Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka Dogrywki - Sportowy blog Krzysztofa Matlaka

8.06.2012
piątek

Niebo – piekło – czyściec

8 czerwca 2012, piątek,

Po meczu otwarcia EURO 2012 moje szanse na wstąpienie do  fanklubu Franciszka Smudy  mocno zmalały.  Oj, będzie ciężko na tych mistrzostwach ! Można się oczywiście opowiadać, że na początek  remis z Grekami niczego nie przekreśla, ale to marne pocieszenie, jeśli popatrzeć na to co pokazali Rosjanie, a nawet Czesi. Nie wiedziałem czy  zachwycać  się sunącymi na Czechów Arszawinem, Dżagojewem i ich kolegami, czy doceniać wysiłek i przebłyski Rosickiego i kilku innych, czy też sięgnąć po kolejny kieliszek wina, żeby opanować drżenie rąk na myśl o tym, co będzie się działo za cztery dni. Co z tego, że Rosjanie mają słabsze punkty w obronie, czym próbują się pocieszyć komentatorzy. A my to mamy defensywę nie do przejścia ?  Robert Lewandowski potwierdził opinię o sobie. Rzecz w tym, że w takiej Rosji jest kilku Lewandowskich.

Ciśnienie było tak wielkie, patos tak nieznośny, że z wielką ulgą przyjąłem pierwsze kopnięcie piłki na Stadionie Narodowym. I wydawało się, że ulgę poczuli też nasi piłkarze. Niestety po całym meczu otwarciu EURO 2012 można powiedzieć jedno: potwierdziły się prawie wszystkie obawy.

Po dwóch czy trzech godzinach od zakończenia gry nie umiem się jeszcze pogodzić z tym, że Polska nie wygrała. Strzeliła szybko pięknego gola, miała kilka innych świetnych sytuacji, sędzia skutecznie (choć chyba nie do końca sprawiedliwie) wykartkował  Sokratisa Papasthopoulosa jeszcze w pierwszej połowie. Do tego Grecy stwarzali wrażenie umęczonych rzemieślników, których jedyną bronią jest zmasowana obrona. 38 – letni bramkarz Chalkias wyglądał na kogoś skazanego na wyjmowanie piłki z bramki co najmniej kilka razy. Na przykład po kopnięciu lewą nogą Damiena Perquisa. Ale to wszystko było w pierwszej połowie.

Posypało się, bo Grecy nie poprosili o niski wymiar kary w związku z grą w dziesiątkę. Jeśli baliśmy się o obronę, to mieliśmy niestety rację. Olbrzymim zawodem jest dla mnie Wojciech Szczęsny, chłopak, który miał być jednym z naszych bohater ów. Tymczasem całkiem możliwe, że w 68 minucie pierwszego meczu mistrzostwa Europy skończyły się dla niego. Popełnił błąd przy golu, przy karnym też raczej  trudno znaleźć jakieś sensowne usprawiedliwienie . W  meczu z Rosją nie usiądzie nawet na  ławce z powodu kary za czerwoną kartkę. Zresztą nie wyobrażam sobie, żeby nie bronił teraz Przemysław Tytoń. Facet wstaje z ławki, staje na linii bramkowej i broni karnego. Nie chce mi się nawet myśleć, co byłoby, gdyby wpuścił niezły przecież strzał weterana Karagounisa. A przecież, jeśli  Tytoń  nie dałby rady, nikt nie mógłby mieć nawet odrobiny pretensji. Tak, tak Wojtek Szczęsny jest chyba pierwszym wielkim przegranym tych mistrzostw. Swoją drogą historia polskich bramkarzy warta jest jakiegoś większego dramatycznego utworu. Bohaterów cała lista: Boruc, Kuszczak, Szczęsny, Fabiański, Tytoń. Jest jeszcze kilku kandydatów do ról drugoplanowych.

Pewnie odbędzie się teraz narodowa dyskusja nad wpływem rozpostarcia parasola nad stadionem na kondycję naszej ekipy. Jest prawdą, że nie przypominam sobie tak oblanych potem Błąszczykowskiego, Piszczka i kolegów, a przecież nasi po wymyślnych treningach mieli zaskakiwać rywali niespożytymi siłami. Podejrzewam, że nie było dużo lepiej, gdyby UEFA pozwoliła deszczowi padać na trawę Stadionu Narodowego.

 Zacząłem od tego, że Smuda ma teraz znacznie mniejsze szanse na zostanie bohaterem mojej bajki. Nasz trener powtarza zawsze, że wysoka stawka go uskrzydla. W piątkowy wieczór widzieliśmy człowieka, którego roznosi ciśnienie, ale który nie eksplodował żadnym pomysłem, nie było nawet skromnego psst . Dlaczego nie wypuścił na boisko żadnego z wypoczętych i palących się do kopania zmienników. Nawet, jeśli nie ma do nich zaufania, to powinien zauważyć, że większość jego pupili  sprawiała wrażenie krańcowo wyczerpanych. Może Grosicki, może nawet delikatny Wolski dzięki nie nadwerężonym siłom zdobyliby się na jakiś błysk.

Po cztery do jednego Rosjan z Czechami widać, że może bardzo brakować tych dwóch straconych punktów. W meczu z Grekami szybko znaleźliśmy się w niebie, potem był piekielny przedsionek, a zakończyliśmy w nieznośnym czyśćcu. Nie wiem co powiedzieliby specjaliści, ale w futbolu taka wędrówka jest możliwa.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 13

Dodaj komentarz »
  1. Całkowicie się zgadzam. Nie widzę reprezentacji w ćwierćfinale. Najzwyczajniej w świecie powinniśmy ten mecz wygrać i nie wiem czemu nasz kapitan był tak nie widoczny w 2 połowie. To on powinien był dać naszemu zespołowi ten powiew wiary, który nie był widoczny przez 2 45 minut. Obraniak? Wyglądał tak jakby był obrażony na cały świat i kiedy miał strzelać nie zrobił nic. Rybus? Nic. Szczęsny? Nieszczęsny. Teraz możemy mieć jak zwykle tylko nadzieję bo umiejętności ( doświadczenia) jak widzimy brakuje i zawodnikom i trenerom. Szkoda. Może za 2 lata? I tu znowu wątpię.

  2. Moze chociaz uspilismy czujnosc Rosjan. Druga polowa na pewno byla wielka nauczka dla naszych zawodnikow. Moze wyciagna wnioski.
    Czy ktos moglby dyskretnie powiedziec naszemu trenerowi i zawodnikom jak odmienia sie prawidlowo slowo ” mecz” ? I nie chodzi tu tylko o zaciag z zagranicy.

  3. Pan Krzysztof Matlak
    ……………………………………………………………………
    Zgadzam się niemal całkowicie z pana komentarzem. Czerwona kartka dla greckiego zawodnika była według mnie krzywdząca.
    Wypowiedzi pana Smudy na konferencji prawsowej po meczu były żenujące. Nasze miejsce w grupie (o ile nie nastąpi kolejny „cud” nad Wisłą) to 3-4…

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Bez obrazy ale jedno głupie zdanie” Rosjanie mają kilku Lewandowskich” robi cały artykuł jakby wymuszonym przez fakt dla kogo pan pisze ( zobacz anypatriotyczną tyradę Passenta obok).

  6. Własnie tacy jak Roman Randt powodują, że organicznie nie cierpię piłki nożnej a zwłaszcza w wykonaniu naszych ligowców. Lubiłem za to chodzić na rozgrywki C klasy. To był sport ! Teraz to jest biznes i igrzyska dla plebsu.

  7. Panie redaktorze, nie chwal pan rosyjskiej druzyny, gdyz oszolomy zaraz pana oskarza o zdrade narodowa . Tym bardziej druzyny niemieckiej bo zrobia z pana ukrytego szpiega. To ze nasi zagrali fatalnie i zalosnie, to taka przywara narodowa, pewnemu stronnictwubardzioej podobal by sie wynik 3 : 1 dla Grecji, mogli by oskarzyc premiera Tuska, obnosic i czcic znow swoje cierpienie, jak to caly swiat zmowil sie aby dac nal lupnia. Pilkarze za swoja” dyspozycje” zarabiaja olbrzymie pieniadze liczac w skali przecietnego czlowieka. Wstyd, zenada , ze nie stac ich na 90 minut grania w rownym tempie. Za duzo alkocholu i panienek, to wyczerpuje. Zreszta widzialem w ” tej wspanialej obronie” kilka facjat bardziej pasujacych do zuli niz do zawodnikow reprezentacji narodowej. No i zagrali jak zule.

  8. ALKOHOLU, Szanowny Czaro. Notabene słowo pochodzi z arabskiego „al-kahl”… Trudno uwierzyć prawda?
    A futbol… kto myślący się tym w ogóle przejmuje?

  9. brawo!
    grecka falanga zatrzymyna!
    lewandowski – marzenie, ale druzyna nie poszla niestety za ciosem,
    mam dziwne uczucie, ze z grupy wyjdziemy, ale co dalej?

  10. Nie ma co biadolić, choć nie będę zaprzeczał, że tylko cud może sprawić wyjście polskiego zespołu z grupy. Cud może mieć miejsce, jeśli każdy zawodnik da z siebie więcej niż może w sensie fizycznym i zagra w drużynie. Umiejętności techniczne większości zawodników są marne, nie potrafią dobrze odebrać podania (piłka im złośliwie odskakuje od nóg), co przekłada się natychmiast na skuteczność w każdej akcji. W pierwszej połowie mnie jednak zaskoczyli szybkością i precyzją, a Grecy pogrywali jak nasze zespoły z ekstraklasy. Co takiego się stało w szatni, że po powrocie na murawę, drużyny zamieniły się rolami?
    Zgadzam się, że młody Szczęsny jest odpowiedzialny za pierwszego gola (minął się z piłką jak „Borubal”), a o faulu lepiej zmilczeć i dziękować opatrzności, że Tytoń wybronił karnego.
    Porażka Czechów była druzgocąca, więc jak przegramy z Rosjanami mniej niż 4:1, możemy zakładać wygraną w ostatnim meczu i tylko nie wiadomo, jak dalej będą grali Grecy, bo 4 punkty jeszcze niczego nie zapewniają.
    Cóż jednak mają powiedzieć kibice Holendrów, bezapelacyjnych faworytów do finału? Gdyby w naszej drużynie grała taka ekipa futbolistów i przegrała z Danią, to Smuda byłby już wleczony końmi i na koniec zadyndał na brzozie.
    @byku, a ja miałem nawet pewność, że z Grekami wygramy 2:0 i już liczyłem pieniądze z zakładu, a tu figa z makiem.
    Wiary nie tracę.
    Pozdro

  11. szczęsny i fabiański = „czarny łabędź”

  12. Te kilka zdań o Euro 2012 napisałem dwa dni przed rozpoczęciem mistrzostw:

    Od wyniku sportowego polskiej reprezentacji może zależeć, „być albo nie być” tej koalicji i jej jednoosobowego kierownictwa w osobie premiera Tuska. W piątek zatrzęsą się nogi politykom koalicji Platformy Obywatelskiej i PSL, a nie polskiej reprezentacji piłkarskiej. W piątek o losie koalicji rządowej będzie decydowało 11 piłkarzy w 90 minutowym „boju”z Grecją. To oczekiwane zwycięstwo w meczu z Grecją ma potwierdzić sens urządzania Euro 2012 w Polsce i związane z tym miliardowe wydatki. Podobne zmartwienia ma rząd ukraiński, tylko w innej grupie Euro 2012.
    Stadiony są rzeczywiście piękne. W zeszłym roku oglądałem niewykończony jeszcze stadion w Warszawie, i mnie, kibicowi ŁKS w czasach prehistorycznych, serce ścisnęła zazdrość, że takiego obiektu nie ma w Łodzi. Moim marzeniem jest obejrzenie meczu piłkarskiego w Polsce w atmosferze pełnego bezpieczeństwa i relaksu, tak jak to było w czasach mojego dzieciństwa. Na mecze piłkarskie chodziłem z moim ojcem i nigdy nie odczuwałem strachu przed agresją innych kibiców. Długi spacer z domu do stadionu odbywał się bez eskortujących nas policjantów, nazywanych dawniej milicjantami.
    Czy w czasie Euro 2012 kibice będą mieli ten oczekiwany komfort relaksu, jaki powinni mieć zawsze w czasie igrzysk sportowych ?
    http://www.wojciechborkowski.com

  13. zaskoczyl mnie ten komentarz nastepnego wszystkowiedzacego o euro i w ogole o nodze – dziennikarza. A moze to Szczesny jest bohaterem, chlopak wiedzial, ze jak go gosc minie z ta pilka, to ja wpakuje w siate. Faul zwiekszyl szanse do 50% , ze Tyton obroni karnego i tak sie stalo. Wina lezy to stronie obroncow, a Szczesny po prostu do konca bronil bramki jak lew. A Pan komentuje niczym Pochanke w TVN, za przeproszeniem

  14. el 10 czerwca o godz. 3:46
    Po co te osobiste wycieczki z uszczypliwościami? Możesz nie czytać bloga, będziesz zdrowszy. Ale nie, ty musisz najpierw kogoś kopnąć, a potem spokojnie umieścić opinię o zachowaniu Szczęsnego. Napisałeś co o tym myślisz, a tu nikt nie zarzuca ci głupoty, bo i po co, skoro opinii na ten temat bezlik i każdy może ją opublikować w sieci. I oto w tym wszystkim chodzi przyjacielu.
    Pozdro

css.php