Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka

15.07.2012
niedziela

Szczęście Fornalika

15 lipca 2012, niedziela,

Ten Fornalik to ma szczęście. Że dostał dres z napisem Polska po Franciszku Smudzie ?  To też, ale przede wszystkim dlatego, że za chwilę damy nura w igrzyska olimpijskie na dobrych kilkanaście dni i będzie miał w tym czasie może nie święty, ale jednak spokój. Nie byłem fanem jego kandydatury. Nic osobistego, jak mawiają  Amerykanie.  Szansa na zmiany jest jednak przy tym trenerze dość mizerna. Ale skoro  tęgie pezetpeenowskie  głowy (żeby nie powiedzieć  łby) wskazały na człowieka z Chorzowa, to przecież trudno mu źle życzyć.

Człowiek jak może odpędza od siebie jakieś jaśniejsze myśli na temat mających wkrótce nastąpić  występów naszych orłów. Nie do końca się to udaje. Nie będę opisywał skomplikowanej natury kibica. Nikt lepiej nie gmera w zakamarkach kibicowskiej duszy niż Jerzy Pilch, na przykład w swoim Dzienniku.  Powiem wam jedno, w przebraniu jak Pilch na mecze Cracovii, czy też bez przebrania  na mecze kadry będziemy chodzić, a przynajmniej rzucać dobrym słowem (lub ich potokiem) w telewizor podczas transmisji.

Może jednak ten Fornalik nie będzie taki ostatni . Nie może poczuć się zaskoczony realiami naszej kochanej kopanej. Gdyby na jego miejscu znalazł się jakiś fachowiec z Bundesligi (byłem za), mógłby po pół roku zwołać konferencję i podzielić się ze światem swoim zadziwieniem z powodu tego, co zastał. Nasz selekcjoner nie opuszczał granic kraju zbyt często i na długo, więc  nie stracił kontaktu z miejscową rzeczywistością. Przez rok wytrzymał w Polonii Warszawa. I jest to jeden z lepszych wyników na liście Józefa Wojciechowskiego. Nie wiem czy nie jest wielką przesadą porównanie tego osiągnięcia z trzema sezonami i wicemistrzostwem w Ruchu.

Nie przeszkadza mi też, że jego dementi w sprawie Mahlera i Mozarta. Wbrew wcześniejszym komunikatom podobno nie słucha ich zbyt często, bo nie ma czasu.

Szansę Fornalika najprościej opisał Grzegorz Mielcarski w jednym z wywiadów. Jeśli nowy przywódca reprezentacji będzie potrafił powiedzieć coś nowego w szatni,  wytłumaczyć to na treningach, a na koniec  jego wizja sprawdzi się na boisku, to zawodnicy uznają go za swego szefa. Im przecież też zależy.

Nie jest to oszałamiające wyzwanie, zważywszy na poprzednika.  Zwierzenia Roberta Lewandowskiego w „Wyborczej” na temat Franciszka Smudy podczas EURO są przygnębiające: „ W przerwach nie było merytorycznej rozmowy. Sami ustala laliśmy, jak gramy i jak mamy zachowywać się na boisku. Trener nie milczał, niby coś mówił, ale może nie bardzo wiedział, co powiedzieć ?”

Lewandowski i co najmniej kilku jego kolegów traktują piłkę poważnie. Nawet gdyby nie kierowali się patriotycznymi porywami serca, to wiedzą, że sukcesy reprezentacji  mają dla nich bardzo wymierną wartość na rynku. Chcą mieć trenera, który  pomoże w ich osiągnięciu.

Warto więc dać trochę spokoju Fornalikowi nie tylko z powodu transmisji z Londynu.  Systemu nie zmieni, ale może ma to coś, na co czekaliśmy przez wiele lat.

 

 

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 4

Dodaj komentarz »
  1. Kilka zdań o wywiadzie Roberta Lewandowskiego. Niektórzy dziennikarze mają mu za złe, że dopiero teraz krytykuje Smudę, że nie miał odwagi mówić o bezradności trenera przed i w czasie Euro. Pytam: czy ci dziennikarze umieją sobie wyobrazić, jakby się taki wyskok Lewandowskiego skończył? Przecież wyleciełby z kadry natychmiast! Zaś ci sami dziennikarze z powagą basowali trenerowi Smudzie, gdy ten swoją pokraczną polszczyzną snuł niejasne opowieści o koncepcji budowy kadry na Euro. Gdzie oni wtedy byli? Niech więc zaczną krytykować swoje ówczesne postawy, a nie piłkarzy, którzy nie mieli wyboru: jeśli chcieli być w kadrze, musieli milczeć. Tym dziennikarzom radzę, by z uwagą przyglądali się nowemu selekcjonerowi, niech oceniają jego pierwsze decyzje dotyczące sztabu trenerskiego, powołań, no i przede wszystkim umiejętności opierania się naciskom działaczy PZPN. A potem wizytówką trenera będą przecież wyniki międzynarodowych spotkań. Pozdrawiam

  2. No cóż, Francik się nie broni, nie rozgaduje na lewo i prawo, co tam też w tej szatni się działo i szczerze mówiąc, ja bym tego nie chciał wiedzieć. Widziałem na boisku, co ustalili piłkarze, więc na miejscu Lewandowskiego milczałbym jak pomidor, bo czekać na połowie przeciwnika, aż ktoś piłkę poda, jest niezbyt wyrafinowaną strategią. Gdyby ktoś tak grał jak on w drużynie amatorów podczas wekendowego spotkania, to miałby skopane dupsko i nigdy by już nie został włączony do drużyny. Coś mi się zdaje, że nie wszyscy gracze ustalali taktykę w szatni, więc pokazali gwiazdorom gdzie się zgina dziób pingwina. Ot i cała tajemnica blamażu. Poza tym, wypowiedział się jeszcze na temat fizjolog, który obnażył cokolwiek sprawność fizyczną stawiających się kopaczy.
    Ci chłopcy myślą, że mogą naśladować styl życia Ronaldo, który czasami baluje do rana, a wieczorem daje pokaz kunsztu. Nie przyjdzie im do łepków, że ten chłopak robi to trochę na pokaz, dla podkręcenia temperatury w brukowcach, które już nie sprawozdają jak wygląda jego trening.
    To nie są siatkarze (były po ich sukcesie takie odwołania), którzy od lat byli w czołówce światowej i tylko brakowało im zimnej krwi (odporności psychicznej) do położenie każdego przeciwnika na parkiet. Tam w swoim czasie porządek ze związkiem zrobili sponsorzy, wstrzymali pieniądze i tym sposobem wykurzyli leśnych dziadków. Teraz czas na sponsorów piłki nożnej, niech im zakręcą kurek z kasą i będzie po nich. Za kilkanaście lat będziemy mieli piłkę nożną na dobrym poziomie.
    Pozdro

  3. Radzilbym tym wszystkim „ekspertom” i doradca troche odczekac. A nuz sie uda Fornalikowi cos z poska pilka zrobic.

  4. Fornalik poległ tak czy tak. Polskiej piłce potrzeba trenera na poziomie, który zmotywuje i nie będzie poddawał się po porażce.

css.php