Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

22.07.2017
sobota

Bodnar – sekunda – Kwiatkowski

22 lipca 2017, sobota,

Najpierw, prawie ćwierć wieku temu, był Zenon Jaskuła, w ostatnich latach trzy razy Rafał Majka, a teraz Maciej Bodnar. To on wygrał jazdę na czas Tour de France. Do tego tylko o sekundę wolniej od niego przejechał 22,5 km Michał Kwiatkowski. Dwóch Polaków na podium. Tego jeszcze nie było.

Maciej Bodnar miał się ograniczyć do roli oddanego pomocnika Petera Sagana i Rafała Majki, liderów Bora–Hansgrohe. Obaj od dawna oglądają tour w telewizji. Pierwszy po kontrowersyjnej dyskwalifikacji, a drugi rozbity w upadku. Bodnar mógł się wybić na lidera samego sobie. Czasówka idealnie się do tego nadaje. Już wcześniej Polak był bohaterem heroicznej ucieczki wchłoniętym przez peleton 250 metrów przed „kreską”. W sobotę odebrał zasłużoną nagrodę za swoją ciężką pracę w wielu wyścigach.

Ma 32 lata i opinię świetnego kolarza, ale tylko przy wyjątkowych okazjach może wyjść na pierwszy plan. I tak już chyba pozostanie. Wielkie zwycięstwo w przedostatnim etapie najsłynniejszego touru, tak samo zresztą jak drugie miejsce naszego mistrza świata, Kwiatkowskiego, prowokują do zadania pytania o to, co by było, gdyby to oni byli przywódcami swoich ekip i nie musieliby słuchać, jak mają wspierać liderów.

Michał Kwiatkowski dowiózł Chrisa Froome’a ze Sky do triumfu w Paryżu (niedzielny etap jest przecież demonstracją przyjaźni peletonu, a nie ściganiem na serio). Co by było, gdyby role w zespole się odwróciły? Ze sporym prawdopodobieństwem można powiedzieć, że to Polacy cieszyliby się najbardziej. Michał pokazał w tym roku, że za wcześnie każe mu się ograniczać do klasyków. Był silny i to pokazywał, ale też zachowywał się bardzo lojalnie w stosunku do tego, którego szefostwo drużyny wyznaczyło do końcowego sukcesu.

Idąc do Sky, nasz mistrz wiedział, że bycie numerem jeden nie jest wcale oczywiste. Wręcz przeciwnie, musiał się liczyć z rolą ekskluzywnego pomocnika. Wyobrażam sobie, że podjęcie się takich zadań w jego przypadku było poprzedzone odpowiednimi zachętami finansowymi w kontrakcie. Świetnie byłoby, gdyby pojawiła się szansa na obsadzenie w głównej roli.

Taką główną rolę miał w tym roku do odegrania Rafał Majka, który zdołał sobie to wywalczyć, choć w zespole uznawanym za trochę słabszy. Niestety, zanim zaczął się sprawdzać, już go na trasie nie było.

Swoją drogą uświadomiłem sobie, że powinienem promować swój blog jako ten, w którym, w przeciwieństwie do większości innych, można znaleźć dobre wiadomości. Takie na przykład jak popisy naszych kolarzy.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 4

Dodaj komentarz »
  1. Udzielanie kolarzowi preferencji /przekładanie czegoś nad coś/ które dokonuje sie przed wyścigiem, podyktowwane jest umiejętnościami lidera na każdym etapie wyścigu. Inne umiejętności potrzebne sa w górach inne na długich płaskich etapach , inne na czasówkach.
    Takie kwalifikacje mają tylko nieliczni kolarze.
    Gratulujmy polskim kolarzom i czekajmy na pojawianie się polskiego kolarza , który wygra TdF.

  2. Zdziś: Kubica będzie testować na Węgrzech. Czyli jak dobrze pójdzie (a powinno), to Polacy będą jeszcze częściej na głównych kolumnach sportowych. Druga dzisiejsza wiadomość też pozytywna…Można się więc skupić na relaksie:-)

  3. Mamy, jak widać, dobrych farmaceutów.

  4. Ad Kubica:
    Robert Kubica nie wróci do F1 w 2017 roku. Testy na węgierskim torze Hungaroring mają ocenić możliwy powrót Polaka, ale dopiero w 2018 roku.
    http://www.sport.pl/F1/7,96296,22157628,robert-kubica-nie-wroci-do-f1-w-2017-roku-cyril-abiteboul-rozwial.html#MTstream

css.php