Życze jej dalszych setek tysiecy $ , utrzymania gry na poziomie roku 2011 a Twarzy Isi nie zmienisz , taka Kwaśna ,zbyt kwaśna .
    Tokio i Pekin to łatwe do przewidzenia straty punktowe i to spore z tej prostej przyczyny ,że zacznie od zera a rok temu zebrala tam maximum – cudownie grala np.Ten mecz z Petkovicz .

  18. Płacę podatki od lat i jakoś do tej pory, żaden trener , z żadnego związku nie pofatygował się do mnie w celu przeedukowania, lub przetrenowania mego ciała w dowolnej dyscyplinie sportu. Jeżeli zaś postanowię uczynic to sam, to wówczas trenerzy do których się zgłaszam
    uczynią to za odpowiednią gratyfikacją. Mówcie państwo co chcecie o sporcie, ale nie mieszajcie do tego wierzytelności podatkowych. Podatki , które ja płacę, są na pewno wyższe w kwocie, niż opłacane przez wielu polskich olimpijczyków.
    Dzisiejszy sport jest zawodem, za uprawianie którego sportowcy karzą sobie płacić bardzo czesto bajońskie sumy nie mające nic wspólnego z wartością sprzedaną. Nie jestem fanem igrzysk, ale jeślibym mógł porównać gladiatorów naszych aren, to do postawy sportowej np. Adama Małysza nie mam zastrzeżeń. Też celebryta, też rzemieślnik, ale jakże inny .

  19. A wystarczyło napisać: „Kobieta zmienną jest…” i wystarczy 🙂
    Bo kto nadąży za kobiecą logiką, jeśli nie jest kobietą??
    W tym tkwi ich urok 🙂

  20. W uzupełnieniu komentarza wyżej;
    Vinci zwycieżyła Radwańską zastanawiająco łatwo .Ta Sama Vinci ( 19 -lokata WTA ) dziś przegrala 1/4 USOPEN z Sara Errani (10 Lokata WTA ) tak samo latwo .To proste ?! ,obie Włoszki beda grać w finale debla ,a siostry Radwańskie ?
    Agnieszka Radwańska wielokrotnie dementowala o
    swoich aktywnych przywiązaniach do demonstracji politycznych ojca , po czym…. w nich uczestniczyła .
    Dowodzi to tylko tego , że ISIA nie ma żadnych poglądów ,ma Ojca .
    Nie piszcie tylko o smodzielnym fiansowaniu kariery tenisowej córek przez rodzinę Radwańskich —przez lata .
    Radwańska przez kilka lat występowała z plakietką firmy PROKOM i byla sponsorowana przez jej prezesa Ryszarda Krauze .,tego samego który jako „Oligarcha” został wybrany jako jako wróg PiSu Kaczyńskich .
    Ojciec Radwański wycofał się z bezpośredniego pobytu na kortach tenisowych swiata ( pamiętacie te awantury Isi z Ojcem !?) na rzecz Tomasza Witorowskiego i … od tego czasu (rok temu )zaczął sie rok sukcesow ,który zakończył się na Olimpiadzie w Londynie, gdzie Tatus pojawil się ze swoja nowa Flama ( Ich Mamusia była świadkiem ostatniego sukcesu córki w lipcu )

  21. Problem z Radwańska jest taki,że gra dla siebie,a ponieważ nie ma w Polsce drugiej tenisistki na takim poziomie,to jej sukcesy i porażki są powszechnie komentowane .W turniejach WTA występuje jako A.Radwańska,a nie reprezentantka Polski.I jako A.R.zarabia na tenisie.Grając w tourze WTA nie zauważyłem aby podkreślała swoją narodowość.I w zasadzie wszystko było OK. aż do Olimpiady w Londynie.Tam niestety zepsuła swój wizerunek. I nie chodzi o przegrany w 1-szej rundzie mecz.To się zdarza najlepszym ,ale o otoczkę .Historia ze spódniczka ,skandal z orzełkiem ( naiwne tłumaczenie ),wypowiedzi po przegranych meczach.I właśnie w tym momencie zapomniała ,że na igrzyskach występuje jako reprezentant Polski.Dlatego została tak mocno skrytykowana przez kibiców i media.Jeszce inną sprawą jest jej świadome lub nie demonstrowanie postawy politycznej.Oczywiście ma do tego pełne prawo , tylko że jak historia pokazuje,angażowanie się sportowców,artystów w sprawy polityki ,zawsze odbija się na wykonywanym zawodzie , szczególnie w takim podzielonym kraju jak Polska.

  22. Wychowany zostałem na mistrzach z czasów peerelowskich: kolarz Schur, dyskobol Piątkowski, wioślarz Kocerka, ciężarowiec Baszanowski, tenisista Ashe – takie są wzorce. Hołubiona w mediach, nieszczerze doglądana przez tańczących żurnalistów „Isia” jest zaprzeczeniem ułożenia fair. Niepotrzebne jest „tego” tłumaczenie, ponieważ istota sportowej postawy jest zrozumiała, zarówno przez podziwianego zawodnika, jak też małomiasteczkowego gapia. Radwańska nie jest lubiana nie tylko z powodu turniejowych ćwierćosiągów. Jeździ tu i tam, a my za nią… Po wygranej z nieznaną konkurentką z dziką kartą, już po drugim lub trzecim spotkaniu odsyłana jest do domu. Zapatrzona w siebie, irytująco manifestuje swoje sympatie, polityczne i wyznaniowe też. Obserwatora drażni jej ciułanie w krakowskiej manierze punktów i sałaty. Nie można jej jednak odmówić fartu: szczęśliwie losuje, trafia na kontuzje przeciwniczek, czasem na kobiece niedyspozycje. Są jednak wątpliwości – kto naznaczył Radwańską chorążym narodowej reprezentacji i który to facio decyduje o wynagrodzeniu trenera tenisistki prowadzącej prywatny biznes? Losy rodziny Radwańskich mnie nie rajcują, to są zainteresowania na poziomie tabloplotek. Nawet na siłę nie sposób ich traktować serio – szkoda, czasy rzetelnego sportu nie powrócą.

  23. GROM 5 wrzesnia godzina 16.56 ;
    Najpierw pisze , że Gospodarz Bloga pisze o czymś o czym nie ma zielonego pojecia (sic!). Anonimowy nick niby umożliwa wiele ,dlatego tylko komentarz o jednym fragmencie ,gdzie GROM pisze nieprawde o reakcjach A.Kerber . Ona właśnie usmiecha się i to łatwo zauważyć (trzeba tylko oglądać jej mecze w TV ),właśnie w sytuacjach kiedy przegrywa ważne piłki -vide ostatni mecz z Errani na USOPEN . Patrz i pisz .
    W mojej ocenie kibica tenisa ,Isia od występu na Olimpiadzie mówi głupstwa .
    Olimpiada ?!,e tam liczą się SZLEMY i ..sru do wioski Kanada jak to sama określiła , to był niepotrzebnie szybki odlot z Londynu do Montrealu gdzie tydzień niemal czekala na poczatek nowego turnieju ,a tam dostała pierwsze Lanie
    .. Moim zdaniem gdyby nie podjęła sie roli Chrążyni Polskiej reperezentacji nie byłoby problemu ,ale się podjęła i ma to co ma – niechęć tych co ją lubili a tym moją osobę – jej życzliwego kibica .Żyjemy w czasach ,gdzie wolność wypowiedzi jest naturalna , co nie znaczy ,że dozwolona jest Chamskość panie @Grom .

  24. Siostry Radwańskie doszły do poziomu wysokiego w tenisie dzięki zaangażowaniu rodziców, głównie ojca. Dziś czytam wypowiedź PZT ile pieniędzy związek przeznaczał i nadal to czyni, na rzecz wspomnianych sióstr i innych tenisistów/całość jest w WP/. Dofinansowanie Prokomu to też była wyraźna pomoc spoza rodziny i wynika, że bajki o dziadku itp to wymysły i dodatki.
    Mimo wszystko Agnieszka osiągnęła wysoki poziom i jest w grupie dziesięciu, no może dwudziestu najlepszych tenisistek na świecie i to jest coś. US Open przegrała podobnie jak inne dwa turnieje w USA ale ona chyba więcej nie może, zmęczenie się odkłada a startuje non stop, za pieniędzmi i pewnie wykonuje zaciągane zobowiązania. Od 1.09. jej obecny trener? p.Wiktorowicz jest przez nią opłacany, a wcześniej czynił to PZT.
    Nie jest maszyną do wygrywania i nigdy nie będzie. A Szarapową lubię za grę /trochę mnie złoszczą jej jęki i krzyki/ oraz za urodę.
    JERZY

  25. Smiesza mnie panstwa komentarze. Radwanska jest druga rakieta czy p. Tomaszewski sobie zyczy czy nie. Pisza o niej wszystkie gazety, przynosi duzo reklamy dla kraju. Jak tak dalej bedziecie narzekac to jedyne co jej pozostanie to wyniesc sie z tego kraju gdzie bycie drugim w rankingu jest niewystarczajace.

  26. Jerzy. Jeki slyszalem, urody nie zauwazylem, ale jak mowia Rosjanie – na wkus i cwiet, towariszcza niet – no tak ja nie twoj towariszcz. A tej Radwanskiej jakos tez nie lubie. JB.

  27. Też jakoś nie lubię Radwańskiej. I nawet nie chodzi o te obrzydliwe
    jęki, klęski, albo przypadkowe zwycięstwa (tu zgadzam się z red. Tomaszewskim), ale o styl, w jakim przegrywa. Agresywny stosunek do świata i ludzi. Nadęta i nabzdyczona.
    I powiem więcej – Justyny Kowalczyk też nie znoszę. Własnie za absolutny brak umiejętności przegrywania.

  28. Jerzy szkolenie zawodnika zaczyna się od dziecka i trwa wiele lat . Koszty te ponosi przeważnie rodzina,a tenis to bardzo drogi sport i dlatego wzmianki o dziadku i Kossakach nie muszą być fantazją.Dopiero gdy zawodnik odnosi sukcesy pojawia się sponsor, którego nikt nie zmusza do finansowania danego zawodnika.Decyzje podejmuje sponsor mając w tym swoje cele, nie zawsze związane z promocją zawodnika.A że różnie to bywa przekonał się najlepiej p. Wałęsa gdy poniewczasie nie krył niezadowolenia że sponsorem filmu o Nim była firma Amber Gold.PZT zarządza swoimi funduszami i tylko on decyduje komu je się one należą, a jak jest z tym w naszym kraju możemy się tylko domyślać. Duża część idzie na administracje, na sprawianie wrażenia że się coś robi i dlatego były piłkarz osiąga lepsze wyniki w szkoleniu niż organ do tego powołany.Nie dyskutuje z ludźmi dla których sport to tylko pozory do uprawiania polityki i obrzucania błotem przeciwników ich jedynej słusznej partii.Już wzmianka o „tatusiu” mówi wszystko.Żeby ujrzeć chamstwo wystarczy że spojrzą w lustro.

  29. mogla by byc i pierwsza, bo gra znakomicie,
    ale ideologia jest jej kula u nogi…

  30. Wstyd, wstyd i jeszcze raz wstyd ! Nie liczy sie wogole zeby byc najlepsza, a pieniadze i tak sie sypia same przez okno! Zupelnie inaczej niz w USA, Rosji czy Niemczech. Dlatego mamy tak malo (i co najgorsze bedzie jeszcze mniej) na olimpiadzie, ze nawet Wegry, Iran czy Kazachstan nas bija calkowicie!

  31. Tylko bez nerwów. Oczywiście, że nestor Tomaszewski ma ciągle dobre oko i celne oceny. Ale redaktorze, na Boga, nawet jeśli utrzyma się przez kilka lat w czołowej 10., to też jest się z czego cieszyć. A w ogóle trzeba tak trzymać obiektyw w dalszym ciągu, bez żadnych różowych filtrów

  32. Masz pecha 😛 aga przeszła do histori 😛 Jest 1 z czołowych zawodniczek a po za tym pokonała już selene. To człowiek A NIE MASZYNA DO WYGRYWANIA

  33. Racja, Agnieszka sprawia wrażenie niezadowolonej ze świata. Widać, że nie każde towarzystwo jej odpowiada. Pieniądze mogą przewrócić życie każdemu. Podobne odczucia mam co do Szczęsnego.

css.php