Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

15.07.2017
sobota

Kubot wielkoszlemowy

15 lipca 2017, sobota,

A jednak! Po prawie pięciu godzinach i pięciu morderczych setach Łukasz Kubot i Marcelo Melo zostali mistrzami Wimbledonu. Wystarczy poznać wyniki poszczególnych setów, by wyobrazić sobie, jak wyglądała gra z Olivierem Marachem i Mate Paviciem: 5:7, 7:5, 7:6(2), 3:6 i 13:11.

Łukasz Kubot wygrał już Australian Open i teraz jako jedyny Polak w historii ma dwa wielkoszlemowe tytuły. Poza nim tylko Jadwiga Jędrzejowska i Wojciech Fibak cieszyli się takimi sukcesami. Jasne, że rozgrywki deblowe są uznawane za mniej ważne od singli. Jestem jednak przekonany, że Polak i Brazylijczyk cieszą się w sobotni wieczór tak samo, jak by podnosili puchary za triumf w grze pojedynczej.

Zwycięstwo Kubota to wielka nagroda za jego pracowitość, poświęcenie, a przede wszystkim mądre życiowe i sportowe wybory. Na centralnym korcie Wimbledonu oklaskiwali go Virginia Wade, Rod Laver i mnóstwo innych sław. W podwójnej Łukasz Kubot będzie teraz punktem odniesienia dla tych, którzy przyjdą po nim. Na razie jednak para Kubot–Melo powinna jak najdłużej biegać po jednej stronie tenisowej siatki. Kto powiedział, że to ma być ostatni ich tytuł w najpoważniejszych zawodach? Mam dodatkową satysfakcję, bo na początku turnieju swój blog zatytułowałem: stawiam na Kubota.

Moją faworytką była też Garbine Muguruza. W ubiegłym roku wygrała w Paryżu, potem sprawiała wrażenie, że to wielkie osiągnięcie trochę ją przytłoczyło. Na szczęście tylko chwilowo. W finałowej rozgrywce z wielokrotną mistrzynią Venus Williams pokazała, że w stu procentach zasługuje na kolejny tytuł. Pierwszy set (7:5) to była prawdziwa wojna. Obie zachowywały się jak bokserzy wagi ciężkiej, którzy wyprowadzają cios za ciosem i nie cofają się ani na pół kroku. Młoda Hiszpanka wielokrotnie lepiej wytrzymywała mordercze wymiany. Z przebiegu drugiego seta (6:0) wynikało jasno, że wielka Venus uznała panowanie Garbine.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 5

Dodaj komentarz »
  1. To, że para polsko-brazylijska wygrała w deblu z zespołem austriacko-chorwackim oczywiście nikogo zupełnie nie obchodzi.
    Wszystkich miłośników tenisa ziemnego interesowało natomiast jak dzielnie i pięknie – przynajmniej w pierwszym secie – walczyła 37-letnia Williams z 23-letnią Muguruzą. Końcówka pierwszego seta to była prawdziwa uczta dla miłośników tenisa.
    Dzisiaj blisko 36-letni wielki mag tenisa Roger Federer powalczy – oby pomyślnie – o kolejny tytuł.
    Chapeau bas dla pięknej postawy starych mistrzów i serdeczne gratulacje dla ich młodych następców.
    Jednak siostrom Williams i Federerowi zaszczytnego miejsca w historii światowego tenisa ostatnich lat nikt już nie odbierze.

  2. „To, że para polsko-brazylijska wygrała w deblu z zespołem austriacko-chorwackim oczywiście nikogo zupełnie nie obchodzi”
    ————–
    Nikogo? Nie oceniaj się tak surowo…

  3. To był emocjonujący mecz oglądany na całym tenisowym świecie.
    Pod koniec pojedynku dramaturgia osiągnęła granice odporności nerwowej kibiców. Ogromny sukces.

  4. Finał męski Wimbledonu miał zupełnie inny przebieg niż finał pań. Dzisiaj to stary artysta tenisa Federer nie dał żadnych szans młodszemu koledze z Chorwacji. Najlepszy zawodnik w historii dyscypliny wygrał już po raz dziewiętnasty turniej wielkoszlemowy.
    Polakom pozostaje tylko leczyć kompleksy i eksponować swój prowincjonalizm poprzez nadmierne ekscytowanie się sukcesem rodaka w nikogo nie interesującej konkurencji.

  5. A u nas pisze się tylko o rozkapryszonych „gwiazdach” typu Radwańskiej czy Janowicza. 🙁

css.php