Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka

17.06.2012
niedziela

Do widzenia EURO

17 czerwca 2012, niedziela,

Przez ostatnie dni  Polska była wielkim napompowanym oczekiwaniami  balonem. W sobotni wieczór Czesi balon przekłuli, gola strzelili i zmusili Polaków do zabrania walizek z hotelu Hyatt. Możemy się pocieszać, że Rosjanie mają dużo większy problem. Tam głośno mówiło się o mistrzostwie, tymczasem Grecy nie uwierzyli w te przepowiednie i uratowali dla siebie EURO.

Być może nie jestem prawdziwym kibicem, bo mniej boleję nad ostatnim miejscem naszych chłopaków w grupie, a bardziej nad stylem porażki. Bo jednak ten styl był kiepski. Bardzo się cieszę, że Polacy dali z siebie wszystko, zostawili „kawał zdrowia na boisku”. Ale po pierwsze tego zdrowia nie było jednak specjalnie dużo, po drugie nie tylko zdrowiem wygrywa się w sporcie.

Płakać się chciało patrząc na wydarzenia na boisku we Wrocławiu. Przecież nie można mówić o tym, że zabrakło zespołowi Smudy szczęścia. Czesi byli po prostu lepsi. Śmiesznie brzmią teraz przedmeczowe wypowiedzi o tym, że Polska ma znacznie więcej atutów, a do tego nie wyzdrowiał czeski as Rosicky i zabrakło go w składzie. Poza pierwszymi dwudziestoma minutami to jednak nasi przeciwnicy byli lepsi. Z biegiem czasu obraz był coraz dramatyczniejszy.

Franciszek Smuda postawił na skład sprawdzony z Rosją. Ogólnie mówiąc – defensywny. Tymczasem chodziło zdaje się o to, by mecz wygrać. Nie mogłem patrzeć na wielkiego samotnika w ataku Roberta Lewandowskiego, który szamotał się z kilkoma Czechami na raz. Starał się, jak mógł. Próbował wykorzystać swoje ćwierć- i półokazje, turbowany niemiłosiernie wstawał i próbował dalej. Zupełnie nie zadziałał trójkąt dortmundzki. Łukasz Piszczek w irytujący sposób nie dawał sobie rady z Pilarem. Błaszczykowski szarpał się i miotał dopóki mu sił starczyło. Nie można też powiedzieć, że graliśmy fair. Gdyby sędzia wyrzucił w drugiej połowie Dudkę z boiska za tendencję do okładania ciosami braci Czechów nawet bym nie zaklął na sędziego. Inni nie byli delikatniejsi. Faule były przejawem bezradności. Co ciekawe, to nie nasi przeciwnicy słaniali się ze zmęczenia. To ponoć świetnie przygotowani reprezentanci Polski pod koniec poruszali się po boisku chyba tylko dzięki ambicji.

Jak kraj długi i szeroki przetacza się dyskusja na temat zmian, które wprowadził trener. Spełnił oczekiwania sporej części komentatorów i stosunkowo wcześnie wpuścił Kamila Grosickiego. I co? Właściwie nic. To samo z Brożkiem i w gruncie rzeczy z Mierzejewskim. Ja bym podpowiadał Rybusa i Wolskiego, ale czy z dobrym skutkiem?

Smuda po meczu wyglądał jakby pociąg po nim przejechał. Będzie firmował porażkę, bo sportowo EURO 2012 są przegraną. Nie jestem tak naiwny, by wierzyć w to, że potrafimy wyciągnąć wnioski z tego doświadczenia. Dotychczas przecież nie potrafiliśmy.

Mówiąc do widzenia Polakom, nie żegnam się z mistrzostwami, bo są one warte kibicowania nawet bez naszych.

 

 

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 10

Dodaj komentarz »
  1. Słuszna uwaga, faule są dowodem na słabość zawodników nie radzących sobie z przeciwnikiem. Pomimo zagęszczenia środka pola przez naszych zawodników, to Czesi przejęli tam inicjatywę, a nie muszę chyba nikogo przekonywać, że z tego miejsca rozpoczynają się wszelkie akcje, kończone strzałem na bramkę. O ile jeszcze w drugiej połowie pierwszej połowy łudziłem się, że nasz zespół przeżywa tylko chwile słabości, to już w drugiej połowie meczu straciłem złudzenia, no bo niby jak strzelić bramkę, skoro nasi z trudem przekraczali połowę boiska. I tu właśnie doszliśmy do stylu w jakim polski zespół przegrał mecz, bo przegrać można nawet i 3:0, ale po walce w której stwarza się okazje do strzelenia bramki.
    Holendrzy do tej pory przegrali dwa mecze i zanosi się na trzecią porażkę, ale oni stoczyli zacięte boje pod bramką przeciwnika, stwarzali okazje i oddawali strzały na bramkę, a przecież o to właśnie chodzi w piłce.
    Zestawienie obydwu zespołów jest z pewnością kulawe, bo Holendrzy prawdopodobnie nie dogadują się na boisku z powodów ambicjonalnych (co drugi to gwiazda futbolu), a nasz zespół został skompletowany z zawodników grających z ledwością poprawnie (za wyjątkiem tych kilku głośnych nazwisk).
    Smuda odchodzi, postąpił jak przystało na kogoś, kto wie, co to odpowiedzialność.
    Lato wprawdzie zapowiedział swoją dymisję po takim właśnie rezultacie rozgrywek, a czas pokaże, czy tylko tak sobie żartował.
    Pozdro

  2. Czesi byli drużyną lepszą i dojrzalszą. Przed Polakami mnóstwo roboty. Ale pewnie już nie ze Smudą.

  3. Zal Petelickiego, ktory przewidzial wynik meczu.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Ci ktorzy choc troche znaja sie na pilce noznej,nie powinni byc rozczarowani gra polskiej druzyny!!!!
    Nalezalo do wypowiedzi Smudy przyjac sluszna poprawke.Polsce daleko do takiego zaplecza
    szkoleniowego,dobrze wyposazonych klubow i doswiadczonych trenerow.
    Przed nami masa pracy i na pewno wielkich sukcesow od razu nie bedzie,ale trzeba mniec troche cierpliwosci.
    Tymczasem naszym chlopakom naleza sie slowa uznania,ze probowali podjac walke z silniejszymi,czasmi mniej,ale ich wole walki docenoiono wszedzie.

    Mozemy sie pochwalic jak dotad pieknymi mistrzostwami,organizacja i pomimo wszystko kibicami!Polska stala sie blizsza i badziej znana w Europie.
    W holenderskim „Volkskrant”poswiecono dwie szpalty o historii klubu „Pogon Lwow”.Przy okazji tubylcy mogli poznac kawal naszej pogmatwanej historii.
    Moi znajomi z wielka sympatia opowiadali o meczach Polakow,zazdroszczac im serca do walki,czego nie mozna powiedziec o „pomaranczowych”!!

    Ze nie wspomne o licznych reportazach o Polsce,o naszych pieknych miastach,goscinnosci………………………….Chyba lepszej reklamy Polska nie moglaby sobie wymarzyc,a to tez sie liczy 😀

  6. To się nazywa stawianie wozu przed koniem. Obserwuję wielkie inwestycje w różne EIT, nowe cleanroomy, itp. Wybudujemy dolinę krzemową drogą państwowych inwestycji. Piłkę nożną na europejskim poziomie drogą budowy nowoczesnych i wielkich stadionów. A jużci.

    Trzeba najpierw mieć piłkarzy. Wynalazców. Takich, co bez piłki żyć nie mogą i w nogę kopią 24/7. Takich, co w przysłowiowym garażu (po polsku nawet nie wiem co było by odpowiednikiem) cośtam poskręcają, polutują, jakis program napiszą na telefonie bo na superkomputer ich nie stać.

    Inaczej wyrzuci się w błoto ogromne środki a i tak i tak ani piłki ani elektroniki na europejskim poziomie nie budiet.

  7. Nie przeżyłem zawodu, bo nie miałem złudzeń co do możliwości intelektualnych i merytorycznych trenera Smudy. I to od chwili jego powołania na stanowisko tzw. selekcjonera. Byłbym przyjemnie rozczarowany, gdyby Polakom udało się awansować do ćwierćfinału. Jednak cud się nie wydarzył. Kto obserwował wszystkie mecze reprezentacji pod wodzą Smudy, ten nie powinien mieć żadnych nadziei, przecież za każdym razem jedyną czytelną taktyką naszej drużyny była waleczność wymuszana przez trenera kultowym już słowem „zapier…ć”. A kiedy sił brakowało, to i nie było waleczności. Więc wyszło, jak wyszło. Mam za to satysakcję, że nie uległem zbiorowej histerii, która, jak każda silna emocja, nie miała, żadnych racjonalnych przesłanek. Pan Smuda mógł być kiedyś dobry w polskiej lidze, choć przypuszczam, że dziś i w niej by sobie nie poradził, bo właściciele klubów starają sie wreszcie zwracać uwagę także na kompetencje trenerów.

  8. I ja nie przeżyłem zawodu bo nie spodziewałem się po tej drużynie osiągnięć. Od 20 lat jesteśmy słabi, po prostu słabi – kuleje szkolenie, porażają cwaniactwo i głupota piłkarskich notabli, wiadomo jak prezentuje się liga, zdecydowana większość naszych piłkarzy cieszy się nawet z siedzenia na ławkach rezerwowych w zagranicznych klubach.
    Kiedyś wreszcie [może nawet po tych mistrzostwach?] trzeba będzie zaśpiewać Lacie i reszcie tej brygady – ‚Znów się to stało, Polacy, znów się to stało’, pora więc na porządki i budowę czegoś sensownego. Ale już nie z wami, panowie.

  9. W trakcie meczu z Grekami było widać, że dla polskich piłkarzy boisko powinno być krótsze, wtedy mniej trzeba biegać, a mecz powinien trwać 40 minut. Piłkarze Pana Górskiego grali w krajowych klubach utrzymywanych przez państwowe zakłady pracy i PZPN nie miał decydującego głosu. Dzisiaj mamy Latę&co no i poziom piłkarzy jaki jest każdy widzi. Polska drużyna weszła do tych mistrzostw kuchennymi drzwiami i dobrze, że już nawet do przedpokoju ich nie wpuszczono.

  10. Brak zaplecza, stracone talenty, itd, itp i co? i nic.
    Czesi lepiej grali w piłkę i wygrali. Mecz przegrali piłkarze, tak przypomnę, bo słyszę że Smuda nie zmieniał, nie podpowiadał i nie doprowadzał naszych do bramki przeciwnika. To grali nasi piłkarze i widocznie lepiej nie potrafią, a od 30 lat poza awansem do MŚ – Engel i Janas, ME – Beenhaker gramy piach. Czyli nie możemy niczego osiągnąć, a speców już było multum.
    Czyli przegrana to sierota=Smuda, a gdyby tak…, to byłoby że ho,ho….
    Całe szczęście że Euro trwa i oglądamy prawdziwe mecze, znakomitych piłkarzy, a wygra to tylko jedna drużyna?!
    Organizacyjnie bez wpadek, życzliwie witamy gości/chociaż Rosjan szczególnie „życzliwie”/ i niech tak zostanie do końca Euro. Polska więcej zyska u naszych gości niż kilkanaście przemówień tzw”politykierów”. Oglądam to dalej z coraz większym zainteresowaniem i bez 100% faworyta.

  11. Polska piłka jest na skraju katastrofy… żal że ich nie ma, chociaż zasłużenie (?)

css.php